11.09.2015 | Czytano: 1744

Schrupane toruńskie pierniki

Podhale wygrało w grodzie Kopernika, będąc zespołem lepszym w każdym elemencie hokejowego rzemiosła. Nowotarżanie schrupali toruńskie pierniki. Jeśli można mieć do nich jakieś „ale”, to jedynie do skuteczności.

Początek dość nerwowy w wykonaniu górali, złapali dwie kary. Torunianie nie wykorzystali handicapu. Przez 30 –sekund podwójnej przewagi, nawet nie potrafili zagrozić nowotarskiej bramce. Kolejne minuty dla „szarotek”. Zdecydowanie górowali nie tylko techniką, ale także kulturą gry. Niestety nie potrafili tego udokumentować golem, chociaż okazji było bez liku. Gospodarze, po błędach Podhala, tylko dwa razy skontrowali w pierwszych 20 minutach.

Na otwarcie wyniku musieliśmy czekać aż do 32 minuty. Do tego momentu Plaskiewicz wyrastał na bohatera meczu. Łapał wszystkie pociski wystrzelone z hokejek Podhala. Skapitulował dopiero po strzale Tapio z nadgarstka. Krążek wpadł w krótki róg bramki. Chwilę później „szarotki” stanęły przed szansą podwyższenia rezultatu, gdyż 93 sekundy torunianie bronili się w trójkę. Nic jednak z tego nie wyszło. Dopiero przy kolejnym wykluczeniu soczysty strzał Sulki znalazł drogę do bramki.

Ostatnia odsłona rozpoczęła się od wybronienia osłabienia przez Podhale. Jednak w 45 minucie Kukuszkin, ciągnionym strzałem zdobył pierwszą w tym sezonie bramkę dla gospodarzy, przy biernej postawie Podhalan. Wydawało się, że górale podali rękę miejscowym, ale to było tylko złudzenie. Szybka odpowiedzieć przyjezdnych i dwa trafienia Neupauera. Przy drugim golu czarną robotę wykonał Wielkiewicz, który nie odpuścił w tercji rywala, wywalczył krążek i nagrał go koledze na przeciwległy słupek.

- Byliśmy lepszą drużyną w przekroju całego meczu. Częściej byliśmy w posiadaniu krążka, stworzyliśmy więcej sytuacji golowych, więcej oddaliśmy strzałów. Długo nie mogliśmy się wstrzelić, wykorzystać świetnych okazji. Plaskiewicz w bramce spisywał się jednak rewelacyjnie. Prowadząc 2:0 wydawało się, że pójdzie łatwo. Tymczasem jedna nieuwaga w obronie i gospodarze złapali kontakt. Ważne są trzy punkty z trudnego terenu, dalekiego wyjazdu. Być może 9-godzinna podróż sprawiła, iż dość długo wchodziliśmy w mecz – powiedział Marek Ziętara.

Nesta Mires Toruń – TatrySki Podhale Nowy Targ 1:4 (0:0, 0:2, 1:2)
0:1 Tapio – Jokila (31:10)
0:2 Sulka – Jokila – Tapio (38:15 w przewadze)
1:2 Kukuszkin - Minge (45:12)
1:3 Neupauer – M. Michalski (46:47)
1:4 Neupauer – Wielkiewicz (
Sędziowali: Pachucki – Byczkowski, Kasprzyk.
Nesta: Plaskiewicz – Lidtke, Huzarski, Dołęga, Kuchnicki, Dzięgiel – Zacharenka, Kamo, Minge, Kukuszkin, Kalinowski – Podsiadło, Żyliński, Bomastek, Winiarski, Strużyk – Mądrowski, Heyko, Pieniak, Wiśniewski, Hussak. Trener Oleg Malaszkiewicz.
Podhale: Raszka – Sulka, Haverinen, Jokila, Zapała, Tapio – Różański, Ałeksiuk, Wronka, Bryniczka, Gruszka – Łabuz, Mrugała, M. Michalski, Neupauer, Wronka – Wojdyła, Jaśkiewicz, Stypuła, Kapica, Olchawski. Trener Marek Ziętara.

W innych meczach: SMS Sosnowiec – Orlik Opole 0:10, Zagłębie Sosnowiec- Sanok 0:1, Polonia Bytom – Cracovia 3:4d, GKS Tychy – JKH Jastrzębie 3:0, Naprzód Janów – Unia Oświęcim 2:5.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama