18.09.2015 | Czytano: 1009

Kuriozalny pomysł PHL!

Działacza hokejowej centrali co rusz zaskakują sympatyków tej dyscypliny sportu. Trzeba mieć naprawdę tęgie głowy, by wpadać, raz za razem, na szalone pomysły.

Już powiększenie PHL do 12 drużyn wzbudziło niezadowolenie, ale jakoś tę pigułkę przełknięto. Wielu zwracało uwagę, także my na swoich łamach, że nie tylko obniża się poziom ligi, ale także likwiduje się pierwszą ligę. W niej został tylko Stoczniowiec i Dębica. Co z tym fantem zrobić? Przecież dwa zespoły nie będą grały pięć miesięcy ze sobą. Tęgie umysły w centrali, po kilku miesiącach, pogłówkowały i przedstawiły klubom swoją wersję.

Według niej do połowy listopada dwa wymienione zespoły z zaplecza ligi miałyby grać co weekend po dwa mecze między sobą, by… wyłonić zespół, który potem miałby wystąpić w PHL w grupie słabszej. Ale to nie wszystko z genialnego pomysłu. Jeszcze bardziej szokuje informacja, że za mecze z awansującym – tak go nazwijmy- nie przyznawano by punktów. Czyli o co grałby wygrany z rywalizacji Stoczniowiec – Dębica?

Tak kuriozalny pomysł przedstawił prezes PHL Janusz Wierzbowcki i szef szkolenia związku Tomasz Rutkowski na spotkaniu w Sosnowcu. Na szczęście nie znalazł akceptacji klubów. Niemniej na tym nie koniec. Kolejne spotkanie w tej sprawie ma się odbyć w połowie października.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama