Piłkarze nie zawsze chcą się zgodzić z decyzją arbitra. Często pada zarzut, że był to karny podyktowany z „kapelusza”. W piłkarskim środowisku krąży jeszcze jedno określenie – karny przesunięty.
– To wynalazek byłego już arbitra podhalańskiego podokręgu – mówi aktualny rozjemca. Na czym on polega? Otóż, gdy faul był w szesnastce, a arbiter sprzyjał drużyny, to wycofywał piłkę za pole karne i dyktował tylko rzut wolny. Zasada działała także w drugą stronę. Faul przed szesnastką przesunięty w pole karne i wskazanie na „wapno”.
Ale to tylko taka ciekawostka. My zajmiemy się karnymi –powiedzmy - ewidentnymi, które zostały podyktowane w klasie A w minionym sezonie. A była ich spora ilość. Aż 97 razy sędziowie wskazywali na punkt oddalony jedenaście metrów od bramki. Nie wszystkie karne zostały zamienione na bramkę. 78 zostało wykorzystanych, 19 przestrzelonych lub bramkarz obronił.
Najwięcej karnych sędziowie podyktowali przeciwko Dunajcowi – 12, z czego rywale tylko raz nie zdobyli gola. Najbardziej „chronionym” zespołem przez sędziów były Wierchy – 2 razy podyktowano przeciw nim „jedenastkę”, ale obie zostały zamienione na bramki. Z drugiej strony Wierchy najczęściej otrzymywały szansę zdobycia gola z tego stałego fragmentu gry, aż 13 razy i tylko raz spudłowały. Na drugim biegunie była Zapora. Nie otrzymała ani jednego karnego!
Specem od wykonywania „jedenastek” okazał się piłkarz z Rabki Łukasz Majerski. 9 razy pokonywał bramkarzy z „wapna”.
Najwięcej goli z karnych zdobyli:
9 – Łukasz Majerski (Wierchy)
5 – Piotr Salamon (Bystry)
4 – Tomasz Żeglen (Dunajec), Kamil Waksmundzki (Huragan), Dominik Skwarek (Skawianin), Grzegorz Byrnas (Wiatr).
Karne podyktowane dla (wykorzystane):

Karne podyktowane przeciwko (wykorzystane):

Stefan Leśniowski










