20.08.2013 | Czytano: 1536

III liga: Cenne punkty(+zdjęcia)

PODSUMOWANIE KOLEJKI: W minioną niedzielę rozegrano trzecią kolejkę w małopolsko-świętokrzyskiej III lidze. Reprezentujący w niej Podhale Poroniec Poronin podejmował na boisku zakopiańskiego COS-u trzecią drużynę ubiegłorocznego sezonu Granat Skarżysko i wygrał 3:2.

Samo zwycięstwo Porońca jest bardzo cenne, bo odniesione z wymagającym rywalem, ale dla wnikliwych obserwatorów i także dla trenera Porońca Tomasza Rogali gra jego podopiecznych we wszystkich dotychczasowych meczach ligowych daje wiele powodów do przemyśleń. Trener, bowiem zdają sobie sprawę z mankamentów, jakie trapią jego zespół. 

- Niestety w kolejnym meczu znowu popełniliśmy kardynalne błędy w grze obronnej. Goście, którzy w przekroju całego spotkania zagrażali nam wyłącznie ze stałych fragmentów gry właśnie z nich zdobyli dwie identyczne bramki. Brak koncentracji, gapiostwo i znowu tracimy przewagę z takim trudem wypracowywaną. W ogóle nasza gra obronna we wszystkich dotychczas rozegranych meczach ligowych budzi najwyższe obawy. Jeżeli w trzech spotkaniach tracimy osiem goli to jest to niepokojące. Coś z tym musimy zrobić. Całe szczęście, że w meczu z Granatem udało się nam przechylić szalę na swoją korzyść, ale w innych meczach wcale tak być nie musi - powiedział szkoleniowiec Porońca.

Oczywiście spostrzeżenia trenera Rogali są jak najbardziej prawidłowe, tylko czy aktualny skład personalny bloku defensywnego pozwoli na poprawę gry w tej formacji? Nadal nie trenują kontuzjowani dotychczasowi defensorzy Artur Prokop i Sebastian Wszołek. Postawa Łukasza Babika w sparingach nie dawała podstaw do optymizmu. Z defensywnych graczy pozostał jeszcze Maciej Gogola, ale on dopiero będzie dochodził do formy po przewlekłej kontuzji i w tej sytuacji trener Rogala boi się powierzenie mu zadań defensywnych. Mimo tych mankamentów Poroniec „na swoim boisku” wygrał dwa mecze z silnymi drużynami Hutnikiem i Granatem a co zakrawa na paradoks przegrał z najsłabszym z dotychczasowych rywali Przebojem Wolbrom.

Ujmowanie w nawias meczów Porońca na boisku zakopiańskiego COS-u „grą na swoim boisku” jest jak najbardziej zasadne. W ogóle nazywanie trawiastego boiska COS boiskiem ligowym jest swoistego rodzaju eufemizmem. Bardzo jednoznacznie określił je trener Granatu Ireneusz Pietrzykowski. - To nie jest boisko, to zwykły mały i nierówny ugorek. Gra na takim placu nie przypomina gry w piłkę nożną tylko zapasy. Ja nie mówię, że przegraliśmy tylko przez boisko, bo Poroniec był lepszy, ale gra na takim placu jest po prostu wypaczeniem piłki nożnej.

Co racja to racja. Aktualny stan murawy boiska zakopiańskiego COS-u jest po prostu fatalny. Na pewno i piłkarzom Porońca gra na nim radości nie daje. Inna sprawa to fakt jak taki obiekt w ogóle dostał certyfikat na mecze III ligowe. Nie ma przecież na nim obowiązkowych miejsc siedzących. Wokół samej murawy jest bieżnia tartanowa, ale z krawężnikami. To stwarza niebezpieczeństwo dla zawodników. Negatywna opinia trenera Granatu o trawiastym boisku zakopiańskiego COS nie jest odosobniona. Bardzo krytycznie na temat tego boiska wypowiadał się też trener Hutnika. Na zmianę tego stanu rzeczy nie ma, co liczyć, bo tak ten obiekt został zbudowany od samego początku. Chyba, że ten dopiero, co zbudowany stadion zostanie zmodernizowany. Tylko, w jakim kierunku? Pierwotnie stadion miał służyć lekkoatletom a tymczasem nie odbyły się na nim ani jedne zawody lekkoatletyczne, jeżeli oczywiście nie liczyć zawodów czwórbojowych dla dzieci. Doprawdy dużo bogatsze kraje nie budują takich obiektów tylko dla szkolnej dziatwy. Stadion COS to idealny przykład marnotrawienia publicznych środków wydatkowanych przecież z podatków obywateli a trzeba dodać, że za korzystanie z tego obiektu trzeba słono płacić. Jeżeli negatywna opinia o trawiastym boisku zakopiańskiego COS-u upowszechni się to czy licencja zostanie przedłużona i gdzie będzie grał Poroniec?

Kwestia obiektu dla trenera i zawodników to dalsza perspektywa to kwestia strategii dla klubu i jego działaczy. Trener i piłkarze muszą skupić się na merytorycznej stronie na poprawie gry. Do następnego meczu w Bochni jest cały tydzień, więc można w tej materii coś zmienić i oby tak było. Pierwsze mecze pokazały, że Poroniec po wyeliminowaniu podstawowych mankamentów może walczyć o najwyższe cele w III lidze.

Tekst i zdjęcia Ryb

Komentarze







reklama