Trzy spotkania dadzą nam odpowiedź w jakim miejscu jesteśmy i ile nam brakuje do zespołów, które spadły z Elite – Słowenią i Austrią. Z tymi zespołami oraz z Koreą Płd. (również nasz kwietniowy rywal w MŚ) gramy w Janowie.
- Będziemy chcieli pokazać tym zespołom, że nie będą miały spacerku w MŚ. Spotkania z rywalami wyżej od nas notowanymi maga nam tylko pomóc w postępie w grze. Wysokie wygrane z słabszymi rywalami nic nam szkoleniowo nie dają. Wygrać 3:2, choćby po dogrywce z mocniejszym jest sztuką – powiedział kapitan reprezentacji, wychowanek nowotarskiego hokeja, Marcin Kolusz.
Pierwszym rywalem była Słowenia i pierwsze kolokwium zostało oblane. Chociaż przeciwnicy dostali sygnał, że w katowickich MŚ łatwo z biało –czerwonymi nie będzie.
Pierwsza odsłona wyraźnie dla Słoweńców. Byli aktywniejsi, dłużej w posiadaniu krążka, kilka razy porządnie naszymi zakręcili. Gola jednak nie zdobyli, bo świetnie w bramce spisywał się Kosowski.
- Mam jednak wrażenie, że Słoweńcy są minimalnie szybsi od naszych - podkreślał Mariusz Czerkawski.
- Pierwsza tercja to małe szachy. W kolejnych powinniśmy oddać więcej strzałów – powiedział w TVP Sport, Aron Chmielewski.
Druga tercja lepsza w wykonaniu biało –czerwonych, ale paradoksalnie straciliśmy gola. Brak krycia przed własną bramką (gdzie był Pociecha?) wykorzystał nieobstawiony Koblar.
- Chwila nieuwagi i tracimy gola z dobitki. Man nadzieję, że w trzeciej tercji przechylimy szalę zwycięstwa na naszą stronę - Michał Kotlorz dla TVP Sport.
Nie rzucał słów na wiatr. Polacy wyrównali podczas gry w przewadze. Pasiut zagrał do Łopuskiego, a ten trafił do siatki uderzeniem z okolic bulika. Polacy z remisu długo się jednak nie cieszyli, bo popełniliśmy błąd w tercji środkowej i Rodman dał prowadzenie swojemu zespołowi. W końcówce musieliśmy bronić się w czwórkę po wyrzuceniu krążka zza bandę przez Rompkowskiego. W ostatnich sekundach wycofaliśmy bramkarza, ale bez spodziewanego efektu.
- W pierwszej tercji nie było nas na lodzie. W drugiej i w trzeciej zagraliśmy nieźle – powiedział selekcjoner reprezentacji kraju, Jacek Płachta. - Reprezentacja jest wizytówką dyscypliny, dlatego chcemy pokazać się kibicom z jak najlepszej strony. Budowa drużyny na najważniejszą imprezę sezonu jest długim procesem i wymaga cierpliwości.
W polskiej reprezentacji wystąpiło dwóch zawodników Podhala (Zapala, Wronka) oraz trzech wychowanków nowotarskiego hokeja (Dziubiński, Wajda, Kolusz). W składzie biało –czerwonych pojawił się Amerykanin Michael Cichy, mający podwójne obywatelstwo i Kanadyjczyk Mike Danton, który dopiero się o nie ubiega. Prezes PZHL Dawid Chwałka solennie zapewnia, że do końca stycznia sprawa będzie załatwiona. Obaj spełniają wymogi IIHF i nic nie stoi na przeszkodzie, by wystąpili w MŚ.
Polska – Słowenia 1:2 (0:0, 0:1, 1:1)
0:1 Koblar – Ropret - Pem (34:05)
1:1 Łopuski - Pasiut (42:15 w przewadze)
1:2 Rodman (47:54 w przewadze)
Polska: Kosowski – Dronia, Rompkowski, Wronka, Zapała, Kolusz – Pociecha, Bryk, Chmielewski, Pasiut, Łopuski – Kotlorz, Wajda, Danton, Cichy, Bepierszcz – Kruczek, Dąbkowski, Bagiński, Dziubiński, Galant. Trener Jacek Płachta.
Słowenia: Gračnar – Robar, Kovačevič, Rodman, Jeglič, Hebar – Štebih, Pavlin, Verlič, Goličič, Pance – Tarzelj, Repe, Pesjak, Ograjenšek, Kurlat – Logar, Podlipnik, Ropret, Pem, Koblar. Trener Nik Zupančič.
W pierwszym meczu EIHC w Janowie Austria po dogrywce pokonała Koreę Południową 2:1.
Stefan Leśniowski










