Turniej był jednodniowy i składał się czterech części. W eliminacyjnych grupach grano o zwycięstwo, bo triumfator przechodził do półfinału. Zespoły z pozostałych miejsc wystąpiły w ćwierćfinale.
Eliminacje były bardzo zacięte. Trzygodzinną przerwę szybko sobie zapewniła Wataha, która najpierw uporała się z STS 11 Nowy Sącz, mimo iż po pierwszej części przegrywała 2:3, a w kolejnej potyczce, bardzo zaciętej, pokonała wrocławską Politechnikę. Wataha opierała swoją siłę na reprezentancie kraju Piotrze Kosteli.
Wrocławianie stoczyli wyrównany bój z STS. 15 sekund przed końcem pierwszej połowy doprowadzili do wyrównania 2:2. W drugiej części również gonili wynik, ale mimo desperackich ataków nie udało im się pokonać świetnie interweniującego bramkarza przeciwnika.

W drugiej grupie dominowali Górale Amatorzy, którzy wicemistrza Podhalańskiej Ligi Unihokeja, Chupacabras wprost zdemolowali. Wynik 10:1 zaskakuje, bo w wicemistrzu PLU grali zawodnicy utytułowani, reprezentanci kraju – Michał Dziurdzik (ostatni sezon w czeskiej ekstralidze), Bartłomiej Augustyn czy obiecujący junior Karol Pelczarski. W obu zespołach można było zobaczyć twarze znane z lodowych tafli. W Góralach Patyka Wronkę, Damiana Tomasika i Konrada Stypułę, a w z drugiej strony - Macieja Sulkę oraz zawodniczkę MMKS Podhale i reprezentantkę kraju - Katarzynę Fułę (jedyna kobieta w męskim gronie!).

Góralom postawili się Pupile z Pustkowa. Wynik cały czas oscylował wokół remisu i wydawało się, że takim rezultatem zakończy się spotkanie. Jednak 10 sekund przed końcową syreną strzał Stypuły znalazł drogę do siatki. Pupile z Chupacabras przespali pierwszą połowę, ale w drugiej pokazali lwi pazur, który jednak do zwycięstwa nie wystarczył.
Ich dobra postawa w eliminacjach znalazła potwierdzenie w ćwierćfinale. Po bardzo zaciętym i emocjonującym meczu pokonali STS. Pustkowianie znowu byli w ciągłym pościgu, ale jak doprowadzili do wyrównania 4:4, to oni nadawali ton wydarzeniom na parkiecie. W dwóch ostatnich minutach zadali dwa ciosy decydujące o awansie do strefy medalowej.

W półfinale ponownie spotkali się z Góralami, ale tym razem team Dominika Śiaskiewicza nie pozwolił rywalom na zbyt wiele. Tylko w początkowej fazie Pupile próbowali dotrzymać kroku nowotarżanom ( w 10 min. 3:2). W miarę upływu czasu Górale się rozpędzali i dopiero przy wysokim prowadzeniu pofolgowali.
Drugi barażowy pojedynek o półfinał był bez historii. „Chupasy” nie dały najmniejszych szans Politechnice. Solidnie ją wypunktowali. – Wróciliśmy do gry. Gramy w finale – oznajmił Bartłomiej Augustyn.
W półfinale Wataha zawiesiła wysoko poprzeczkę „Chupasom”. Prowadziła 6:2, 6:4, 7:6 i 14 sekund przed końcową syreną straciła gola. W 5 –minutowej dogrywce „Chupasy” już dominowały, wygrały ją 3:0, a ostatniego gola zdobyli strzałem do pustej bramki.

Wataha brązowy medal również przegrała w końcówce. Pustków wyrównał (5:5) 96 sekund przed końcową syreną, a 66 sekund później zdobył zwycięskiego gola.
W finale Górale ponownie pokonali Chupacabras, ale tym razem nie był to jednostronny pojedynek. „Chupasy” wykorzystali grę w przewadze i objęli prowadzenie. Stracili, po samobójczym strzale, a chwilę później Tomasik zaskoczył ich golkipera strzałem z połowy boiska. Tuż przed końcem pierwszej części, po wspaniałej akcji, wyrównał Dziurdzik. Potem Tomasik miał problemy z trafieniem w piłeczkę po zagraniu Stypuły zza bramki, ale nieczyste uderzenie znalazło drogę do siatki. Dwubramkową przewagę, a także komfort grania, dał Góralom Siaśkiewicz. Nawet odpowiedź Dziurdzika na nic się zdała, bo już do końca Górale przeważali i punktowali.

Najlepszym bramkarzem imprezy wybrano Michała Wójcika z zwycięskiego teamu, a korona strzelców, po dogrywce, trafiła do Piotra Kosteli (Wataha). Czterech zawodników legitymowało się 7 trafieniami. Organizator zarządził konkurs rzutów karnych, by wyłonić króla snajperów. Konrad Stypuła (Górale), Maciej Handzel (Chupacabras) i Krzysztof Wolas (Pupile) przestrzelili, tylko Kostela posłał piłeczkę do bramki.

Grupa eliminacyjna A
Wataha – STS 11 Nowy Sącz 7:5 (2:3)
Politechnika Wrocław – Wataha 3:5 (2:1)
STS 11 Nowy Sącz – Politechnika Wrocław 5:4 (2:2)
Kolejność
1. Wataha – 4 pkt. (bramki: 12-8)
2. STS – 2 (10-11)
3. Politechnika – 0 (7-10)
Wataha: Dariusz Koczur, Paweł Pindur, Grzegorz Zając, Piotr Kostela, Michał Leja, Ryszard Kaczmarczyk, Mateusz Smarduch, Bartłomiej Fryźlewicz, Tomasz Sieniawski, Przemysław Wiśniewski, Jakub Zubek.
STS: Andrzej Pestkowski, Bartek Ciapała, Jakub Nykaza, Marcin Jaróg, Michał Fryźlewicz, Matuesz Turwoń, Patryk Bisaga, Łukasz Ślusarek, Patryk Kaczmarczyk, Tomasz Peciak, Dawid Ciężkowski, Mariusz Górowski.
Politechnika: Karol Ankutowicz, Michał Barański, Piotr Franiak, Damian Franków, Patryk Kasprzycki, Maciej Kocwuń, Krystian Malasiewicz, Tomasz Migda, Bartłomiej Ochocki, Andrzej Witkowski, Damian Wojciechowski.
Grupa eliminacyjna B
Floorball Club Pupile Pustków – Chupacabras 2:4 (0:3)
Chupacabras – Górale Amatorzy 1:10 (1:5)
Górale Amatorzy - Floorball Club Pupile Pustków 5:4 (3:2)
Kolejność
1. Górale Amatorzy – 4 (15-5)
2. Chupacabras – 2 (5-12)
3. Pupile – 0 (6-9)
Górale Amatorzy: Michał Wójcik, Maksymilian Florek, Bogusław Kalata, Grzegorz Kos, Ireneusz Półtorak, Dominik Siaśkiewicz, Patryk Wronka, Konrad Stypuła, Damian Tomasik, Paweł Zientara, Dominik Podraza, Witold Kalata, Paweł Waligórski.
Chupacabras: Tomasz Kubuszek, Bartłomiej Augustyn, Maciej Handzel, Katarzyna Fuła, Karol Pelczarski, Rafał Zacher, Konstanty Cholewasz, Robert Borowicz, Tomasz Handzel, Maciej Sulka, Michał Dziurdzik, Tomasz Staszel.
Pupile: Mateusz Gurga, Mateusz Krawczyk, Andrzej Bielański, Maciej Struzik, Krzysztof Walas, Tomasz Piłat, Wojciech Siedlecki, Jakub Stołowski, Adrian Ćwik.
Ćwierćfinały
STS 11 Nowy Sącz – Floorball Club Pupile Pustków 4:6 (3:2)
Chupacabras – Politechnika Wrocław 10:4 (6:3)
Półfinały
Górale Amatorzy – Floorball Club Pupile Pustków 8:5 (4:2)
Wataha – Chupacabras 7:10 (2:1) po dogrywce
O V miejsce
STS 11 Nowy Sącz – Politechnika Wrocław 7:2 (2:0)
O III miejsce
Floorball Club Pupile Pustków – Wataha 6:5 (1:2)
Finał
Górale Amatorzy – Chupacabras 8:5 (2:2)
Tekst i zdjęcia Stefan Leśniowski










