- Przednie widowisko – potwierdza Krystian Dziubiński. - Kibice dopisali, była więc uczta. Koneser mógłby się doczepić do jakiś małych gierek, ale to nic w porównaniu z resztą. Oba zespoły miały sytuacje, ale karne zweryfikowały wszystko. Podhale było lepsze.
W pierwszej tercji więcej sytuacji stworzyli górale, ale wykorzystali tylko jedną. Haverinen dołożył łopatkę kija do zagrania spod bandy, gdy jego zespół grał w przewadze. Krakowianie strzałami z dystansu próbowali „złamać” Raszkę. Wyrównali, gdy na tafli czwarta formacja gospodarzy zmierzyła się z pierwszą.
W drugiej tercji tempo nieco spadło, było sporo kar, ale też pięknych akcji, po których ręce same składały się do oklasków. „Pasy” objęły prowadzenie w przewadze, Dziubiński dobił strzał z niebieskiej linii. Za chwilę znakomitą akcję przeprowadzili górale i Bryniczka utonął w objęciach kolegów.

W trzeciej tercji Bryniczka nie trafił do pustej bramki, potem Gruszkę jakimś cudem zatrzymał Radziszewski. Cracovia z kolei sprawdzała formę Raszki, zasypując go strzałami z każdej pozycji. Jest wyborna. Po raz drugi w tej rundzie wygrał konkurs karnych.
- Karne to loteria. Raz się jest wygranym drugi raz przegranym. Akurat szczęście dwa razy uśmiechnęło się do nas i trzeba się z tego cieszyć – mówi Ondriej Raszka, który miał mnóstwo pracy. Pytali o to żurnaliści. – A kiedy jej nie miałem? – pytał. – Super mecz, dużo kibiców. Szkoda, że nie w każdym meczu hala zapełnia się do ostatniego miejsca. W takim meczu decydują szczegóły. Fajnie, że pozostaliśmy niezdobytą twierdzą.
Złotego gola zdobył Bartłomiej Neupauer. Ksiądz, który stał w boksie chwalił się, że podpowiedział mu jak ma strzelać. - To prawda, ale ja miałem już w głowie jak pokonać „Radzika”. Trzeba zobaczyć jakie ruchy wykonuje bramkarz, zamknąć oczy i posłać „gumę” tam gdzie go nie ma. Czy zamknąłem oczy? Nie pamiętam – śmieje się Bartłomiej Neupauer. – Mecz mógł się podobać. Było w nim wszystko co w hokeju jest ważne – walka, bramki, emocje i krew. Lepiej zagraliśmy taktycznie i gdyby lepsza skuteczność, to w regulaminowym czasie rozstrzygnęlibyśmy mecz. Wierzę, że nasza twierdza do końca sezonu zostanie niezdobyta.

- Szybki, agresywny mecz z mnóstwem sytuacji – twierdzi Rudolf Rohaczek. – Mam pretensje do zespołu, że przy prowadzenie 2:1 zbyt szybko pozwolili na wyrównanie. To był kluczowy moment. Mamy problem z wykańczaniem akcji. Ale z drugiej strony dużo zależy od bramkarza.
- Wspaniałe widowisko – przytakuje Marek Ziętara. – Walka o każdy centymetr lodu. Z przebiegu meczu sprawiedliwy remis. Twarda gra ciałem, aż bandy i kości trzeszczały. To jest niezbędne w hokeju. Hokej taktyczny. Kibice stworzyli świetną atmosferę.
Tłumaczył dlaczego Różańskiego posadził na ławce, po tym jak przesiedział 12 minut na ławce kar. - To był newralgiczny moment meczu. Trudno wrócić do gry, gdy się jest zimny, tak długo odpoczywa na ławce. Dlatego kończył mecz Tomasik. Ponadto Jarkowi dokucza uraz odcinka górnego.

Przed spotkaniem Wiesław Wojas przekazał trofea, które zdobyła drużyna za jego kadencji. Podziękowano mu za wkład w polski hokej. Po raz pierwszy pojawił się zespół cheerleaders.
TatrySki Podhale Nowy Targ - Cracovia 3:2 (1:1, 1:1, 0:0; 0:0) karne 1:0
1:0 Haverinen – Zapała – Tapio (5:52 w przewadze)
1:1 Szinagl – Svitana – Dziubiński (12:48)
1:2 Dziubiński – Rompkowski – Dutka (31:05 w przewadze)
2:2 Bryniczka – Wronka – Różański (32:32)
3:2 Neupauer (65:00 karny)
Sędziowali: Baca – Hyliński, Noworyta.
Kary: 24 – 10 min. min.
TatrySki Podhale: Raszka; Haverinen (2) – Jaśkiewicz (2), Ałeksiuk (2) – Różański (12), Mrugała – Łabuz, Tomasik – Sulka (2); Tapio – Zapała – Jokila, Gruszka – Bryniczka – Wronka, M. Michalski – Neupauer (2) –Wielkiewicz (2), Stypuła – Daniel Kapcia - Olchawski. Trener Marek Ziętara.
Cracovia: Radziszewski; Dutka (2) – Rompkowski, Wajda – Dąbkowski, Kruczek (2) – Noworyta, Spady; Szinagl (2) – Dziubiński – Svitana (2), Guzik – Pasiut – Urbanowicz, Damian Kapica – Słaboń – Drzewiecki, Domogała – Wróbel – Kisielewski (2). Trener Rudolf Rohaczek.
W innych meczach
Zagłębie Sosnowiec – Polonia Bytom 5:3
Ciarko Sanok – Orlęta Sosnowiec 6:0
Nesta Toruń – Naprzód Janów 0;2
JKH Jastrzębie – Unia Oświęcim 4:5 k
GKS Tychy – Orlik Opole 4:1 (awansem 22.9)
Stefan Leśniowski
Zdjęcia Mateusz Leśniowski










