Na Podhalu jest jedna ponadpodstawowa szkoła o profilu sportowym: Zakopiańska Szkoła Mistrzostwa Sportowego, w której kształcą się i doskonalą swoje sportowe uzdolnienia przyszli mistrzowie, medaliści światowych imprez Igrzysk Olimpijskich nie wyłączając. Sytuacja zakopiańskiej SMS, której patronem jest wybitny polski sportowiec i patriota Stanisław Marusarz z roku na rok jest coraz gorsza. Placówka zamiast się rozwijać tworzyć bazę i warunki przyszłym olimpijczykom odczuwa coraz większe trudności. Jak przedstawiła to dyrektor placówki Barbara Sobańska, jeżeli w 2010/11 subwencja na jednego ucznia wynosiła ponad 11 tysięcy to już w ubiegłym roku szkolnym było to niespełna 7 tysięcy złotych. Na subwencję składają się środki z Ministerstwa Sportu przekazywane do powiatu. Starostwo Tatrzańskie w ostatnich 10 latach poza pieniędzmi na inwestycje dołożyło do subwencji ze swoich środków dla zakopiańskiej SMS 9 milionów, ale więcej już dać nie może.Każdy, kto wie jak funkcjonuje nasze państwo orientuje się, że obecny rząd cechuje zasada przekazywania kompetencji na samorządy, ale za tym nie idą pieniądze. W tej sytuacji istnieje obawa, że trzeba będzie przystąpić do stopniowego wygaszania placówki a mówiąc wprost likwidacji szkoły. Byłaby to niepowetowana strata.

Dawniej sport kwalifikowany opierał się na szkoleniu klubowym a kolejnym szczeblem kariery dla wybitnych sportowców były kadry narodowe. We współczesnym sporcie w dyscyplinach mniej powszechnie uprawianych zawodniczo szczeblem pośrednim pomiędzy sekcjami naborowymi w klubach a kadrami narodowymi są szkoły sportowe. To jest klasyczny model na całym świecie i w Polsce też funkcjonuje. W różnych placówkach z różnym skutkiem. Zakopiańska SMS swoich osiągnięć wstydzić się nie musi. Ostatni sezon zimowy był pod tym względem wyjątkowy. Medale mistrzostw świata zdobyli: Kamil Stoch, Justyna Kowalczyk, Krystyna Pałka, Eliza Złotkowska, Natalia Czerwonka, Konrad Niedźwiedzki czy Jan Szymański wszyscy absolwenci zakopiańskiej SMS. Sportowcy ci plasują się w ścisłych czołówkach plebiscytów na najlepszych i najpopularniejszych sportowców. Telewizyjna oglądalność zawodów z ich udziałem sięga kilku milionów widzów. Truizmem jest, zatem powtarzanie, że ich postawa jest promocją naszego kraju. Ich sukcesy mają też swoją wartość rynkową wpływają na produkcję i dystrybucję wyrobów ściśle albo pośrednio związanych z uprawianymi przez nich dyscyplinami. Najważniejsze jednak, że mistrzowie są wzorcem dla młodego pokolenia zachęcającym do uprawiania sportu. To właśnie ci zawodnicy i cała rzesza innych ten ważny etap sportowej kariery kształtowała w zakopiańskiej SMS. Czy w tej sytuacji groźba likwidacji tak potrzebnej placówki może nie budzić obaw? Oczywiście dla dyrekcji szkoły to sprawa nadrzędna. Stąd też różne pomysły, aby ratować szkołę. Jak dotychczas listy, monity i apele do Ministerstwa Sportu nie znajdowały właściwego odzewu. Dlatego Dyrekcja Zakopiańskiej SMS wspólnie z działaczami związkowymi i samorządowymi w miniony weekend zorganizowała imprezę mającą na celu przybliżenie opinii publicznej problemów szkoły. Na ta imprezę składały się spotkania ze sportowcami absolwentami (i nie tylko) ZSMS, konferencja prasowa, i bal charytatywny na rzecz szkoły. Absolwenci zakopiańskiej placówki wybitni sportowcy wystosowali do premiera Donalda Tuska oraz ministrów sportu i edukacji list otwarty w sprawie groźby likwidacji szkoły. Obecni na imprezie posłowie Platformy Obywatelskiej: Jagna Marczułajtis (absolwentka ZSMS) i Andrzej Gut-Mostowy zadeklarowali, że zrobią wszystko, aby sobotnie spotkanie odbiło się głośnym echem w Sejmie i gabinecie premiera.

„Naszym zdaniem takie deklaracje są zupełnie niepotrzebne, bo kto jak nie premier i ministrowie z własnego ugrupowania są władni rozwiązać te problemy”. To można było załatwić już znacznie wcześniej poprzez osobiste zaangażowanie, rozmowy w odpowiednich gremiach. Przecież nie do wiary jest, aby posłowie z Podhala nie mieli wiedzy, co dzieję się w zakopiańskiej SMS. A może jest inaczej? Może przedstawiciele narodu do Parlamentu uwagę skupiają na górnolotnych projektach organizowania wspólnie ze Słowakami Zimowych Igrzysk Olimpijskich? Pora zejść z obłoków na ziemię zająć się skrzeczącą coraz bardziej rzeczywistością panie i panowie posłowie.
Niezależnie jednak, kto i w jakim procencie będzie miał udział w rozwiązaniu problemów zakopiańskiej SMS ważne, aby ta szkoła trwała nadal, kształciła świetnych sportowców i wartościowych obywateli naszego kraju.
Tekst Ryb










