28.08.2013 | Czytano: 3480

V liga: Dwa oblicza(+zdjęcia)

O tym meczu mówiło się już od kilku dni. Kibice spodziewali się, że w derbach zobaczą twardą, nieustępliwą walkę i widowiskową piłkę. Rzeczywiście był to mecz walki i dlatego mało było finezji.

Podhale bardzo szybko objęło prowadzenie i dominowało w pierwszej połowie, szczególnie w ostatnim kwadransie, kiedy mnożyły się świetne sytuacji do powiększenia prowadzenia. Huragan jakby sparaliżowany, ograniczał się jedynie do destrukcji. 

- Bojaźliwie zagraliśmy pierwszą połowę – przyznaje szkoleniowiec Huraganu, Bartłomiej Walczak. – Po przewie były już okresy gry, w których nawet prowadziliśmy grę. Jak na okręgówkę mecz dobry. Wygrał faworyt, który ma obowiązek w takim składzie personalnym wygrywać takie potyczki. Byłby grzech, gdy nie awansował wyżej.

Jego podopieczni rozpoczęli drugą część meczu z wielkim animuszem. Przez kwadrans byli bardziej aktywni. Parli do przodu, ale żadnej stuprocentowej sytuacji sobie nie wypracowali. Goście dali się wyszumieć miejscowym i potem sami kąsali. Huragan jednak nie składał broni i odgryzał się jak mógł rywalowi. Bardzo ambitnie walczył do ostatniego gwizdka arbitra o zmianę niekorzystnego rezultatu.

- Huragan bardzo się postawił – przyznaje trener Podhala, Marek Żołądź. – Dzięki temu mieliśmy emocjonujące zawody. Wszyscy jednak wiedzą, że tutaj jest trudny teren, tym bardziej, że Huragan ma doświadczonego szkoleniowca, który potrafi dobrać skuteczną taktykę. Niejednokrotnie, będąc zawodnikiem, przekonałem się, że taktyka trenera Walczaka jest skuteczna. Jako zawodnik IV-ligowy nigdy tutaj nie wygrałem, zawsze było remisowo. Huragan nie traci dużo goli, najwyżej jedną. Nam też się udało tylko raz trafić go w czuły punkt, zaraz na początku spotkania. Później nasz najlepszy snajper był nieskuteczny. Mógł załatwić sprawę dużo wcześniej i grałoby nam się bardziej komfortowo. Słowa uznania dla gospodarzy, którzy walczyli do ostatniego gwizdka arbitra o odwrócenie pojedynku. Jestem zadowolony, że wygraliśmy czwarty mecz z rzędu. Teraz mamy pauzę, odpoczniemy, rozegramy sparing i przystąpimy z nowymi siłami do kolejnych konfrontacji. Musimy być przygotowani, że więcej będzie takich meczów, w których drużyny będą chciały za wszelką cenę odebrać nam punkty.

Momenty były
3 – dośrodkowanie z prawej flanki K. Dudka; zbyt głębokie na głowę Świerzbińskiego i piłka nieczysto przez niego uderzona mija bramkę.
10 GOL! 0:1 – Bobek wrzucił piłkę w pole karne, Ślusarek najwyżej wyskoczył i głową skierował futbolówkę do siatki.
29 – wolny z 32 metrów wykonany przez Ślusarka; piłka pada łupem Rejczaka.
32 – główka Misiury, po kolejnym świetnym dośrodkowaniu K. Dudka, obok słupka.
33 – Zagata sprawdzał czujność Nykazy; strzelał z 30 metrów i golkiper Podhala miał problemy w pewnym chwytem piłki.
38 – główka Gąsiorka mija bramkę.
41 – wolny z 25 metrów. Ślusarek uderzał technicznie, nad murem, ale też i nad bramką.
42 – nieporozumienie K. Dudka z Świerzbińskim w polu karnym przeciwnika. Nie dogadali się, kto ma przejąć piłkę. W ostatniej chwili, w trudnej pozycji, przejął ją Świerzbiński i niecelnie uderzył.
43 – strzał K. Dudka z narożnika pola karnego w pełnym biegu. Piłka padła łupem bramkarza.
45 – M. Garcarz uderzał z 18 metrów; borni Nykaza.
47 – Kolasa miał wspaniałą okazję. Wpadł w pole karne i w ostatniej chwili D. Żółtek „ściągnął” mu piłkę z nogi.
49 – kolejna akcja ofensywna Huraganu nie zakończona strzałem. Próbę strzału M. Garcarza zablokował Anioł.
55 – wolny dla Podhala. Ślusarek nie sięgnął piłki głową, Rejczak wybił ją, ale ta spadła pod nogi Anioła na 8 metrze. Huknął jak z armaty, ale wysoko nad bramką.
58 – M. Garcarz z 6 metrów posłał piłkę nad poprzeczką.
62 – strzał Świerzbińskiego broni Rejczak.
63 – Ślusarek po rzucie wolnym posłał świecę w niebo.
69 – Ślusarek kolejny raz nieskuteczny. Próbował lobować Rejczaka, ale ten wystawił rękę i nie dopuścił do utraty gola.
80 – Anioł zablokowany w idealnej sytuacji.
86 – Świerzbiński, po rajdzie K. Dudka, w boczną siatkę.

Huragan Waksmund – NKP Podhale Nowy Targ 0:1 (0:1)
0:1 Ślusarek (Bobek) 10 głową

Sędziowała Wacław Gargula z Nowego Sącza.
Żółte kartki: K. Potoczak, T. Cyrwus – Janasik, W. Żółtek, Świerzbiński.

Huragan: Rejczak – K. Potoczak, T. Cyrwus, B. Handzel, M. Potoczak (46 Sz. Drożdż), Zagata (84 M. Handzel), Mozdyniewicz, M. Garcarz (67 B. Drożdż), K. Waksmundzki, Siuty (46 Kolasa), Sz. Garcarz. Trener Bartłomiej Walczak.
Podhale: Nykaza – Bobek, Anioł, Gąsiorek, D. Żółtek, K. Dudek (90 Wąsik), Janasik (65 W. Żółtek), Misiura (83 A. Dudek), Krzystyniak, Świerzbiński, Ślusarek (86 Sulka). Trener Marek Żołądź.

Tekst Stefan Leśniowski
Zdjęcia Krzysztof Garbacz


LKS Szaflary – Olimpia Pisarzowa 1:6 (0:1)
0:1 Raczek 30,
0:2 samobójcza 53,
0:3 Dudek 61,
1:3 F. Kamiński 78 z karnego,
1:4 Kociołek 80,
1:5 Połomski 82,
1:6 Kociołek 89 z karnego.

Szaflary: Cisoń – Kułach, Strama, Hajnos, Czernik (46 Marduła) – Antolak, Jarząbek, F. Kamiński, P.Kamiński – Olendzki (57 Szczepaniec), Maciaś.

 

Komentarze







reklama