16.04.2015 | Czytano: 861

Pierwszy turniej rozstrzygnięty

W niedzielę 12 kwietnia w Nowym Targu wystartował cykl turniejów rankingowych o Puchar Podhala w darta klasycznego, rozegrany w systemie 501 double out (zakończenie lega podwójnym polem).

Na pierwszy (wszystkich będzie sześć) turniej wstawiło się, aż dwudziestu zawodników, wśród których, znalazły się również dwie kobiety. O miano pierwszego lidera klasyfikacji generalnej zmierzyli się darterzy z Nowego Targu, Rabki oraz Krakowa, Bochni i Nowego Sącza.

Turniej rozpoczął się od podziału na grupy. Ciekawie było praktycznie w każdej grupie, gdzie boje o premiowane wyjściem z grupy miejsca, toczyły się praktycznie do ostatniego lega.

GRUPA 1.
Losowanie okazało się nieprzychylne dla kobiet (Kopczyńska, Lorek), które często grywają ze sobą w odrębnych turniejach kobiecych, a tu chcąc się ograć z mężczyznami mimo wszystko trafiły do jednej grupy i to z dwoma mocnymi zawodnikami kandydującymi do miana pierwszego lidera (Gaczorek, Wójcik)

1. Gaczorek Mirosław - 4 (12:1)
2. Wójcik Dariusz - 3 (10:9)
3. Lorek Karolina - 2 (8:9)
4. Kopczyńska Iwona - 1 (7:11)
5. Puch Daniel - 0 (5:12)

GRUPA 2.
Grupa w której zdarzyło się kilka niespodzianek i praktycznie oprócz zdecydowanie wygrywającego tego dnia wszystkie swoje mecze grupowe Rafała Zahory, szanse na awans do samego końca, zachowywał praktycznie każdy. Ostatecznie Tomaszowi Fryźlewiczowi udało się, zaledwie jednym legiem wyprzedzić rozstawionego w turnieju Łukasza Kamińskiego.

1. Zahora Rafał - 4 (12:1)
2. Fryźlewicz Tomasz - 2 (8:7)
3. Kamiński Łukasz - 2 (8:8)
4. Bieda Kazimierz - 1 (3:9)
5. Kajdas Maciej - 1 (4:10)

GRUPA 3.
Tego dnia zdecydowanie najmocniej obstawiona grupa, tak zwana grupa śmierci. Nikt nie odważyłby się wytypować pierwszej dwójki. Przełożyło się to na rozgrywane mecze. Bardzo wysoki poziom rywalizacji i jedyny tego dnia MAX 180 padł właśnie w tej grupie. Dużą niespodzianką okazało się zerowe konto Jacka Styczyńskiego z Krakowa, który do tej grupy trafił z rozstawienia i jak się okazało Podhalanie postawili mu poprzeczkę bardzo wysoko, ogrywając go w każdym meczu.

1. Rams Grzegorz - 3 (9:5)
2. Śmietana Bogdan - 3 (10:6)
3. Kadłub Norbert - 2 (9:8)
4. Cieśliński Kamil - 2 (7:7)
5. Styczyński Jacek - 0 (3:12)

GRUPA 4.
W tej grupie także ciężko było wskazać zdecydowanego faworyta. Rozstawiony wystartował jeden z najlepszych darterów Nowego Sącza (Mieszko Ciuła) oraz grający „w kratkę” Adam Bazuń, Andrzej Firek oraz Łukasz Milc. W grupie 4 zadebiutował w oficjalnym turnieju na tarczach sizalowych Piotr Kołodziejczyk, który w kilku legach pokazał, że może być dla każdego godnym przeciwnikiem.

1. Firek Andrzej - 3 (11:7)
2. Bazuń Adam - 3 (9:6)
3. Ciuła Mieszko - 2 (7:8)
4. Milc Łukasz - 1 (7:9)
5. Kołodziejczyk Piotr - 1 (6:10)


Po fazie grupowej najciekawsze spotkanie rozegrali faworyt Mirosław „Olo” Gaczorek z debiutującym, ale z dobrym wynikiem w grupie (m.in. 17 lotka oraz jedyny tego dnia MAX) Bogusiem Śmietaną. Bogdan napsuł sporo krwi Mirkowi, ale ostatecznie uległ 2:4.

Bardzo dobrze swój mecz z Tomaszm „Figo” Fryźlewiczem rozpoczął Andrzej Firek, pewnie wygrywając pierwsze dwa legi. Wydawało się, że bez problemu rozprawi się z kolegą, jednak Tomek już nie raz pokazał charakter i tak było, i tym razem. Fryźlewicz sprężył się i wyciągnął wynik na 4:2, awansując tym samym do półfinału.

W kolejnym ćwierćfinałowym meczu zmierzył się jeden z czołowych zawodników z Nowego Targu Grzegorz Rams i jeden z faworytów, darter z Sącza Dariusz Wójcik, który w tym meczu udowodnił, że liczy na podium, pewnie wygrywając 4:1.

Czwarty mecz, to chyba największa niespodzianka ćwierćfinałów. Zarówno Adam Bazuń jak i Rafał „Janosik” Zahora potrafią zagrać na wysokim poziomie i wszyscy spodziewali się zaciętego pojedynku, w którym Janosik po pewnym zwycięstwie w grupie był faworytem. Bazuń jednak gładko ograł Zahorę 4:0.

W półfinałach znalazło się więc dwóch darterów z Nowego Targu. Oczywiście, ani Tomasz, ani Adam nie byli faworytami w swoich spotkaniach. Fryźlewicz trafił na Gaczorka, który tego dnia grał po prostu o klasę lepiej od większości zawodników. Niestety Tomek nie zdołał urwać nawet lega w tym meczu i tym samym zakończył turniej na III miejscu.

W drugim półfinale Adam mocno zaczął od dwóch wygranych legów i wyglądało na to, że Darek nie jest w stanie już zagrozić jego zwycięstwu. Nic bardziej mylnego, kolejne dwa legi wygrane po jednym, a w szóstym Wójcik doprowadza do remisu. Ostatniego lega zawodnicy rozpoczynali od walki o „Bulla” (kto bliżej środka) i starcie to wygrał Bazuń i po raz pierwszy trafił do finału.

Finałowy mecz nie należał do porywających i przebiegał pod dyktando głównego kandydata do finału, Mirosława Gaczorka. Zaczął od prowadzenia 2:0, w tym momencie lekki przebłysk Adama na 2:1, ale w kolejnych legach Olo wygrał następne dwa i chyba na pocieszenie pozwolił Adamowi na wygranie jeszcze jednego. Mecz zakończył się zasłużonym wynikiem 5:2 dla Mirka. Zwycięzca przez cały turniej był postacią dominującą i zapewne w II turnieju z cyklu, na który już teraz wszystkich serdecznie zapraszamy, będzie oczywiście faworytem.

Cały turniej dostarczył wielu pozytywnych emocji i meczów na dobrym poziomie. Zapowiada się, że na kolejnych turniejach z cyklu może być jeszcze ciekawiej i do ostatniego z nich, wielu zawodników będzie miało szansę na walkę o najwyższe, nagradzane lokaty. Ranking generalny cyklu dostępny jest na facebookowym profilu podhalańskich darterów ( www.facebook.com/dartpodhale )

 

 

Komentarze







reklama