05.08.2013 | Czytano: 3802

Stawka na młodzież

- Jeśli mamy wydać 500 euro na przeciętnych obcokrajowców, to wolę ogrywać swoich wychowanków. To przyszłość Podhala i polskiego hokeja. Kosztem wyników – powiedział trener Podhala, Marek Ziętara, na konferencji prasowej. To znak, że sezon hokejowy zbliża się dużymi krokami.

Tymczasem nie wiadomo pod jakimi skrzydłami będzie grała ekstraklasa (PHL czy PZHL!), bo kilka klubów zakwestionowało regulamin PHL. – Wszystkie wyraziły gotowość przystąpienia do rozgrywek. Muszą jednak ulec zapisy w regulaminie dotyczące marketingu, tabeli opłat… Każdy klub wyznaczył osobę do pracy nad poprawkami. Minęły dwa tygodnie i jeszcze nie odbyło się żadne spotkanie. Niebawem zostanie zwołane, taką otrzymałam informację. Nasz klub reprezentować będzie prawnik Kamil Zaczyński i Jan Gabor – informuje prezes Podhala, Agata Michalska. 

Z tego też powodu nie można było wykupić „dzikiej karty”. – Dokumenty złożyliśmy i zostały właściwie zweryfikowane i pozytywnie ocenione. Nic nie stoi na przeszkodzie, by zagrać w ekstralidze – powiedziała pani prezes.

Po wycofaniu się Zagłębia Sosnowiec zrobiło się miejsce w lidze i powinno zostać przydzielone Podhalu z urzędu, jako finaliście I ligi, bez wykupywania ”dzikiej karty”. – Wiele osób tak uważa, ale to na dzień dzisiejszy jest wróżeniem z fusów – odparła szefowa klubu.

Nie jest też pewne, że nikt nie będzie spadał z ligi. – Pouczono mnie, że liga kontraktowa znaczy, iż nikt nie spada. Ostrożna jednak jestem, bo regulamin nadal jest opracowywany – mówi Agata Michalska.

By przystąpić do rozgrywek wymagane jest minimum 2 mln złotych. Czy Podhale dysponuje takim budżetem? -Na kwotę składa się wiele rzeczy. Są to także przychody ze spotkań. Nie ukrywam, że wypadł nam jeden sponsor. Trochę pozbawił nas szybkich reakcji. Najważniejsze, że nadal inwestuje w sport. Musimy sobie z tym poradzić. To jedyna luka w naszym planie. Transfery Dziubińskiego, Gruszki i Suki nie zostały jeszcze sfinansowane. Podpisane zostaną w sierpniu. Osiem miesięcy poszukiwaliśmy sponsora generalnego i go nie znaleźliśmy. Mamy za to sponsorów głównych. Są to Urząd Miasta, Przedsiębiorstwo Kamieniarskie Wolski, Polskie Banki Spółdzielcze z Podhala, Spisza, Orawy i Pienin oraz Browar Tyski. Finansowo wspierać nas będzie: Castorama, Gaspol, Golemo, poseł Andrzej Gut Mostowy (prywatne środki), Żanex, Delikatesy, Piekarnia i Cukiernia Ryszard Steskal ( juniorzy) oraz starostwo powiatowe i 50 partnerów, którzy chcą, żeby hokej przetrwał i funkcjonował w Nowym Targu – poinformowała Agata Michalska.

Podhale po roku banicji wraca w szeregi ekstraklasy. Ci, którzy śledzą losy klubu wielce zasłużonego dla polskiego hokeja, zdają sobie sprawę, że czeka górali bardzo, ale to bardzo ciężki sezon. Włodarze i trener zapowiadają, że na siłę nie będzie wzmocnień.

– Będziemy grać wychowankami – stanowczo mówi Marek Ziętara. - Istnieje możliwość zgłoszenia obcokrajowców, ale przeciętnej marki. Tacy mnie nie interesują. Wolę dać szansę wychowankom. Gdyby w trakcie sezonu znalazły się środki finansowe, to wtedy można pomyśleć o zatrudnień dwóch stranieri, ale wysokiej klasy. Takich, od których uczyliby się moi młodzi zawodnicy. To ma jakiś sens. To jest nasz kierunek działania, który w perspektywie lat przyniesie korzyści. Przez 3 lata, z drużyny, która sięgała po mistrzostwo Polski, odeszło 14 zawodników do innych klubów, a czterech zakończyło karierę. To ogrom, jedna drużyna. Taka sytuacja powstała po wycofaniu się Wojasa. W klubie zrobiła się straszliwa wyrwa. Proszę sobie wyobrazić, gdyby ci, wszyscy wrócili do klubu. Jaki byłby to team. Może kiedyś cześć z nich wróci, co zmieniłoby obraz drużyny, która potrzebuje kręgosłupa. 60-70% zespołu to zawodnicy młodzi jak na ekstraklasę. Nie można też mówić, że nie mamy młodzieży. We wszystkich reprezentacjach kraju mamy 19 wychowanków - siedmiu w seniorach, po sześciu w U20 i U18. Będziemy najmłodszą drużyną w lidze. Dwa ataki będą zbudowanie z roczników 1994 i 1995. W klubach mało jest zawodników młodych. Przeważają obcokrajowcy i starsi. Wiem jak to działa, bo byłem w Sanoku. Jest ogromne ciśnienie ze strony sponsorów, którzy chcą wyniku i działacze oraz trenerzy muszą stawiać na tych graczy, którzy im zapewnią wynik. Młodzież przepada. Nie ma kto deptać po piętach. Powstała więc jedna grupa dobrze zarabiająca. My idziemy w innym kierunku. To odmłodzenie będzie kosztem wyników. Niemniej w perspektywie miesięcy chłopcy zdobędą bagaż doświadczeń i będą mogli wypłynąć na głęboką wodę. Grając z mocnymi muszą się rozwinąć, bo będą musieli szybciej reagować, podejmować decyzje. Znam tych chłopaków i wiem, że dadzą z siebie wszystko, będą gryźli lód. Trzeba być cierpliwym, a wyniki same przyjdą. Być może postaramy się o jakąś niespodziankę Wiem, że nowotarskie środowisko jest trudne. Są trenerzy, którzy krytykują, ale mieli swój czas i nie przebili się. Rozumiem sfrustrowanych rodziców, których dzieci nie dostały się do pierwszej drużyny. Ten jednak co zna się na hokeju, rozumie jego specyfikę, wie jakim dysponujemy potencjałem, w jakim kierunki idziemy i nie będzie woził się po chłopakach.

- Wierzę w inteligencję kibiców, że będą obiektywni i zdopingują zawodników, a z demotywują. To jest trudny dla nas okres, ale muśmy go przejść – powiedziała Agata Michalska.

- Liczymy na was. Na wasze zrozumienie – zwrócił się do dziennikarzy, Jerzy Pohrebrny, rzecznik prasowy.

Podhale już 13 i 16 rozegra pierwsze sparingi i tutaj pojawia się problem. W kadrze U 20 znajduje się pięciu zawodników Podhala. Selekcjoner nie chce ich puścić na sparingi. – Bardzo chciałbym ich mieć. Tworzą trzecią formację i potrzebuję ich sprawdzić, wkomponować w zespół. Jechać do Oświęcimia w okrojonym składzie nie ma sensu. Liczę na dobrą wolę trenera, bo uważam, że to żaden problem, gdyż ma zawodników 6 tygodni i pięć piątek. W sparingu z U18 jedna formacja będzie w kocu, a tak wszystkich będzie miał w grze. Apeluję do jego rozsądku. Gramy w ekstraklasie i to do czegoś zobowiązuje.

Problem będzie również w grudniu, gdy U20 czeka zgrupowanie przed mistrzostwami świata i sam czempionat. W terminarzu w tym czasie Podhale ma zaplanowanych siedem spotkań ligowych. – Już zwróciliśmy się z pismem do PZHL o przełożenie tych spotkań – mówi pani prezes.

- Podhale postawiło na młodzież, a nie na wyniki. Procentować to będzie w kolejnych latach – spuentował Jerzy Pohrebny.

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama