Juniorzy Podhala wspólnie z zawodnikami KTH będą walczyć w tym sezonie o mistrzostwo Polski. Mecze rozgrywane, w roli gospodarza, będą na przemian, raz w Nowym Targu, raz w Krynicy. Treningi będą wspólne dwa razy w tygodniu, również przemiennie na lodowiskach obu zespołów.
- Krynica podobnie jak my nie dysponuje regulaminową ilością graczy, by wystawić drużynę. Stąd pomysł, który został zaakceptowany przez obie strony – wyjawia Ryszard Kaczmarczyk. – PZHL zatwierdził drużynę do rozgrywek. 20 lat pracuję w klubie i jeszcze takiej sytuacji nie przerabiałem. W innych krajach jest to praktykowane i zdało egzamin. Czy u nas ten pomysł się powiedzie? Czas pokaże. Nie wiem na co stać zawodników z Krynicy. Do tej pory przeprowadziliśmy wspólnie dwa treningi i trudno jednoznacznie się wypowiedzieć o ich możliwościach. Tym bardziej, iż wśród trenujących było trzech Słowaków. Nie wiadomo czy będą mogli występować w lidze. Dopiero jak wejdziemy w wir rozgrywek, to dowiemy się jak ten twór będzie funkcjonować. Wiele zależy od finansów. Klub zapewnia, że z tym nie będzie problemów.

W górnym rzędzie od lewej stoją: Jakub Szal, Damian Sulka, Patryk Wronka, Jakub Szuba, Oskar Jaśkiewicz.
W środkowym rzędzie stoją: Filip Wielkiewicz, Łukasz Siuty, Damian Olchawski, Sylwester Plewa, Przemysław Dębowski, Mateusz Wojdyła.
Siedzą: Błażej Kapica, Przemysław Michalski, Ryszar Kaczmarczyk (trener), Maciej Kmiecik, Damian Tomasik, Paweł Michałczak.
Jego zespół na co dzień trenuje z młodzikami Roberta Szopińskiego. – To najbardziej optymalna forma treningu – przekonuje trener. – W 8-osobowym składzie trudno przeprowadzić sensowny trening. Można prowadzić, ale raz na jakiś czas. Natomiast dla chłopaków z rocznika 1998 to sama korzyść. Konkurencji w moim zespole nie ma. Każdy zawodnik jest na wagę złota, więc trudno będzie ich zmobilizować do wytężonej pracy. Muszą sami dać więcej od siebie, trenując indywidualnie. Nastały dziwne czasy. Chłopcy po juniorach młodszych przechodzą do seniorów i wytworzyła się sytuacja, że młodzicy nie chcą grać w juniorach, od razu chcieliby być seniorami. Dla nich gra w juniorach to ujma. To mi się nie mieści w głowie. Dawniej była walka o grę w juniorach, a teraz nie chcą. Nie wiem skąd ta niechęć się bierze. W naszym społeczeństwie nic nie ma sensu. Kończy chłopak 20 lat i nadal nic nie ma dla niego sensu, nie ma sposobu na życie. Chcieliby się młodzi ludzie realizować, ale nie wiedzą w czym i gdzie. Życie nikogo nie rozpieszcza i trzeba do końca walczyć, by coś w życiu osiągnąć. Jeśli zrobią wszystko co w ich mocy i nie uda się, to z czystym sumieniem mogą wtedy powiedzieć: „ Robiłem wszystko. Starałem się i nie wyszło. Trudno”. Nie należy się jednak poddawać.
W Podhalu jest więcej niż dziesięciu juniorów. Kolejnych dziesięciu trenuje i będzie grać w seniorskiej drużynie Marka Ziętary. – Nie sądzę, by w sezonie zasadniczym nam pomogli, chyba, że dorywczo, gdy terminy nie będą kolidowały – zaznacza Ryszard Kaczmarczyk. – Z drugiej strony, jeśli tworzymy fuzję, to pomoc powinna być zbędna. Chyba, że będziemy mieli kłopot z wejściem do play off, by w tym roku zrezygnowano z praktykowanych ostatnio turniejów finałowych. Na razie jednak nie wiadomo ile drużyn zakwalifikuje się do decydującej rozgrywki. W pierwszej wersji w lidze miało występować dziesięć drużyn i dwie odpadały z play off. Teraz zostało osiem zespołów i nie wiem czy wszystkie zagrają w play off, czy tylko cztery. Jeśli cztery, to trzeba będzie kombinować, by wprowadzić zespół do fazy medalowej. Wtedy pomoc ligowców może okazach się niezbędna.

KACZMARCZYK Ryszard – ur. 9.6.1969. Były hokeista Podhala i Cracovii. Absolwent krakowskiej AWF. Trener młodzieży w nowotarskim klubie, w dorobku ma dużo tytułów mistrza kraju juniorów młodszych, młodzików i żaków. Po zakończeniu hokejowej kariery zamienił kij – drewniany na plastikowy i… rozpoczął przygodę z unihokejem. Tu święci największe triumfy. Był 4-krotnym mistrzem Polski i 2-krotnym finalistą Pucharu Europy, uczestnikiem mistrzostw świata (2000). Dwukrotnie wybierany był najlepszym rozgrywającym w kraju. Zdobył niezliczoną ilość tytułów mistrza Polski z unihokejową młodzieżą.
Oto skład juniorów nowotarskiego chowu:

MICHAŁCZAK Paweł – ur. 30.3.1994. Bramkarz. W ostatnim sezonie występował w Dębicy, po rozwiązaniu juniorskiego zespołu w Podhalu. – Wielka niewiadoma – mówi o nim szkoleniowiec. – 20- latek, który chciałby już zarabiać, ale nie przebił się do seniorskiego zespołu. Wybiera się do Anglii. Taki ma pomysł na życie. Czy to wypali? Wznowił treningi, broni w starym sprzęcie, który na treningi wystarcza. W ubs. znalazł się w drużynie seniorskiej, ale po anonimowych donosach został z niej skreślony. Chyba nie będzie już brany pod uwagę przez szkoleniowców tej drużyny. Czasami trzeba mieć szczęście, nie tylko umiejętności. Trafić na odpowiedni czas i miejsce, by zaistnieć w seniorach. Końcówkę sezonu spędził w Dębicy, ale wrócił stamtąd rozczarowany. Mało bronił. Chłopak miał potencjał. Nie mogę powiedzieć na niego złego słowa. Zawsze solidnie trenował, mogłem na niego liczyć. Zobaczymy jak dalej potoczą się jego losy.

KAPICA Błażej – ur. 8.8.1995. Bramkarz. – Ogromnie utalentowany i pracowity chłopak – twierdzi Ryszard Kaczmarczyk. – Wie czego chce. Bardzo chce grać w hokeja. Najbliższe dwa lata zdecydują, czy zaistnieje w seniorskim hokeju. Przy jego gabarytach (wzrost) trenerzy mają zawsze obawy. U mnie zawsze miał kredyt zaufania i nigdy mnie nie zawiódł. Wybronił mi kilka meczów i uważam, że warto na niego stawiać. Niemniej co innego bronienie w grupach młodzieżowych, a co innego w seniorach. Mam jednak nadzieję, że Błażej się przebije.
PUSTUŁKA Paweł – ur. 18.9.1994. Napastnik. – Gdy zaczynał przygodę z hokejem, to wydawało się, że nic nie osiągnie. Pracuje solidnie i systematycznie. Z czasem doszedł do poziomu i wykreował się na lidera zespołu. Na nim będzie się opierała gra. Zdeklarował się, że bardzo chce grać w hokeja i solidnie trenować. Mam nadzieję, że jego przygoda z kijem i krążkiem potrwa jeszcze kilkanaście lat. Przykłady z poprzednich lat są takie, że nie zawsze wybijający się junior staje się wybijającym seniorem. I odwrotnie. Tak może być z Pawłem. Ma dobre warunki fizyczne, trochę kuleje technika i jazda na łyżwach, ale to wszystko jest do nadrobienia – ocenia trener.

PLEWA Sylwester – ur. 15.12.1994. Napastnik. – Dawniej grał na obronie. Został przesunięty do ataku, bo chce tam grać. Trenował z pierwszą drużyną, ale to był zbyt duży dla niego przeskok i nie przebił się. Dwa lata miał super sezon w juniorach młodszych. Z Damianem Tomasikiem tworzyli świetny duet, zagrali kapitalnie. W ubiegłym sezonie grał krótko, bo zespół rozwiązano, ale w tych spotkaniach co wystąpił, nie grał tego co potrafi. Na treningach dużo potrafi, na meczach często się spalał. Mam nadzieję, że się przełamie. Liczę, że się odblokuje – prezentuje sylwetkę szkoleniowiec.

DĘBOWSKI Przemysław – ur. 25.4.1994. Obrońca. Członek kadry U18, uczestnik mistrzostw świata juniorów. Puka do drzwi pierwszej drużyny, ale… - Marek Ziętara postawił warunek, że jeśli ktoś chce grać w ekstraklasie, to musi uczęszczać na poranne treningi – tłumaczy Ryszard Kaczmarczyk. – Tymczasem jest w klasie maturalnej i zwalnianie z lekcji nie wchodzi w rachubę. Niemniej będzie miał szanse ogrania się w CLJ, bo w zeszłym roku jej nie miał, po rozwiązaniu drużyny. Zdaję sobie sprawę, że każdy chciałby grać w seniorach, ale każdy też powinien się piąć do niej szczebelek po szczebelku. Po zdobyciu wykształcenia zdecyduje czy stawiać na hokej, czy naukę. Dla mnie będzie dużym wzmocnieniem. Jeśli jest w kadrze, to musi coś sobą prezentować.

SULKA Damian – ur. 26.1.1995. Obrońca. Członek kadry U18, uczestnik juniorskich mistrzostw świata. – Wszystko co powiedziałem o Dębowskim, również jego dotyczy – twierdzi Ryszard Kaczmarczyk. – Duże dla mnie wzmocnienie. Nie może uczęszczać na poranne treningi z pierwszą drużyną, bo ma w tym czasie praktykę u mechanika. Też po tym sezonie będzie musiał podjąć decyzję co dalej ze sportem.

JAŚKIEWICZ Oskar – ur. 15.6.1996. Obrońca. Członek kadry U18. Świetne warunki fizyczne. – I duży potencjał – przekonuje szkoleniowiec. – Żyje hokejem, z nim wiąże przyszłość. Między innymi dla takich chłopaków jak on, jest ta drużyna. By nie zrezygnowali ze swych ambicji. Mam nadzieję, że się nie zniechęci i nowotarski hokej będzie w przyszłości miał z niego pociechę.

SIUTY Łukasz – ur. 22.6.1996. Napastnik. Członek kadry U18. – Ambitny chłopak, w stu procentach wykonujący trenerskie polecenia – chwali go Ryszard Kaczmarczyk. – Minusem jest jego waga. Chudy chłopak, ale pracuje nad zwiększeniem masy. Wprowadził specjalną dietę, by przybrać na wadze. Z powodu wagi widać u niego bojaźń w starciach przy bandzie. Rzetelny w grze obronnej. Jako defensywny napastnik znakomicie się wywiązuje z zadań obronnych. Musi pracować nad ofensywą, a przede wszystkim strzał i ciąg na bramkę. Po dwóch nieudanych strzałach szybko się zniechęca i woli poddawać w sytuacjach strzeleckich.

JACHIMCZYK Samuel – ur. 21.10.1996. Napastnik. – Solidny zawodnik, z którym od dwóch lat współpracuję – wyjawia trener. – Ma trudny charakter, ale taki chłopak jest potrzebny. Gra twardo. Bozia poskąpiła wzrostu, ale nie budowy ciała, idealnej do grania. Mam nadzieję, że się przełamie, bo w ubiegłym sezonie zgrał poniżej swoich możliwości. Na treningach potrafi zagrać kapitalnie, a na meczu nie potrafi tego sprzedać. Był w szerokiej kadrze U18.

SZUBA Jakub – ur. 13.9.1997. Napastnik. – Najmłodszy w grupie. Jedyny, który z tego rocznika ostał się w klubie. Drugi, Patryk Wsół jest w SMS-ie. Warunki fizyczne słabe, ale techniczny i myślący gracz. Ma smykałkę do gry kombinacyjnej. Centymetrów mu przybywa i jeśli przekuje to jeszcze na masę, to będzie wyśmienicie. Może zostanie przy hokeju, bo ostatnio był zniechęcony. Przebąkiwał, iż chce z nim skończyć. Może zweryfikuje swoje zamiary, rozwinie się.
Połączony zespół rozpoczyna ligowe boje 21 i 22 września wyjazdowym pojedynkiem z Sokołami Toruń. Tydzień później gościć będzie bytomską Polonię. Potem kolejno zmierzy się z Unia (6 i 7 10; wyjazd), Jastrzębiem (12 i 13. 10, wyjazd), Ciarko Sanok (19 i 20. 10; w domu); Sielcem Sosnowiec (26 i 27. 10; wyjazd) i zakończy pierwszą rundę meczem u siebie z MOSM Tychy (16 i 17.11).
Tekst Stefan Leśniowski
Zdjęcia Mateusz Leśniowski










