Mogła zakończyć wyścig w ścisłej czołówce, ale przeszkodził jej w tym pech. Rozpoczęła od piątego miejsca. Później jednak brała udział w kraksie, obiła sobie kolano i spadła o kilka pozycji. Na tym pech się nie skończył. Na przedostatniej rundzie złapała jeszcze „gumę” i ostatecznie ukończyła zmagania na 18 miejscu. Triumfowała Szwedka Jenny Rissveds, przed Francuzką Margot Moschetti i Amerykanką Kate Courtney.
Stefan Leśniowski










