Jego team, mimo wielu okazji do zdobycia goli, długo nie mógł przełamać oporu gości. Ci nastawili się główne na destrukcję, obronę własnej bramki. Podhale zasypywało gradem strzałów ostatnią instancję sosnowiczan, ale ta tylko raz w pierwszej tercji zmuszona została do wyjęcia krążka z bramki. Udany powrót do zespołu, po dwóch latach, odnotować trzeba Neupaurowi, który w 5 minucie otwarł wynik spotkania. Otrzymał przepięknie podanie od…obrońcy Zagłębia. Goście –jak to w hokeju – od czasu do czasu próbowali niepokoić defensywę gospodarzy, ale nie robili to na tyle skutecznie, by Raszka mógł się wykazać.
Za to na początku drugiej odsłony zmuszonym był do kilku interwencji po błędach kolegów z defensywy. Sosnowiczanie śmielej sobie poczynali, za pozwoleniem „szarotek”. Raszka jednak zachował czyste konto.
- Piękny początek sezonu. Nie miałem za wiele pracy, ale takie mecze są dla mnie najtrudniejsze. Przez 10 minut nie dotyka się krążka i nagle jakaś akcja, strzał. Najważniejsze są trzy punkty, ale cieszę się także z czystego konta – powiedział Ondriej Raszka.

Gdy w 31 minucie górale zdobyli drugiego gola ( w przewadze) rozwiązał się worek z bramkami. Świetnie rozpoczął sezon Dariusz Gruszka, zaliczając hat tricka.
- Na początku gra się nie kleiła – mówi. – Zagłębie grało defensywnie. Trudno się gra z takim przeciwnikiem, który gra piątką w środkowej strefie i czeka na nasze ruchy. Dopiero po drugim goli sosnowiczanie otworzyli się i grało nam się łatwiej.

- Zagraliśmy z poważnym przeciwnikiem – powiedział Jerzy Pawłowski, szkoleniowiec sosnowiczan. – Przed meczem straciliśmy skład. Nie zostały dopełnione wszystkie formalności związane ze zgłoszeniem zawodników. Reguły się zmieniły, a dowiedzieliśmy się o tym w ostaniem chwili. Przywiozłem młody zespół, którego zżarł stres. Niemniej młodzi nie zagrali gorzej niż starsi. Przed nimi przyszłość. Będą się rozwijać. Może dojść do nas 8-9 nowych zawodników.
- Nie ma co wiele się rozwodzić na temat meczu. Byliśmy lepszym zespołem, dyktującym warunki na tafli – mówi Marek Ziętara, trener Podhala. – Cieszę się z dobrego początku i dobrej kombinacyjnej gry krążkiem. Osiem goli to niezły dorobek.
TatrySki Podhale Nowy Targ – Zagłębie Sosnowiec 8:0 (1:0, 3:0, 4:0)
1:0 Neupauer (5:04)
2:0 Tapio – Jokila – Zapała (30:27 w przewadze)
3:0 Jaśkiewicz – M. Michalski (32:39)
4:0 Gruszka – Wronka – Różański (34:40)
5:0 Kapica – Wojdyła (43:56)
6:0 Gruszka – Wronka - Bryniczka (44:45)
7:0 Zapała – Jokila – Haverinen (56:11 w przewadze)
8:0 Gruszka – Różański - Bryniczka (56:49)
Sędziowali: Radzik - Przyborowski, Młynarski.
Kary: Podhale – 2 min., Zagłębie – 8 min.
TatrySki Podhale: Raszka; Haverinen (2) – Sulka, Różański – Ałeksjuk, Łabuz – Mrugała, Jaśkiewicz – Wojdyła; Jokila – Zapała – Tapio, Gruszka – Bryniczka – Wronka, M. Michalski – Neupauer – Wielkiewicz, Stypuła – Kapica – Olchawski. Trener Marek Ziętara.
Zagłębie: Kieler (44:45 Białek); J. Jaskólski – Krawczyk (2), Gniewek Andrejkiw, Kowalówka – Horzelski; M. Kozłowski – T. Kozłowski – Wąsiński, Bernat (2) – Stojek (2) – Nahunko, Jaros – Rutkowski (2) – Sikora – A. Jaskólski. Trenerzy Mieczysław Nahunko i Jerzy Pawłowski.
Stefan Leśniowski
Zdjęcia Mateusz Leśniowski










