Żmudne kruszenie betonu(+zdjęcia)
- Są mecze, że wszystko wchodzi i takie, w których nic nie chce wejść. Strzały albo odbijały się rykoszetem od nóg oraz kijów i lądowały w narożniku lodowiska, a te, które dochodziły do bramki łapał bramkarz. Nie płaczemy. Będziemy pracowali nad skutecznością – zapewnia Sebastian Łabuz.

























