Kozice to zespół, który w poprzednich latach występował w Toruniu. Dwie piątki, to doświadczone i ograne w ekstraklasie zawodniczki. Nowotarżanki stawiły im czoła, ale nie zdołały w sobotę ugryź rywalki. Te w 12 minucie objęły prowadzenie po strzale Ingrid Schramm, ale 7 minut później gospodynie odpowiedziały trafieniem. Wykorzystały okres gry w podwójnej przewadze. Na kolejnego gola czekaliśmy aż do 51 min. i kolejny raz sposób na pokonanie Furtak znalazła Ingrid Schramm. W 58 minucie przed gospodyniami pojawiła się szansa na wyrównanie, bo jedna z rywalek powędrowała na ławkę kar. Niestety nie udało się doprowadzić do wyrównania i przedłużenia spotkania.

- Dziewczyny nie zagrały dobrego spotkania – twierdzi Zbigniew Podlipni, szkoleniowiec nowotarskiego zespołu. – Miały dużo dobrych strzeleckich sytuacji, szczególnie w pierwszej tercji, ale w najdogodniejszych pudłowały.
W rewanżu długo ważyły się losy. Gospodynie przeważały, ale nie potrafiły tego udokumentować bramkami. Do 37 minuty na tablicy świetlnej paliły się dwa zera. Dopiero wtedy wynik spotkania otwarła Bukowska, która sfinalizowała podanie Leśnickiej. Nerwowo było niemal do samego końca. Poznanianki dążyły do wyrównania. Przeszkodziła im w tym dobrze dysponowana Furtak. Za to w 54 minucie Wielkiewicz pokonując bramkarkę gości wprowadziła nieco spokoju w poczynania miejscowych.

- Zdecydowanie lepszy mecz w naszym wykonaniu niż dzień wcześniej – twierdzi Zbigniew Podlipni. – Można się jedynie przyczepić do skuteczności. Dziewczęta miały sporo okazji, by wcześniej rozstrzygnąć losy spotkania. Dobrze w naszej bramce spisywała się Furtak. Minimum zostało zrobione, podzieliliśmy się punktami. Mogło być lepiej. Z Cracovią zagrały zdecydowanie lepiej.
MMKS Podhale Nowy Targ – Kozice Poznań 1:2 (1:1, 0:0, 0:1) i 2:0 (0:0, 1:0, 1:0)
Bramki dla Podhala: Budzyk (I mecz); Bukowska, Wielkiewicz (II mecz).
MMKS Podhale: Furtak – Szewczyk, Paprocka Macaiś, Batkiewicz, Truty, Wielkiewicz – Jarkiewicz, Rapacz, Podlipni, Leśnicka, Budzyk – Szablowska, Maciaszek, Florek, Głowińska, Bukowska. Trener Zbigniew Podlipni.
Stefan Leśniowski
Zdjęcia Andrzej Pabian










