Pięć tygodni trwała pierwsza część przygotowań. Pracowano w siłowni, w wspomnianym klubie fitness, w terenie i sali gimnastycznej.
- Treningi były urozmaicone, prowadzone z głową i nie pozwoliły na przemęczeni organizmu – mówi Bartłomiej Neupauer. – Spowodują, że forma będzie stopniowo rosła. Myślałem, że po dwuletnim rozbracie z profesjonalnym sportem, będzie mi trudniej wejść w obciążenia treningowe. Na szczęście indywidualne treningi pomogły przyzwyczaić się do mocnego wysiłku. Po pięciu tygodniach zajęć mogę powiedzieć, że forma rośnie.

- To nie był przyjemny okres, ale – jak tłumaczy trener – praca objętościowo musi być duża i mocna. Każdy z tego sobie zdaje sprawę i z pokorą oddaliśmy się w ręce trenera. Klub Fitness? Jak klub. Fajnie się ćwiczy, zwłaszcza z taką instruktorką. Jest przyjemniej, mniej czuje się zmęczenie - smieje się Krzysztof Zapała.

Teraz hokeiści dostali trzy dni wolnego. – Do zajęć wracają w poniedziałek – informuje trener Marek Ziętara, który bacznie obserwował, jak istruktorka wyciskała z jego podopiecznych siódme poty. - W przygotowaniach nie chciałem zmieniać zbyt wielu elementów, bo w poprzednim sezonie dały dobry efekt. Nie było sensu zmieniać coś, co się sprawdziło. Frekwencja na zajęciach bardzo dobra. Grupa liczyła 19-20 osób. Nikt nie złapał kontuzji, która wyeliminowałaby go na dłuższy okres z zajęć. Każdy przepracował solidnie ten okres. Dałem chłopcom trzy dni na odpoczynek. W poniedziałek rozpoczynamy drugą część przygotowań, która trwać będzie cztery tygodnie.
Zajęcia odbywają się bez obcokrajowców. Ci dołączą do zespołu dopiero 3 sierpnia, gdy rozpocznie się ostatni specjalistyczny okres przygotowań. Do Ondrieja Raszki, Joni Haverinnea i Igora Omeljanenko dołączyli kolejni „stranieri” – Rodion Musin ( bramkarz, który ubiegły sezon występował w akademickiej drużynie PPWSZ Podhale), doświadczany obrońca, reprezentant Ukrainy – Wołodimir Ałeksiuk i fiński napastnik Jussi Tapio.
- Obrany kierunek, nastawiony na własnych wychowanków, został utrzymany – przekonuje Marek Ziętara. – W zespole będzie 20-21 wychowanków. W klubie mamy deficyt obrońców. Chciałbym 2-3 „swoich” dołączyć do zespołu, ale niestety ich nie ma. Dlatego w tej formacji sięgamy po stranieri. Być może zostanie też Martin Luczka.
Brązowych medalistów opuściło trzech wychowanków – Krystian Dziubiński i Damian Kapica (Cracovia) i Piotr Kmiecik ( zakończenie kariery?)

- Nigdy przez dłuższy czas nie da się utrzymać drużyny w niezmienionym składzie – twierdzi szkoleniowiec. – Denerwują mnie opinie, że się osłabiliśmy. Siła w bramce i obronie będzie taka sama. W ataku? Trudno powiedzieć, bo to zależy od ułożenia formacji, od dopasowania charakterami graczy. O sile przekonany się dopiero na lodzie, podczas sierpniowych sparingów. Każdy ma prawo decydowania o swoim losie. Każdy chce się ustawić w życiu i korzysta z lepszych ofert lub wybiera inną formę zarobkowania. To normalna sytuacja. Odeszło 2-3 wychowanków, ale równowaga została zachowana, bo odzyskaliśmy Zapałę i Neupauera. Obaj bardzo solidnie trenują. Jestem pełen podziwu. Bartek nie opuścił żadnych zajęć, pracuje rzetelnie. Cieszę się z jego powrotu, bo to jeden z najbardziej utalentowanych zawodników z grupy wychowanków Podhala z ostatnich lat. Na pewno każdy trener chciałby mieć najlepszych graczy, obcokrajowców z najwyższej półki, ale tak krawiec kraje, jak mu materiału staje. O wszystkim decydują finanse klubu.
Stefan Leśniowski










