Sporo kar. W sobotnim meczu 51:26 min. To efekt braków w wyszkoleniu technicznym. Nadrabiano je ostrą grą, niezgodną z przepisami.
W rewanżu wydawało się, że nowotarżanie również odniosą gładkie zwycięstwo. Po 20 minutach prowadzili 3:0 i… Chyba również pomyśleli, że jest po zabawie. Tymczasem goście nie mieli zamiaru padać na kolana i bez walki oddać mecz. Walczyli, gonili, gonili i byli bliscy dogonienia górali. W 48 minucie zdobyli kontaktowego gola, mieli sporo czasu na wyrównanie rachunków. Gdy w oczy gospodarzy zajrzało widmo straty punktów, nastąpiła mobilizacja i zdołali dowieść jednobramkowe prowadzenie do końcowej syreny.
MMKS Podhale Nowy Targ – JKH Jastrzębie 6:1 (1:0, 3:0, 2:1) i 5:4 (3:0, 1:1,1:3)
Bramki dla Podhala: Olchawski Faltyn, Katin, Jachimczyk, Świstak, Kuraś (I mecz); Faltyn, Wolski, Jachimczyk, Brynkus, Olchawski (II mecz).
MMKS Podhale: Musin – Zamarlik, Katin, Brynkus, Panczakiewicz, Świstak – Trzebunia, Huzior, Jachimczyk, Olchawski, Wolski – Pierzchała, Habura, Kuraś, Szuba, Siuty – Truty, Kamiński, Faltyn, Kieta. Trener Paweł Gil. W drugim meczu bronił Buczek. Nie grali: Katin i Siuty.
Stefan Leśniowski










