23.08.2013 | Czytano: 3320

Sparing to nie liga(+zdjęcia)

- Nasza psychika po dwóch zwycięstwach poszła w górę, ale nad formą cały czas pracujemy. Staramy się na treningach zasuwać na maksa. Widać u nas zmęczenie, brak świeżości, bo czasami nasza reakcja jest spóźniona. Czasami popełniamy proste, niewymuszone błędy. Będziemy je eliminować – zapowiada Kasper Bryniczka.

On i jego koledzy po raz drugi w tym tygodniu okazali się lepsi od katowiczan, którzy testowali kolejnych obcokrajowców. Ich bramki strzegł stary znajmy z PHL, Ondriej Raška (grał w Cracovii) i trzeba przyznać, że był najjaśniejszym punktem zespołu. Kilka jego parad było wysokiej klasy. Mariusz Kieca testował też dwóch obrońców Zukala i Schwartza. Oni i pozostałych czterech stranieri nie sprostało walecznej młodzieży Marka Ziętary. 

- To był najlepszy nasz dotychczasowy występ pod względem organizacji gry – powiedział szkoleniowiec „Szarotek”. – Nie należy jednak popadać w euforię, bo to tylko mecz kontrolny. Liga rządzi się innymi prawami. To dwie różne sprawy. Mamy swój cel, swoje zadania i małymi kroczkami staramy się je realizować. Mamy przede wszystkim podnosić poziom sportowy. Podczas ligowych konfrontacji z mocny rywalami. Tylko wtedy można podnosić swój poziom, analizować błędy. Bardzo dużo pracujemy i stopniowo powinny przyjść wyniki. Nie popełniamy już tylu błędów, procentuje też przygotowanie fizyczne.

Jego „kamanda” dobrze prezentuje się w ofensywie. Akcje są już płynne, mają tempo, dynamikę. Po kilku składnych akcjach ręce same składały się do oklasków. Jak to zwykle bywa te świetne akcje nie zakończyły się zdobyczami bramkowymi. Albo krążek minimalnie mijał światło bramki, albo na jego drodze stawał golkiper. Tylko jedna taka zakończyła się zdobyczą bramkową. To gol M. Kmiecika na 2:0. Akcję zapoczątkował Tomasik, który obsłużył Szumala, a ten wyłożył młodszemu koledze prawie do „pustaka”. Majstersztykiem był wykorzystany karny przez M. Michalskiego. Sam wymierzył sprawiedliwość, gdyż w sytuacji sam na sam był faulowany. Dynamiczny najazd na bramkę, zwód, przerzucenie „gumy” na backhand i ląduje pod poprzeczką.

- Takie zagrania ćwiczę na treningu – przekonuje. - W tym zagraniu nie było nic przypadkowego. W głowie ma się już ułożony sposób wykonania i tylko trzeba jechać, nie zmieniać decyzji. Nie można się zawahać. Cieszy kolejne zwycięstwo. Jesteśmy młodą drużyną i każda wygrana nas podbudowuje. Będziemy dawać z siebie wszystko i starać się wygrywać nie tylko mecze sparingowe, ale także w lidze.

Gol Michalskiego był na 3:2, bo wcześniej katowiczanie wyrównali. Pierwsze trafienie zaliczyli przy grze w przewadze ( źle wybity krążek), drugie przy grze w osłabieniu ( ucieczka przy bandzie). Podhale miało kilkanaście minut gry w przewadze, ale tylko raz zdołało ulokować krążek w siatce.

- Gramy bardzo statycznie ten element – przyznaje Kasper Byrniczka. – Brakuje nam ruchliwości, być może brakiem świeżości po ciężkich treningach. Ponadto trener buduje formacje i potrzeba czasu, by mogły się zgrać. Na pewno z każdym meczem będzie lepiej. Cała gra będzie lepiej wyglądała, gdy wróci świeżość.

- Nad przewagami należy pracować długi okres czasu – twierdzi Marek Ziętara. - Nie każda przewaga wychodzi, nie tylko na naszym poziomie. To jest ważny element, ale nie zawsze wykorzystywany. Nigdzie też nie jest powiedziane, że każdą przewagę należy wykorzystać.

Ofensywa „Szarotek” na tak, ale w tercji obronnej już była wielka panika. Krążki goniły od bandy do bandy, były trudności z opanowaniem, z wybiciem go z tercji. – To prawda. Zdecydowanie najsłabszym punktem jest gra w naszej tercji – przytakuje szkoleniowiec Podhala. – Wynika to gorszych warunków fizycznych moich chłopaków. W momentach walki pod bandami, w rogach lodowiska nie jesteśmy w stanie utrzymać przeciwnika, wygrać z nim pojedynek jeden na jeden. Pracujemy nad poprawą siły. Z przekroju całego meczu jestem jednak zadowolony.

MMKS Podhale Nowy Targ – GKS Katowice 4:2 (0:0, 3:2, 1:0)
1:0 M. Michalski 25:49
2:0 M. Kmiecik (Szumal, Tomasik) 26:37
2:1 Zukal (Frączek, Drzewiecki) 28:13 w przewadze
2:2 Drzewciecki (Frączek) 30:47 w osłabieniu
3:2 M. Michalski 34:18 karny
4:2 P. Kmiecik (K. kapica) 47:20 w przewadze

Sędziowali: Kępa – Długi, Niżnik (Nowy Targ).

MMKS Podhale: Rajski – Łabuz, Mrugała, M. Michalski, Bryniczka, Zarotyński – Landowski, K. Kapica, P. Kmiecik, D. Kapica, Ziętara – Tomasik, Gaczoł, Szumal, Wronka, M. Kmiecik – Dębowski, D. Sulka. Trener Marek Ziętara.
GKS: Raška – Bigos, Zukal, A. Jaskólski, Frączek, Drzewiecki – Krokosz, Kafel, Dołęga, Nahunko, Valusiak – Schwartz, Kostromitin, Szewczyk, Sweeney, Mental – Szymański, Podsiadło. Trener Mariusz Kieca.

Tekst Stefan Leśniowski
Zdjęcia Mateusz Leśniowski

Komentarze







reklama