Hart Tęgoborze – NKP Podhale Nowy Targ 1:5 (0:2)
0:1 Ślusarek (Świerzbiński) 12 po wolnym
0:2 K. Dudek (Ślusarek) 36
0:3 Sulka (Świerzbiński) 47 po wolnym
1:3 Hajduga 65
1:4 Misiura (K. Dudek) 68
1:5 Gołuchowski (Świerzbiński) 86
Sędziował Bogusław Brożek (Gorlice).
Żółte kartki: Kosecki – Anioł, Ślusarek.
Hart: Kulpa – Kosecki, Mirek, Liszka, Czoch, Olchawa, Nowak (54 Sromek), Bodziony (80 Orzechowski), Gołąb (53 Szabia), Rosiek, Krawczyk (52 Hajduga).
NKP Podhale: Kowalczuk (46 Nykaza) – Bobek, Anioł, Gąsiorek, D. Żółtek, A. Dudek (46 Sulka), K. Dudek, Janasik, Misiura (70 Augustyn), Świerzbiński (65 Gołuchowski), Ślusarek.
- O porażce w Szaflarach już dawno zapomnieliśmy. Teraz wracamy na właściwe tory. Chcemy kroczyć od zwycięstwa do zwycięstwa. Mamy jeszcze wiele do poprawy, ale jest zdecydowana poprawa w stosunku do pierwszego pojedynku – powiedział kapitan drużyny Podhala Marcin Bobek.
Twierdzi, iż kluczem do wygranej było świetne rozpracowanie przeciwnika przez trenera i nakreślona taktyka. – Mieliśmy długo grać piłką w tej duchocie i spiekocie - wyjawia. – Taktykę zrealizowaliśmy w stu procentach. Z biegiem czasu stwarzaliśmy sobie okazje i zdobywaliśmy gole.
Od pierwszego gwizdka arbitra rozpoczęła się nawałnica Podhala na bramkę gospodarzy. Miejscowi byli w szoku, nie potrafili opanować sytuacji. Piłka między Podhalanami wędrowała jakby była przywiązana sznurkiem. Dopiero, gdy gospodarze przegrywali 0:2 otwarli grę, ale wtedy na wysokości zadania stanęła defensywa przyjezdnych. Stąd też akcje Harta kończyły się 20 -16 metrów przed bramką. Po przerwie tempo akcji spadło, ale nadal stroną przejawiającą większą ochotę do gry byli goście. Oni też udokumentowali swoją wyższość kolejnymi bramkami.
- Cieszymy się z kolejnej wygranej, bo z przewagi jaką posiadaliśmy jak najbardziej nam się należała – twierdzi trener Podhala, Marek Żołądź. – Z postawy chłopaków wypada się tylko cieszyć. Wybiegamy już wprzód i myślimy o kolejnym meczu w sobotę.
Momenty były
1 – K. Dudek z 15 metrów strzelał z woleja, ale minimalnie obok bramki.
4 – po główce Ślusarka piłka musnęła poprzeczkę.
7 – gospodarze (Olchawa) wykonywali rzut wolny z 20 metrów. Mocne uderzenie z trudem obronił Kowalczuk.
10 – Ślusarek wykonywał rzut wolny z 20 metrów. Piłka odbiła się od muru, a dobitka Anioła była niecelna.
12 GOL! 0:1 – co się odwlecze… Kolejny raz gospodarze ratują sytuacje faulem. Wolnego wykonuje Świerzbiński. Rzuca delikatnie piłkę za mur, który rozpadł się. Ślusarek dopada piłki przelobował szczątki muru i bramkarza.
25 – Anioł zagrał długą piłkę za obrońców do Ślusarka i… arbiter odgwizdał spalonego.
28 – indywidualna akcja Świerzbińskiego, który ograł czterech rywali i piłkę z linii bramkowej wybili przeciwnicy na róg. Tradycyjnie spod chorągiewki dośrodkowywał Świerzbiński. Zrobił się potworny kocioł w szesnastce Harta. Chyba oprócz Kowalczuka wszyscy nowotarżanie dobijali piłkę, ale jakoś nie znalazła drogi do siatki.
30 – Kosecki uderzał z 18 metrów i piłka minimalnie pofrunęła nad bramką.
36 GOL! 0;2 – koronkowa akcja nowotarżan. Piłka jak po sznureczku wędrowała od nogi do nogi. Akcja rozpoczęła się 30- metrowym podaniem do Janasika, ten podał do K. Dudka, który z pierwszego odegrał do Ślusarka. Ten z kolei uruchomił crossem będącego w pełnym biegu K. Dudka, który znalazł lukę miedzy nogami bramkarza.
47 GOL! 0:3 – do rzutu wolnego (35 metrów przy linii autowej) doszedł podszedł Świerzbiński, wrzucił piłkę w pole karne, gdzie obrońcy pozostawili wolnego Sulkę, który umieścił ją w długim rogu bramki.
60 – strzał Olchawy mija bramkę.
65 GOL! 1:3 – zabawa z piłką Anioła z D. Żółtkiem zakończyła się przejęciem jej przez Hajdugę, który strzałem po długim rogu zmusił Kowalczuka do kapitulacji.
68 GOL! 1:4 – K. Dudek otrzymał crossowe podanie od Janasika. Wpadł w pole karne i wydawało się, że nici będą z akcji, gdyż wdał się w przepychanki z obronami. Na szczęście wycofał futbolówkę do Misiury, a ten nie dał szans bramkarzowi.
85 – Anioł uderzał z 14 metrów, bramkarz sparował piłkę na aut.
86 – Sulka dostał idealne podanie od Świerzbińskiego, który stał sam przed bramkarzem. Uderzał z powierza i piłka pofrunęła nad bramką.
86 GOL! 1:5 – Świerzbiński na 18 metrze zamierzył się, że będzie strzelał, ale wypatrzył w lepszej pozycji Gołuchowskiego i lobem podał mu piłkę. Ten również lobem pokonał bramkarza.
Tekst Stefan Leśniowski
LKS Szaflary – Poprad Rytro 1:4 (0:1)
0:1 Filip 43,
0:2 Filip 55,
0:3 Filip 68 z karnego,
0:4 Poczkajski 76,
1:4 P. Kamiński 85.
Sędziował Jan Kurek z Limanowej.
Żółte kartki: Baboń - Kosiek, Starski.
Szaflary: Szczepaniec – Czernik, Strama, Baboń, Hajnos – P. Kamiński, F. Kamiński, Jarząbek, Antolak – Joniak, Maciaś.
Poprad: Wróbel – Kosiek, Klag, Michał Pawlik, Pustułka – Marcin Pawlik (80 Jakub Długosz), Starski (70 Cięciwa), Łękawski, Zontek (60 Jarosław Długosz) – Filip, Biel (46 Poczkajski).
Niestety drugiej z rzędu porażki doznali piłkarze KS Szaflary prowadzeni przez śląskiego szkoleniowca Marka Majkę. Po przegranej w czwartek z Heleną Nowy Sącz Szaflary na swoim boisku uległy liderowi Popradowi Rytro 1:4. To już bardzo przykra wpadka, bo szaflarzanie na swoim boisku nie zwykli oddawać punktów. Na nic dobra gra gospodarzy skoro punkty zainkasowali goście.

Więcej zdjęć pod artykułem...
Tekst Ryb
Zdjęcia Paweł Budzyk (Owen)
Huragan Waksmund – LKS Kobylanka 1:0 (0:0)
1:0 Zagata 78.
Żółte kartki: Siuty, Kolasa.
Sędziował Jan Chlipała z Ochotnicy.
Widzów: 300
Huragan: Rejczak – K. Potoczak, S. Garcarz, Cyrwus, B. Handzel – J. Mroszczak (46 M. Garcarz), Mozdyniewicz (89 Siuty), Zagata, B. Waksmundzki (76 M. Handzel) – K. Waksmundzki, S. Drożdż (46 Kolasa)
Kobylanka: Konstanty Grądalski – Woźniak, Mikołajczyk ( 60 Strawiński), Żmigrowski, Szura - Trzyna, Cionek (67 Kwarciński), Grajewski (84 Przybyło), Konrad Grądalski – Kotowicz, Guter.
Po trzech seriach spotkań w nowosądeckiej okręgówce najwyżej sklasyfikowanym zespołem z Podhale jest Huragan Waksmund – beniaminek tegorocznej ligi. Podopieczni trenera Bartłomieja Walczaka skromniutko, bo tylko 1:0 pokonali Kobylankę, ale ta wygrana dała waksmundzianom drugie miejsce w tabeli i miano najlepszego podhalańskiego zespołu w V lidze. Wynik konfrontacji Huraganu z Kobylanką jest nader skromniutki w stosunku do szans, jakie podopieczni trenera Walczaka wypracowali sobie w tym meczu. Ważna jest jednak wygrana, która plasuje Huragan w gronie zespołów V ligi, które nie przegrały jeszcze meczu.

Więcej zdjęć pod artykułem...
Tekst Ryb
Zdjęcia Krzysztof Garbacz










