24.09.2015 | Czytano: 1892

Na Cracovię z Sulką i Zapałą

Konkurencja w Podhalu jest niewielka, a do tego kilku graczy zamiast grać leczy kontuzje. Tymczasem „szarotki” czeka trudny wyjazd pod Wawel.

- Wciąż urazy leczą Daniel Kapica i Konrad Stypuła, których rozłąka z hokejem potrawa jeszcze dwa tygodnie – informuje trener Marek Ziętara.

Na szczęście treningi wznowił Krzysztof Zapała, jeśli nic się nie wydarzy, zagra z „Pasami”. To na pewno cieszy trenera, bo narzekał na brak środkowych. Również w obronie zrodziły się problemy. Ze składu w niedzielę wyleciał Maciej Sulka i były obawy, że wykluczony zostanie z gry na kilkanaście dni.

- Zerwałem mięsień, który od barku zbiega w dół pod łopatkę. Nie mogłem się ruszać. Jak wciągałem powietrze, to mnie paraliżowało w klatce piersiowej. Miałem bańki stawiane. Mam nadzieję, że za 2-3 dni będzie dobrze - mówił nam, jeszcze w poniedziałek, Maciej Sulka.

„Sules” to jednak twarde chłopsko, co nieraz już udowodnił. W środę pojawił się już na treningu, co rozjaśniło oblicze trenera. Zagra z Cracovią.

Krakowianie z góralami mają stare porachunki. To przecież „szarotki” w ubiegłym sezonie wyrzucili za burtę podopiecznych Rudolfa Rohaczka. Zamknęli im drogę do walki o medale. Kibice spod Wawelu zapewne pamiętają rok 2010, kiedy górale zmiażdżyli ich podopiecznych w finale, odprawiając w czterech meczach. Do tego przed sezonem dwa orły z ekipy Marka Ziętary odfrunęły do Cracovii. Krystian Dziubiński i Damian Kapcia, reprezentanci kraju, którzy w minionym sezonie decydowali o obliczu zespołu. W tym zespole gra jeszcze dwóch wychowanków nowotarskiego hokeja – Patryk Wajda i Kacper Guzik. Na lodowisku przy Siedleckiego zapowiadają się ciekawe derby Małopolski.

- Nie jesteśmy faworytem. Potencjał przeciwnika jest znacznie większy niż nasz. Na szczęście na placu gry papierowe kalkulacje nie zawsze się sprawdzają. Jeśli wygramy, bądź przywieziemy jakiś punkt z Krakowa, to będzie  wartość dodana – mówi Marek Ziętara.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama