09.06.2013 | Czytano: 3828

Srebrne Podhale(+zdjęcia)

Większe emocje niż podczas meczach seniorów towarzyszyły zmaganiom młodziczek, które na Niwie walczyły o medale mistrzostw Polski w unihokeju. W tej kategorii wiekowej najlepiej widać jak wielka jest ambicja, jak bardzo przeżywa się każdą udaną lub nieudaną akcję. Leją się krokodyle łzy po starcie gola, po porażce.

Opiekunowie muszą pocieszać i motywować. Gdy jedni się smucą, inni okazują spontaniczną radość. Jeszcze nikt nie przesiąknął kunktatorstwem. Nikt nie kalkuluje, walczy do upadłego. Piski, wrzaski – to atmosfera zawodów w tych najmłodszych kategoriach wiekowych. 

Nie mniej każde spotkanie przeżywają szkoleniowcy. Oni zdzierali gardła. Musieli motywować, podpowiadać, pocieszać. Taki to wiek zawodniczek, że wiele muszą się jeszcze uczyć, przede wszystkim zachowań na boisku – jak się ustawić, jak rozegrać akcję, kiedy się cofnąć i jak pokryć przeciwniczkę. Trener Podhala, Arkadiusz Pysz już po drugim meczu był zachrypnięty, ale zadowolony. Na „dzień dobry” jego podopieczne pokonały po zaciętym boju Orlęta Warszawa. Padł tylko jeden gol w pierwszej tercji. Było w tym meczu wiele „zapalnych” sytuacji pod jedną i drugą bramką.

Nowotarżanki na tle wszystkich drużyn prezentowały się najmniej okazale pod względem fizycznym. Szybko okazało się, że Arkadiusz Pysz dysponuje młodszym rocznikiem, którego nie bał się wpuścić na głęboką wodę. I dobrze. Ma zespół perspektywiczny, a już sporo potrafiący. – Mam zespół złożony z czwarto –i piątoklasistek. Właściwy czas przyjdzie w przyszłym roku, ale jest okazja, by coś wyrwać z tego stołu – powiedział.

I wyrywał, a właściwie jego dziewczynki. Kolejne spotkanie z Jedynką rozpoczęły niezbyt imponująco, przegrywając 0:2, 1:2, a na początku drugiej tercji 1:3. W zespole z Trzebiatowa jedna zawodniczka, Zuzanna Krzywak, dawała w kość góralkom. Wnioski szybko zostały wysnute i „kąsająca” została wyeliminowana z gry. W kolejnych minutach już nie mogła sobie pograć, nie miała swobody, by oddać skuteczny strzał. Natomiast Podhalanki szalały na parkiecie. Doprowadziły do wyrównania i na tym nie poprzestały. Świetną partię rozgrywała formacja dowodzona przez Gabrielę Pysz. Na skrzydłach „fruwały” – Aleksandra Cebula i Dominika Wójcikiewicz. Ta ostania w pierwszej tercji doznała lekkiego stłuczenia i opatrunek służby medycznej sprawił, że dostała skrzydeł. Gdy wróciła na boisko zdobyła trzy gole!

Potknięcie przyszło w trzecim meczu z Trzebinią. Zresztą z jednym z faworytów do mistrzostwa. O losach spotkania zadecydowała pierwsza tercja, w której gospodynie straciły dwa gole. Nie powtórzyła się sytuacja z poprzedniej potyczki, mimo usilnych prób zmiany niekorzystnego rezultatu. – Gra się tak, jak sędziowie pozwalają – skomentował mecz Arkadiusz Pysz.

Drugi dzień czempionatu rozpoczął z dziewczynami od zwycięstwa nad gdańszczankami. To też było zacięte spotkanie, w którym gospodynie prowadziły 2:0. Drugiego gola zdobyła Gajewska z karnego, lecz przybyszki znad morza nie spasowały i w ostatniej odsłonie zdobyły kontaktowego gola. Znowu końcówka była nerwowa. Podobnie zresztą jak w kolejnej konfrontacji z Zielonką. Kolejny raz góralki prowadziły 2:0, ale strata gola zagęściła atmosferę. Gdy do końca meczu pozostawało 37 sekund Wójcikiewicz zdobyła gola i wydawało się, że przesądził o wygranej. Tymczasem 10 sekund później rywalki doprowadziły do wyrównania. I znowu na boisku i ławce było nerwowo. Podhale nie dało sobie wydrzeć zwycięstwa i w tym momencie miało zapewniony srebrny medal. Na medal z szlachetniejszego kruszcu musiały góralki poczekać do zakończenia spotkania Trzebini z Gdańskiem. Trzebinianki niespodziewanie przegrały z Jedynką i gdyby straciły chociaż punkt, to Podhale stanęłoby na najwyższym stopniu podium. Trzebinianki jednak nie zmarnowały szansy.

- Bardzo dużo nerwów kosztowały mnie wszystkie spotkania – przyznaje trener Podhala, Arkadiusz Pysz. – W młodszych kategoriach wiekowych już tak jest. Zawodniczki popełniają proste błędy, które trzeba od razu korygować, bo później są tego konsekwencje. Przeciwnik potrafi je wykorzystać z zimną krwią. Mam przyszłościową drużynę. W 90% złożoną z uczennic czwartej i piątej klasy. Zdobywając medal dziewczęta stanęły na wysokości zadania. To osiągnięcie, mam nadzieje, da im pozytywny bodziec i motywację do dalszej pracy, by w przyszłym roku obronić wicemistrzowski tytuł, a może zdobyć coś więcej.

W All Stars znalazły się dwie zawodniczki z Nowego Targu – Gabriela Pysz i Aleksandra Cebula oraz Magdalena Michaliszyn, Natalia Pastusińska, Karolina Kiełkowicz (PUKS Trzebinia) i Jutrzenka Cirocka (Jedynka Trzebiatów).

MMKS Podhale Nowy Targ – Orlęta Warszawa 1:0 (1:0, 0:0, 0:0)
Bramka: Cebula.

MMKS Podhale Nowy Targ – Jedynka Trzebiatów 8:3 (1:2, 4:1, 3:0)
Bramki dla Podhala: Wójcikiewicz 3, Pysz 2, samobójcze 2, Mamak.

MMKS Podhale Nowy Targ – PUKS Trzebinia 0:2 (0:2, 0:0, 0:0)

MMKS Podhale Nowy Targ – Energa Osowa Gdańsk 2:1 (1:0, 1:0, 0:1)
Bramki dla Podhala: Pudzisz, Gajewska (karny).

MMKS Podhale Nowy Targ – Bankówka Zielonka 3:2 (1:0, 1:1, 1:1)
Bramki dla Podhala: Gajewska, Pysz, Wójcikiewicz.

MMKS Podhale: Marcelina Domalik (Karolina Niemiec); Jowita Słowakiewicz - Julia Pierwoła, Joanna Bończak - Ewa Kalata, Klaudia Japoł; Zuzanna Pudzisz – Wiktoria Gajewska – Ewelina Mamak, Dominika Wójcikiewicz – Gabriela Pysz – Aleksandra Cebula, Kamila Karpiel – Natalia Garb – Izabela Archacka. Trener Arkadiusz Pysz.

W innych meczach:
PUKS Trzebinia – Bankówka Zielonka 3:1
Jedynka Trzebiatów – Energa Osowa Gdańsk 2:0
Energa Osowa Gdańsk – Bankówka Zielonka 3:2
Energa Osowa Gdańsk – Orlęta Warszawa 4:2
Jedynka Trzebiatów – Bankówka Zielonka 1:1
Bankówka Zielonka – Orlęta Warszawa 1:0
PUKS Trzebinia – Jedynka Trzebiatów 1:2
PUKS Trzebinia – Energa Osowa Gdańsk 4:0
Jedynka Trzebiatów – Orlęta Warszawa 3:4

LP
DRUŻYNA
MECZE
PUNKTY
BRAMKI
1
PUKS Trzebinia
5
12
14-5
2
MMKS Podhale
5
12
14-8
3
Jedynka
5
7
11-14
4
Energia
5
6
8-12
5
Bankówka
5
4
7-10
6
Orlęta
5
2
8-13

Tekst i zdjęcia Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama