- Odżyły wspomnienia – mówi Milan Janczuszka. - Miło jest wrócić do starych znajomych, którzy o mnie pamiętają. Lodowisko też się zmieniło.
Janczuszka po zdobyciu tytułu z Podhalem pracował z Markiem Ziętarą jeszcze w Sanoku, a potem wrócił do ojczyzny. Szkolił Żylinę, a ostatnie sezony spędził w Popradzie. Po ostatnim sezonie wrócił do Żyliny, która zajęła ostatnie miejsce w lidze i dzięki wygraniu barażu postała w ekstrakalsie.
Był to dużo mocniejszy rywal niż Spisska Nova Ves, z którą nowotarżanie wygrali 8:1. Sporo widzów pojawiło się na nowotarskim lodowisku, by na własne oczy sprawdzić jak prezentuje się pierwsza formacja w Finami. Po spotkaniu w Spiskiej zebrali sporo komplementów. Rzeczywiście prezentuje się bardzo dobrze, kilka ich zagrań było najwyższej klasy.
- Grają bardzo kombinacyjnie. Technika użytkowa jest na wysokim poziomie, mocny strzał i czytanie gry. Te elementy są u nich bardzo widoczne. To jest nowa trójka, która potrzebuje czasu, żeby znaleźć wspólny język – mówi Marek Ziętara.
Również druga formacja, w której nowością jest przesunięcie Wronki ze środka na skrzydło, zaprezentowała się z dobrej strony.
- Nie wiem czy w takim kształcie pozostaną formacje. Najważniejsze jest dobro drużyny. Cztery formacje mają być jej monolitem. Na razie Patryk ustawiony jest na skrzydle. Zobaczymy jak zafunkcjonuje w nowym ustawieniu. W reprezentacji był próbowany na skrzydle, a więc nie jest to dla niego nowością. Ta trójka gra nieźle kombinacyjnie, ale ma jeszcze rezerwy w grze defensywnej – ocenił Marek Ziętarą.
Tworzący formację Dariusz Gruszka dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Szczególnie gol na 2:1 był przedniej urody. – Dwóch graczy poszło do Wronki, ja wyjechałem sam i strzeliłem tam gdzie było wolne – skomentował trafienie. Czyli w górny krótki róg. – Lód był dramatyczny, ale przy takiej temperaturze na zewnątrz to trudno się dziwić – dodaje. - Na pewno tafla nie sprzyjała grze kombinacyjnej. My jesteśmy do niej przyzwyczajeni, bo trenujemy na niej codziennie, ale przyjezdnym gorzej się grało. Wygraliśmy zdecydowanie, choć uważam, że mecz był wyrównany.

Nowe ustawienie formacji tak skomentował: - Nie ma znaczenie z kim się gra. Rozumiemy się.
„Szarotki” źle zaczęły spotkanie. Czwarta formacja pogubiła się we własnej tercji i Kubisz trafił do pustej bramki. Potem goście przez 5 minut grali w przewadze (Mrugała za grę wysokim kijem otrzymał 5 + karę meczu), ale nie potrafili rozmontować dobrze broniących się górali. Gdy gospodarze grali już w komplecie Zapała doprowadził do wyrównania. Nowotarżanie w tym meczu ćwiczyli grę w osłabieniu, bo często odwiedzali ławkę kar, ale tylko raz zostali skarceni, już przy stanie 5:1.

- Cieszy wygrana bądź co bądź nad ekstraklasowym zespołem słowackim. Ale spokojnie, nie pompujmy balonika – tonuje Marek Ziętara. - Najważniejszy dla nas jest sezon. Sparingi są tylko etapem, by dobrze przygotować się do startu ligi. Na pewno byliśmy skuteczni i dobrze graliśmy kombinacyjnie, dobrze z krążkiem. Mniej też, niż w Spisskiej, popełniliśmy błędów w obronie. Rywal nie miał sytuacji jeden na zero czy jeden na jeden. To ważne. Jednak do takiej dyspozycji, o jakiej marzę, jest nam jeszcze daleko. Przed mami kawał pracy, tym bardziej, iż dopiero tydzień pracujemy na lodzie. Teraz przechodzimy do dużych obciążeń.
- Gratuluję wygranej Podhalu – mówi Milan Janczuszka. – To był nasz pierwszy sprawdzian. Z wyniku nie jestem zadowolony. Nowotarżanie byli lepsi w pojedynkach jeden na jeden, szybciej jeździli i wygrywali indywidualne pojedynki. Nasz drugi bramkarz słabiej się zaprezentował. Ciężko pracujemy i nogi moich zawodników dzisiaj nie niosły. Czeka nas sporo pracy. Musimy uzupełnić skład o nowych zawodników.
MMKS Podhale Nowy Targ – MsHK Żilina 5:2 (1:1, 1:0, 3:1)
Bramki: Zapala 2, Gruszka 2, Bryniczka – Kubisz, Grman.
MMKS Podhale: Raszka– Sulka, Haverinen, Jokila, Zapała, Tapio – Ałeksiuk, Różański, Wronka, Bryniczka, Gruszka – Mrugała, Łabuz, M. Michalski, Neupauer, Wielkiewicz (20 Świstak) –Wojdyła, P. Michalski, Olchawski, D. Kapica, Zarotyński. Trener Marek Ziętara.
Stefan Leśniowski
Zdjęcia Mateusz Leśniowski










