Kiedyś musiało zaświecić im słoneczko. Zagrały koncertowo pierwszą tercję, wychodziło im wszystko. Grały składnie, zespołowo i gole padały jak z rogu obfitości. Strzelecką potencją popisywały się Cebulska i Truta. Pozostałe dziewczyny również stwarzały sobie sytuacje, ale miały mniej szczęścia, by posłać czarny kauczukowy przedmiot do bramki.
Kolejne dwie odsłony już nie były tak obfite w bramki. Nowotarżanki nie chciałby bić strzeleckich rekordów, bo też zapomniały, iż hokej to zespołowa dyscyplina i indywidualne popisy nie mają szans powodzenia.
- Pierwsza tercja w naszym wykonaniu była fenomenalna, najlepsza w historii występów w lidze – mówi trener Podhala, Zbigniew Podlipni. – Potem dziewczęta spoczęły na laurach. Zaskoczone były tak wysokim prowadzeniem. Każda chciała się wpisać na listę strzelców i nie trzymały pozycji. Bardzo cieszy nas pierwsze zwycięstwo, ale nie zamierzamy w jakiś szczególny sposób je świętować. Jutro wracamy do pracy, bo przed dziewczynami jeszcze sporo nauki. A za tydzień będziemy szukali drugiej wygranej w historii naszych występów w lidze.

MMKS Podhale Nowy Targ – Ciarko Sanok 12:2 (7:0, 2:1, 3:1)
Bramki dla Podhala: Cebulska 3, Truty 3, Wrzaszczak, Podlipni. Batkiewicz, Budzyk, Leśnicka, Różańska.
MMKS Podhale: Furtak – Chudoba, Wawrzykowska, Budzyk, Leśnicka, Podlipni – Pawlikowska, Rapacz, Batkiewicz, Cebulska, Różańska – szewczyk, Paprocka Maciaś, Wrzaszczak, Nieckarz, Truta – Sroka. Trener Zbigniew Podliponi.
Tekst i zdjęcia Stefan Leśniowski










