26.07.2013 | Czytano: 2396

Sparingi podhalańskich ligowców

Miniona środa była dla niektórych podhalańskich drużyn, kolejnym dniem rozgrywania spotkań sparingowych dla sprawdzenia formy przed rozgrywkami ligowymi.. Nasi ligowcy za rywali mieli drużyny z Podhala, ale także i z innych regionów Polski.

Trzecioligowy Poroniec Poronin zagrał w Makowie Podhalańskim z miejscowym Halniakiem i wygrał 2:0. Niestety wygraną zespół z Poronina okupił poważnymi kontuzjami trzech zawodników. Najgorzej wygląda sytuacja z Sebastianem Wszołkiem, który w końcówce meczu zderzył się głową z jednym z rywali. Prześwietlenie wykonane w szpitalu wykazało złamanie kości policzkowej. Uraz ten eliminuje z gry zawodnika na kilka tygodni. Groźnie wygląda też kontuzja Artura Prokopa, który ma uszkodzony miesień dwugłowy uda. Z kolei Bolesław Wesołowski po jednym ze starć ma opuchnięte kolano. Szkoleniowiec klubu z Poronina podjął również decyzję o rezygnacji z usług testowanego obrońcy Daniela Świdra, decydując się na pozyskanie Mateusza Czarneckiego. Wciąż nie jasna jest przyszłość Rafała Gadziny, który po wyleczeniu urazu, po raz pierwszy pojawił się w barwach Porońca. Kolejne spotkanie sparingowe Poroniec zagra w najbliższą sobotę o godzinie 10 na swoim boisku z Polonią Poraj.

Halniak Maków Podhalański – Poroniec Poronin 0:2 (0:1)
Bramki: 0:1 Mroczka 42 z karnego, 0:2 Piwowarczyk 55.

Poroniec: Gawron (46 Hładowczak) – Czernecki (46 Świder), R. Drobny, Banaszkiewicz (46 Babik), Wszołek (83 Czernecki) – Zasadni (46 Waksmundzki), Prokop (17 Czerwiec), Mroczka (46 Chrobak), Piwowarczyk (74 Zasadni) – Drąg (46 M. Drobny, 85 Antoł), Wesołowski (46 Gadzina).


Właśnie z przyszłym rywalem Porońca swoje drugie sparingowe spotkanie przed rozgrywkami rozegrali na boisku zakopiańskiego COS-u piłkarze KS Zakopane. Zakopiańczycy przegrali z trzecim zespołem śląskiej V ligi Polonią Poraj 2:3. Przypomnijmy, ze w niedzielę zakopiańczycy w meczy poświęconym pamięci swoim tragicznie i przedwcześnie zmarłym piłkarzom ulegli I ligowej Sandecji Nowy Sącz 0:5. Tym razem trener Jerzy Grabara skorzystał ze sporej liczby zawodników, jacy trenują w jego zespole. Z nowych twarzy zagrali ponownie: Rafał Hałgas, Mateusz Bachleda i Adam Gubała z Lubania Maniowy (Bachleda i Gubała to zakopiańczycy), Maciej Ustupski i Marcin Grela z Porońca oraz miejscowy zawodnik z ligi halowej. Oczywiście trener Grabara widziałby dla każdego z tych zawodników miejsce w swojej drużynie, ale potwierdzony do zakopiańskiego klubu jest na razie tylko Maciej Ustupski. Na wniosek trenera ostatecznie zrezygnowano z usług bramkarza Krzysztofa Pyskatego. Miejsce po nim mają wypełnić dwaj młodzi bramkarze Daniel Paszuda i Marcin Dziedzic. Ta decyzja zapewne zadowoli wielu sympatyków zakopiańskiej drużyny.

Sam mecz miał wyrównany przebieg. Wprawdzie w pierwszych 45 minutach lekką przewagę mieli goście z pod Częstochowy, ale groźnych sytuacji tak zresztą jak i gospodarze nie stwarzali. W 25 minucie osaczony przez dwu rywali Fabian Leniewicz stracił piłkę przed polem karnym i napastnik z Poraja mimo rozpaczliwych prób powstrzymania go w sytuacji sam na sam z Dziedzicem zdobył prowadzenie dla swoich barw. Leniewicz twierdząc, że był faulowany ostentacyjnie nie próbował odebrać piłki rywalowi i zszedł z boiska oznajmiając, że w zakopiańskim klubie grał już nie będzie. Takie zachowanie można nazwać różnie, ale chyba najtrafniejsze będzie porównanie je do zabawy małych chłopców w piaskownicy, w której jeden z nich obrażony zabiera zabawki i idzie do domu. Doprawdy doświadczonemu już piłkarzowi mało powiedzieć, że to nie przystoi to jest po prostu skandal. Fabian Leniewicz przeszedł cały cykl szkolenia w Bałtyku Gdynia, w krakowskiej SMS i powinien być liderem w IV ligowej drużynie. Powinien być wzorem w traktowaniu swoich przecież dobrowolnych obowiązków w piłkarskim kolektywie. Niestety nie po raz pierwszy zachowuje się nieodpowiedzialnie. Z czego to wynika, czy z zawodu, że nie udało się mu zrobić większej kariery, czy z innego powodu to już spawa do wyjaśnienia między nim trenerem i działaczami. Z trybun takie zachowanie wyglądało na sabotaż a to w drużynie piłkarskiej jest niedopuszczalne.

W 35 minucie zakopiańczycy doprowadzili do wyrównania. Akcję zainicjował Ustupski i po rozegraniu piłki z partnerem uderzał piłkę na bramkę głową. Bramkarz Polonii piłkę odbił, ale ta ponownie trafiła do Ustupskiego, który podał ją do Króla. Skrzydłowy KS Zakopane bez trudu z najbliższej odległości umieścił piłkę w siatce. W 40 minucie po dośrodkowaniu Króla na bramkę uderzył Marcin Grela. Niestety dla zakopiańczyków i strzelca piłka tylko odbiła się od poprzeczki.

Po zmianie stron lekką przewagę uzyskali gospodarze, ale gola zdobyli goście. Daleka wrzutka w pole karne na dalszy słupek trafiła do nieobstawionego gracza, który w tej sytuacji nie miał problemów z pokonaniem Paszudy strzałem z główki. W miarę jednak upływu czasu gry coraz większą przewagę zdobywali zakopiańczycy. Szanse na uzyskanie wyrównania miał Dudzik po zresztą najładniejszej akcji meczu. Wreszcie zakopiańczycy po przyznanym im rzucie wolnym kopnęli piłkę do opuszczonej przez bramkarza bramki i tego gola z niewiadomych przyczyn sędziowie nie uznali. W kolejnych minutach piłkarze z Poraja tracąc wyraźnie siły zaczęli grać niebezpieczni a nawet brutalnie, często faulując. Pierwsze przewinienie w polu karnym „uszło im na sucho” za drugim razem sędzia po faulu na Dudziku wskazał ma punkt karny. Pewnym egzekutorem „jedenastki” był Frasunek. Kiedy wydawało się, że gospodarze przechylą szalę na swoja korzyść kardynalny błąd popełnił Gaura grający na stoperze za Gubałę. Zamiast wybić piłkę gdziekolwiek wyłożył ją rywalowi a ten oczywiście z okazji skorzystał pokonując z bliska bezradnego Paszudę.

Mimo porażki trener Grabara może być zadowolony ze sparingu. Po pierwsze sprawdził szeroką grupę zawodników. Wielu mogło przekonać się czy ich pozycja w drużynie odpowiada ich aspiracjom i wyobrażeniom. Po odejściu Rafała Drobnego i Bolesława Wesołowskiego, oraz innych graczy, którzy nie trenują wzmocnienia są niezbędne, bo inaczej trudno wróżyć zakopiańczykom sukcesów w lidze. Najlepiej jednak byłoby, aby działacze na powrót rozwinęli szkolenie grup młodzieżowych, albo znaleźli takiego sponsora, dla którego wyłożenie kilkudziesięciu-kilkuset tysięcy nie będzie problemem. Wtedy można będzie stworzyć drużynę taką jak Poroniec. Czy to jest jednak właściwa droga? W Poronienie już raz tak było i skończyło się kompletnym fiaskiem. Oczywiście nie życzymy Porońcowi „powtórki z rozrywki”, ale nauczeni doświadczeniem mamy prawo mieć wątpliwości.

Zakopiańczycy swój kolejny mecz sparingowy zagrają prawdopodobnie już w sobotę z Szaflarami. Miejsce i godzina spotkania nie jest jeszcze ustalone.

 

KS Zakopane – Polonia Poraj 2:3 (1:1)
Bramki dla Zakopanego: Król 35, Frasunek 70 karny.

KS Zakopane: Dziedzic (46 Paszuda) - Floryn (77 Sawina), Hałgas, Gubała (63 Gaura), Babicz (46 Wszołek) - Bachleda, Drabik (46 Stępień), Leniewicz (25 Frasunek), Król (46 Dudzik) - Grela (63 Bukowski), Ustupski (83 Testowany).


Swoje pierwsze sparingowe spotkanie rozegrał nasz były III ligowiec Lubań Maniowy. Drużyna prowadzona przez nowosądeckiego szkoleniowca Marka Góreckiego zdeklasował podhalańskiego A klasowca Dunajec Ostrowsko 14:1. Aż pięć bramek w tym spotkaniu zdobył były piłkarz Lubania Maniowy Sylwester Kurnyta. Po takim wyczynie Kurnyta wydaje się być blisko powrotu do Maniów, podobnie jak inny zawodnik tej drużyny Grzegorz Ciesielka, który wznowił treningi. W Maniowach po spadku z III ligi i po odejściu z drużyny wielu zawodników wielkie testowanie. W sparingu poza Kurnytą o Ciesielką sprawdzani byli: Mateusz Grzywnowicz (Bór Dębno), Yassine Labidi (Watra Białka Tatrzańska), Bartłomiej Darowski, Mateusz Złocki (Sandecja II Nowy Sącz), Michał Noworolnik, Filip Piszczek (Lubań Tylmanowa), Kamil Łęczycki (Przełęcz Łopuszna), Hubert Wardęga (Czarni Jasło), Kamil Kuzieł (Krakus Nowa Huta). Kolejny sparing maniowianie zagrają z byłym rywalem z III ligi Wierną Małogoszcz w sobotę o godzinie 11 na swoim boisku.

Wolski Lubań Maniowy – Dunajec Ostrowsko 14:1 (8:0)
Bramki: Kurnyta 5, Leoniak 3, Kuzieł 2, Domian 3, Ostachowski-Młynarczyk.

Lubań: Okręglak – Gołdyn (46 Grzywnowicz), Noworolnik (65 Górecki), Darowski, Labidi (46 Górecki, 56 Klimczak), Karkula (56 Jandura), Łęczycki (46 Złocki), F. Piszczek (46 Wardęga), Ostachowski (46 Kuzieł), Leoniak (46 Ciesielka), Kurnyta (56 Domian).


Huragan Waksmund – NKP Podhale Nowy Targ 2:8 (0:6, 0:1, 2:1)
Pełna relacja z tego meczu http://www.sportowepodhale.pl/index.php?s=tekst&id=6566

Tekst Ryb

Komentarze







reklama