Sparing jak to sparing trenerzy w takim przypadku a głownie szkoleniowiec Porońca Tomasz Rogala sprawdzają formę zespołu i przydatność poszczególnych piłkarzy do drużyny, którzy ostatnio zasilili szeregi Porońca.
- Jesteśmy po okresie trzytygodniowych ciężkich zajęć, w których głownie pracowaliśmy nad wytrzymałością i siłą stąd też może w naszych zagraniach niejednokrotnie brakowało precyzji i zdarzały się błędy. Wydaje mi się, że forma jednak idzie w górę. Co do składu to jestem zdecydowany na tych zawodników, którzy dzisiaj grali w tym meczu a także na tych, którzy z różnych przyczyn dzisiaj wystąpić nie mogli. Przypomnę, że kontuzjowani są: Wszołek i on długo nie zagra, bo ma złamaną kość jarzmową i szczękę, Artur Prokop, Maciej Gogola. Z powodu lekkich dolegliwości dzisiaj nie grali Banaszkiewicz, oraz Marcin Drobny. Brakowało także Ryśka Czerwca. Ostatnie dwa tygodnie poświęcimy na zajęcia stricte piłkarskie i zagramy jeszcze dwa sparingi. Jeden na pewno z Iskrą Klecza na wyjeździe, drugi chcieliśmy rozegrać z Popradem Muszyna, z którą to drużyną zwykle graliśmy ostatnie mecze sparingowe li to przed rozgrywkami, czy też przed runda wiosenną. Niestety muszynianie zrezygnowali z meczu z nami. Szkoda, bo to był i dobry sparingpartner i okazywał się szczęśliwym dla nas w późniejszych meczach. Chyba jednak na ostatni sparing poszukamy, którąś z podhalańskich drużyn. - powiedział Tomasz Rogala.

Szkoleniowiec Porońca jak każdy trener profesjonalnej drużyny chciałby mieć na każdej pozycji po dwu w miarę równorzędnych zawodników. W bramce numerem jeden zapewne będzie Jakub Hładowczak a jego zastępcą Rafał Gawron. Najtrudniejsza jest sytuacja w obronie. Po kontuzji Wszołka na boku obrony zostaną Bartos i Czernicki. Na stoperze zagra Rafał Drobny. Kto będzie jego partnerem jeszcze nie wiadomo, albo Banszkiewicz, albo Babik. Trener Rogala zdecydowany jest przesunąć dotychczasowego stopera Artura Prokopa do gry w pomocy. A w tej formacji szkoleniowiec Porońca ma spoty wybór. W meczu z Porajem dwójkę środkowych pomocników stanowili: Mroczka (zaliczył dobry występ) i ostatni Mohikanin w zespole Porońca Mateusz Chrobak. Poronianin grał dobrze zaliczył dwa celne trafienia popisał się niezłymi strzałami z dystansu. Chrobak przy wszystkich swoich mankamentach ma jedną bardzo dobrą cechę – intuicję strzelecką. Nie tylko zdobył dwa gole, ale też świetnie wyszedł do zagrania Bartosa z rzutu wolnego (strzał głową był minimalnie niecelny), także doskonale podawał między innymi wyłożył piłkę Waksmundzkiemu, który jednak w czystej sytuacji spudłował. Do gry w środku pola są jeszcze Gogola i Czerwiec. Na skrzydłach w ostatnim meczu grali na zmianę Zasadni z Waksmundzkim i Piwowarczyk z Kamilem Nowobilskim. Ci dwaj to młodzieżowcy i prezentują podobne walory. Pewnie w meczach będą grali na zmianę. Z lewej strony Zasadni i Waksmundzki. Zaletą Józefa Zasadniego są świetne dośrodkowania, Waksmundzki potrafi przeprowadzić indywidualną akcję, z której sam może zdobyć gola albo wyłożyć piłkę partnerom. Tak był w meczu z Porajem. Dwa zagrania popularnego „Szkełki” i dwa gole zdobyte przez Gadzinę i Chrobaka. Piątego gola strzałem z dystansu uzyskał Gadzina i chyba tym uderzeniem a także wcześniejszymi bramkami zdołał przekonać do siebie trenera Rogalę. W ataku poza Gadziną grali Drąg i Wesołowski. Niestety w tym meczu obaj niczym szczególnym się nie wyróżnili. Grający z obolałym kolanem Wesołowski starał się dogrywać piłki partnerom z ataku, ale nie miał szczęścia w tych podaniach. Może raczej powinien zachować się w niektórych sytuacjach jak to zwykle robił w zespole KS Zakopane sam finalizować akcję. Do tej trójki napastników trzeba dołożyć Marcina Drobnego i tak prawdopodobnie będzie wyglądała kadra Porońca na III ligowe rozgrywki. Czy ten zestaw zawodników przyniesie sukcesy poronianim trudno powiedzieć. Jednoznacznych deklaracji nie chce składać też trener Rogala.

- Trudno w tej chwili powiedzieć jak potoczą się rozgrywki. Oczywiście chcemy zaprezentować się w nich jak najlepiej. Jaki przyniesie to skutek zobaczymy. Wiele zależeć będzie od pierwszych spotkań. Jednak dopiero po rundzie jesiennej będziemy wiedzieli, o jaka stawkę będziemy walczyli w rundzie rewanżowej - dodał szkoleniowiec Porońca.
Poroniec Poronin (III liga) – Polonia Poraj (V liga śląska) 5:1 (1:0)
Bramki dla Porońca w kolejności: Gadzina 10, Chrobak 50, Chrobak 55, Gadzina 60, Gadzina 69.
Poroniec: Hładowczak (46 Gawron) – Bartos, R. Drobny, Babik, Czernicki, Piwowarczyk (46 Nowobilski), Mroczka, Chrobak, Zasadni (46 Waksmundzki), Drąg (46 Wesołowski), Gadzina (70 Drąg).

Jak padły bramki:
1:0 – strzał Chrobaka z dystansu, po którym bramkarz Poraja odbił piłkę przed siebie, dobitka Gadziny trafiła do siatki.
2:0 – Waksmundzki z łatwością w pełnym biegu minął trzech rywali i uderzył na bramkę z 11 metrów. Odbita od obrońcy piłka trafiła do Chrobaka, który z dużym spokojem wpakował ją do bramki.
3:0 – dośrodkowanie Waksmundzkiego na dalszy słupek wprost na głowę do Chrobaka, który tym razem uderzeniem piłki głową ponownie wpisał się na listę strzelców
3:1 – zawodnik gości z łatwością w polu karnym ograł Babika i z bliskiej odległości nie dał szans na skuteczna interwencję Gawronowi.
4:1 – kolejna dobra akcja Waksmundzkiego z lewej strony zakończona celnym dośrodkowaniem wprost na głowę do Gadziny, który znowu strzela gola
5:1 – zachęcony wcześniejszymi powodzeniami Gadzina zdecydował się na strzał z dystansu. Mocno uderzona piłka wylądowała w okienku bramki przy bliższym słupku.
Tekst i zdjęcia Ryb










