Nowotarżanie odnieśli dziewiąte z rzędu zwycięstwo, a Nowy Targ pozostaje nadal twierdzą niezdobytą. Sukces jednak nie przyszedł łatwo.
- Rozpoczęliśmy mecz niemrawo. Nie weszliśmy w niego tak dobrze jak powinniśmy. Czujemy już w nogach dwie rundy – przyznaje Bartek Neupauer. – Nie mogliśmy wejść we właściwy rytm – dodaje Marek Ziętara.
To już norma, że pierwszego gola „szarotki” tracą, gdy na lodzie jest czwarta piątka. Chłopaki zapędziły się pod bramkę rywala, nie wrócili do obrony i goście wyprowadzili zabójczą kontrę. Fabry dopełnił tylko formalności pakując „gumę” do odsłoniętej części bramki. Podhale prowadziło grę, ale długo nie było w stanie umieścić krążka w bramce rywala. Miało wyborne sytuacje (Neupauer, Gruszka). Dopiero błąd opolskiego obrońcy sprawił, że Jokila sytuacji sam na sam nie zmarnował.
- Opolanie w tej fazie meczu bardzo dobrze grali w defensywie. Byli dobrze zorganizowani w strefie neutralnej, grali blisko nas – ocenił Marek Ziętara.

Od drugiej tercji uwidoczniła się przewaga jego podopiecznych. Dochodzili do pozycji strzeleckich, ale brakowało skuteczności. Wydawało się, że kluczowym mementem będzie przewaga pięciu na trzech przez 112 sekund. Ani ona, ani chwilę później 2-minutowy okres w pojedynczej przewadze nie przyniósł bramkowej zdobyczy. Za to szansy na wyrównanie w przewadze nie zmarnowali opolanie.
- Podwójna przewaga mogła zdecydować o tym, że grałoby się nam łatwiej. Nie kończyliśmy także kontr dwa na jeden. Nic nie chciało nam wpaść – mocno akcentuje trener Podhala.

Co nie udało się w dwóch poprzednich odsłonach, udało się w trzeciej tercji. Gdy do zakończenia kary opolanina pozostawały 2 sekundy, Gruszka sfinalizował podanie Wronki. Kiedy Neupauer trafił pod poprzeczkę po kapitalnej trójkowej akcji, wydawało się, że mecz jest rozstrzygnięty.
- Mieliśmy nadzieję, że bramka ta uspokoi sytuację. Tymczasem indywidualny błąd przy wyprowadzaniu krążka z własnej tercji i zrobiła się nerwowa końcówka. Na szczęście szybko odpowiedzieliśmy. Teraz mamy dwa tygodnie przerwy od ligi. Będzie czas na regenerację sił i dobre przygotowanie na dalszą część sezonu – mówi Bartek Neupauer.
-Żal, że przy stanie 4:2 taka drużyna jak my nie potrafiła spokojnie kontrolować wydarzeń na tafli. Dzieciny błąd Wielkiewicza i zrobiło się nerwowo w końcówce – dorzuca Marek Ziętara.

45 sekund przed końcem, przy stanie 4:3, Sulka z pola bramkowego wybił ”gumę”, która zmierzała do opuszczonej bramki. 5 sekund później Wronka postawił kropkę nad „i” strzałem do pustej bramki. Trener opolan Jacek Szopiński zagrał va banque wycofując golkipera z bramki.
- Nie jestem zadowolony z wyniku. Przyjechaliśmy z myślą zdobycia przynajmniej jednego punktu. Punkty są nam bardzo potrzebne w walce o szóstkę. Niestety nie udało się. Za dużo złapaliśmy kar w trzeciej tercji i one przesadziły o końcowym rezultacie. Miałem wąski skład, przywiozłem 15 zawodników – powiedział Jacek Szopiński, trener Orlika.
TatrySki Podhale Nowy Targ - Orlik Opole 5:3 (1:1, 1:1,3:1)
0:1 Fabry – Bychawski – Cichy (3:22)
1:1 Jokila – Jaśkiewicz – Haverinen (16:31)
2:1 Haverinen – Zapała - Tapio (26:05)
2:2 Szczechura – Cichy – Sordon (38:27 w przewadze)
3:2 Gruszka – Wronka – Neupauer (47:47 w przewadze)
4:2 Neupauer – Michalski – Wielkiewicz (55:53)
4:3 Szczechura – Cichy - Klecha (58:13)
5:3 Wronka – Gruszka – Różański (59:20 do pustej)
Sędziowali: Baca – Cudek, Hyliński
Kary: 10 -14 min.
TatrySki Podhale: Raszka; Haverinen – Jaśkiewicz, Ałeksiuk – Tomasik, Mrugała – Łabuz, Wojdyła – Sulka (4); Tapio – Zapała – Jokila (2), Gruszka (2) – Różański - Wronka, M. Michalski – Neupauer (2) –Wielkiewicz, Stypuła – Daniel Kapcia - Olchawski. Trener Marek Ziętara.
Orlik: Slubowski; Sznotala – M. Stępiński, Sordon (2) – Bychawski, Kostek – Korenko (2); Fabry – Szydło – F. Stopiński (2), Szczechura – Cichy (2) – Klechta, Rompkowski – Korzeniowski (2) – Marzec (4). Trener Jacek Szopiński.
W pozostałych meczach
Orlęta SMS U 20 Sosnowiec – Cracovia 1:9
Ciarko Sanok – Unia Oświęcim 2:1
JKH Jastrzębie – Naprzód Janów 3:0
GKS Tychy – Polonia Bytom 4:3
Nesta Toruń – Zagłębie Sosnowiec 6:4
Stefan Leśniowski
Zdjęcia Mateusz Leśniowski










