Nie ma się zatem co dziwić, że ciągle brakuje sponsorów a media interesują się hokejem tylko wówczas, gdy wybuchnie kolejny skandal. Nowe władze działają od blisko roku i aż dziw, że po tylu kontrowersyjnych decyzjach jeszcze nie spaliły się ze wstydu.
Co ciekawe, przewodniczący WGiD badał już kolejną aferę i nie dostrzegł, że dla niektórych to… recydywa. Przypomnijmy mu zatem fakty.
- O godzinie 3.20 1 kwietnia 2006 r. właściciel krynickiej dyskoteki „Submarine” zgłosił dyżurnemu o zniszczeniu mienia - powiedziała Beata Froehlich, rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu. - Dopiero w niedzielę usłyszeliśmy od opisującego sprawę dziennikarza, że został mocno poturbowany ochroniarz, ale ten się do nas nie zgłosił. Nie przywieziono go też do szpitala czy na pogotowie, bo wówczas otrzymalibyśmy zgłoszenie automatycznie – zakończyła rzeczniczka. - Dla mnie cała sprawa jest już zakończona. Hokeiści przyszli, przeprosili i zapłacili za spowodowane szkody - powiedział właściciel „Submarine”. - Faktycznie przyszli do mnie hokeiści i mnie przeprosili - potwierdził ochroniarz lokalu.
To fragmenty materiałów, jakie ukazały się w mediach i za pośrednictwem Polskiej Agencji Prasowej. Dodajmy, że hokeiści reprezentacji przebywali na zgrupowaniu w Krynicy przed MŚ w Estonii, a sprawę badał obecny szef WGiD PZHL. Rezultat – brak winnych.
Kilka tygodni później doszło do fatalnego zachowania bramkarza kadry w trakcie zakończenia MŚ w Tallinie. W tym przypadku sprawa była tak głośna, że nie dało jej się zatuszować.
Przed następnymi mistrzostwami świata w Chinach dał znać o sobie pracownik związku znany z występów w NHL, a złość wyładował na hokeistach i szafkach w szatni.
Co łączy te sprawy jak i ostatnią z Torunia? Choćby osoba menedżera reprezentacji, który odpowiada za to, co dzieje się na zgrupowaniach i podczas imprez. Zatem dzisiejsze decyzje to – jak pisał Adam Asnyk – głos wołający na puszczy…
Komentarz: Redakcja Sportowe Podhale
W piątek (15.05) w warszawskiej siedzibie Polskiego Związku Hokeja na Lodzie odbyło się posiedzenie Wydziału Gier i Dyscypliny PZHL. W trakcie spotkania kontynuowano wyjaśnianie okoliczności incydentów, do których doszło w Toruniu po zakończeniu Mistrzostw Świata Dywizji I. Wydział pod kierownictwem Bogdana Terleckiego wysłuchał wyjaśnień team leadera Mariusza Czerkawskiego, kierownika Józefa Chrząstka, trenera Petera Ekrotha i jego asystenta Wojciecha Tkacza. W wyniku przeprowadzonego postępowania dyscyplinarnego WGiD postanowił ukarać na zasadzie § 8 ust. 10 Regulaminu Dyscyplinarnego PZHL Petera Ekrotha, Wojciecha Tkacza i Józefa Chrząstka karami upomnienia. Wydział uniewinnił natomiast Mariusza Czerkawskiego.
Wobec niestawienia się asystenta trenera reprezentacji Tomasza Wawrzkiewicza postępowanie wobec niego zostało odroczone do następnego posiedzenia WGiD.
pzhl.org.pl










