20.09.2015 | Czytano: 1528

Zwycięstwo okupione kontuzjami (+zdjęcia)

- Zagraliśmy świetną pierwszą tercję. Uzyskaliśmy wymarzony wynik z tak mocnym rywalem i komfort gry – powiedział trener Podhala, Marek Ziętara po zwycięskim meczu z Sanokiem.

Gromkie brawa żegnały „szarotki” schodzące na pierwszą przerwę. Było za co dziękować, bo gospodarze rozegrali kapitalną partię. Ustawili sanoczan w narożniku i niesamowicie go obkładali. Rozbili to z uśmiechem na ustach. Rozpoczął festiwal goli Olchawski, po błędzie golkipera, a potem kolejne ataki sunęły na jego bramkę. Po trzecim golu Puurula przedefilował się do boksu. Jego zmiennik nie musiał długo stać w bramce, by wyjmować „gumę” z siatki. Dwa gole górali padły w przewadze.

- Nie wiemy co się stało. Chyba jeszcze mieliśmy ciężkie nogi po podróży – analizował Rafał Ćwikła.

- Wyciągnęliśmy wnioski z meczu w Jastrzębiu. Tam daliśmy się zaskoczyć, tym razem my zaskoczyliśmy rywala. Wyszliśmy maksymalnie skoncentrowani i zaczęliśmy dobrze. Cztery gole ustawiły mecz. Nie graliśmy jeszcze z Sanokiem i nie wiedzieliśmy co nas czeka, bo rywal ma nowy skład - mówi Bartlomiej Neupaeur. 

Druga tercja zepsuta została karami. Co rusz, któryś z graczy z jednej lub drugiej drużyny wędrował na ławkę kar. Lepiej w elemencie obronnym prezentowali się gospodarze. Podczas osłabienia wyprowadzili trzy kontry, które przy większym szczęściu mogły zakończyć się golem. Sanoczanie próbowali pokonać Raszkę strzałami z dystansu. Kilka kąśliwych uderzeń padło jego łupem.

W trzeciej tercji podziwialiśmy akcję Wielkiewicza. To co zrobił z obrońcą, a potem z bramkarzem – to stadiony świata. Filip rozegrał kolejną świetną partię, zdobył dwa gole, a przy kolejnych dwóch asystował. Zgłasza akces do kadry. Jego formacja była najskuteczniejsza, zdobyła cztery gole.

- Od początku gramy w jednym ustawieniu i to procentuje – wyjawia dowódca ataku, Bartłomiej Neupauer. – Jak jeszcze bardziej się dotrzemy, to gra nasza będzie jeszcze lepiej wyglądała. W dwóch kolejnych odsłonach gra była szarpana. Kary wytrąciły nas z rytmu. Sanok prowokował, ale nie daliśmy się wciągnąć w bójki. Stabilnie graliśmy. Nie ważna jest ilość zdobytych goli, ważne są trzy punkty.

Trenerowi Markowi Ziętarze po meczu przybyło kłopotów. Zapała kontuzjowany i jeszcze nie podjął treningów. W Sosnowcu stracił Kapicę (skręcenie stawu kolanowego) i dlatego spotkanie rozpoczął w pierwszej formacji na środku Różański. W pierwszej tercji wypadł Stypuła, a potem Sulka (obaj problemy z barkiem).

- Kłopoty się nawarstwiły. Dlatego w drugiej i trzeciej tercji rotowałem formacjami. Różański raz grał w ataku, raz na obronie. Co zmiana to było inne ustawienie. To też miało wpływ na dyscyplinę taktyczną – przekonuje Marek Ziętara. - Zagraliśmy świetną pierwszą tercję. Uzyskaliśmy wymarzony wynik z takim rywalem i komfort gry. Szybko ustawiliśmy mecz. W drugiej tercji zabrakło odpowiedzialności. Przez pół tercji graliśmy w osłabieniu. To kosztowało nas mnóstwo sił i w dodatku te urazy. To było widać w trzeciej tercji. Ale wyprowadziliśmy dwie kontry i przy stanie 6:1 było już po meczu.

- Po 10 minutach było już 4:0 i mecz się praktycznie skończył – twierdzi szkoleniowiec sanoczan, Kari Rauhanen. – Drugi gol w mojej opinii zdobyty został wysokim kijem. Moja filozofia gry polega na tym, że gramy do końca. I tak też było.

–Próbowaliśmy w trzeciej tercji gonić wynik, ale się nieudało. Szybkie bramki ustawiły mecz - dorzucał Rafał Ćwikła.

TatrySki Podhale Nowy Targ – Ciarko Sanok 6:3 (4:0, 0:0, 2:3)
1:0 Olchawski – Tomasik (3:04)
2:0 Tapio – Sulka - Haverinen (11:03 w przewadze)
3:0 Wielkiewicz – Mrugała - Neupauer (11:33 w przewadze)
4:0 M. Michalski – Wielkiewicz (13:19)
5:0 Neupauer – Wielkiewicz – M. Michalski (43:34)
5:1 Breault – Biały – Danton (46:58 w przewadze)
6:1 Wielkiewicz – M. Michalski- Łabuz (50:46)
6:2 Ćwikła – Wilusz – Naparło (54:43)
6:3 Danoton (58:42 w przewadze)
Sędziowali: Breske – Gabryszak i Lipiński.
Kary: 20 ( w tym 2 tech.) -34 min.
TatrySki Podhale: Raszka (58:42 B. Kapica); Haverinen – Sulka (4), Ałeksiuk – Jaśkiewicz (2), Mrugała – Łabuz (2(, Tomasik – Wojdyła; Tapio – Różański – Jokila (6), Gruszka (2) – Bryniczka – Wronka, M. Michalski (2) – Neupauer –Wielkiewicz, Stypuła – Olchawski - Zarotyński. Trener Marek Ziętara.
Sanok: Puurula (11:33 Skrablak); Sproule – Tuominen, Olander (2) – Lipsbergs (4), Rąpała – Demkowicz, Skokan – Olearczyk; Biały (2) – Breault (2) – Danton (2), Sliwinski – Ouellette (10+10) – Strzyżowski, Naparło – Kostecki – Ćwikła oraz Bilec, Wilusz. Trener Kari Rasuhanen.

Stefan Leśniowski
Zdjęcia Mateusz Leśniowski
 

Komentarze







reklama