29.04.2013 | Czytano: 4267

Klasa B: Niespodzianki na zachodzie(+zdjęcia)

AKTUALIZACJA ZDJĘĆ: 13 kolejka podhalańskiej klasy B wschód i zachód przyniosła niespodzianki w grupie zachodniej. Lider tej grupy został pokonany przez Wierchy Lasek, ale to nie koniec niespodzianek. Trzecia Orawa przegrała na własnym boisku z ostatnia drużyną w tabeli.

 

 

 

 

KLASA B – WSCHÓD
Spisz Krempachy – Grom Morawczyna 5:1 (1:0)
Bramki: 24, 88 min A. Gryguś, 46 min – D. Mroszczak , 75 min – P. Pietraszek, 80 min – D. Bizub, 49 min - M. Fiedor

Sędziował: Jan Buczek z Nowego Targu

Spisz: G. Brzyzek, P. Zygmond, P. Surma, M. Pietraszek (46 min D. Bizub), S. Surma (83 min M. Kaczmarczyk), K. Pająk (60 min W. Surma), Kowalczyk P., D. Zygmond, P. Pietraszek., A. Gryguś , J. Kaczmarczyk (45 min D. Mroszczak)
Grom Morawczyna: K. Stopa, S. Myrda, P. Krupa, A. Krupa,(42 min G. Cisoń), Z. Krupa (83 min J. Krupa), D. Błachuta, M. Fiedor, P. Łaś (60 min A. Myrda), J. Błachuta, B. Antolec, Zb. Hrapkowicz, , A. Myrda

Przed rozpoczęciem meczu odbyła się miła uroczystość wręczenia przez p.Walentego Grygusia, byłego sołtysa i sportowca - piłki z podpisem trenera reprezentacji narodowej W. Fornalika. Podpis ten został dokonany w Nowym Jorku na Balu Mistrzów Sportu Polonii Amerykańskiej 26 stycznia br, o które to spotkanie zabiegał m.innymi nasz krajan Zdzisław Gryguś. Zdjęcia z uroczystości polonijnej będą zdobiły pomieszczenie szatni piłkarskiej. Dziękujemy Zdzisławowi za piękny prezent dla naszego klubu. (FP)

Wynik meczu sugeruje iż Spisz łatwo rozprawił się z Gromem. Ale opak jest prawdą. Wiele było przypadkowości, chaosu i niedokładnych podań. I z pewnością na początku lepsze wrażenie stwarzali piłkarze Gromu. Spisz mozolnie budował akcje zaczepne, ale na przedpolu królował stoper Gromu P. Krupa, który z pomocą kolegów skutecznie blokował wszystkie próby piłkarzy gospodarzy. Dopiero w 24 min z wolnego z połowy boiska piłkę do szesnastki wrzucił lewo nożny P. Zygmond, piłki nie sięgnął P. Krupa a wchodzący na wolną pozycję A. Gryguś nie miał problemu z umieszczeniem jej w bramce obok wybiegającego K. Stopy. I mimo iż sytuacji do strzelenia kolejnych bramek nie brakowało, to piłkarzom Spisza szczęście nie sprzyjało. Również goście stwarzali groźne sytuacje. Najlepszą w 36 min zmarnował J. Błachuta, i kiedy już miał położonego bramkarza, to w ostatniej chwili jego strzał zblokował K. Pająk. I tak pierwsza połowa skończyła się jedno bramkowym prowadzeniem Spisza.

Druga połowa rozpoczęła się bardzo pomyślnie dla Spisza. W 46 min D. Zygmond posłał po prawym skrzydle długą piłkę do A. Grygusia a ten pociągnął w polne karne i zagrał wzdłuż bramki na drugi metr, gdzie D. Mroszczakowi wystarczyło dopełnić formalności, by posłać piłkę do bramki, ale ta odbiła się jeszcze od poprzeczki, zakręciła się i dopiero wpadła do bramki przy samym słupku. I kiedy wydawało się, że jest po meczu, M. Fiedor w 49 min strzela na 2:1. Gol zdobyty na raty, pierwszy strzał Brzyzek broni, ale przeciwko dobitce był bezradny. W 57 min goście mogli wyrównać, kiedy J. Błachuta ograł K. Pająka a następnie P. Zygmonda i dograł M. Fiedorowi, jego strzał obronił jednak dobrze dysponowany G. Brzyzek. W tej części gry w poczynaniach piłkarzy Spisza wiele było niedokładności, gra się nie kleiła a przeciwnik coraz bardziej nacierał. I kiedy wyrównanie wisiało na włosku, Spisz wykonuje rzut rożny. Piłkę wybija D.Bizub a P. Pietraszek główką strzela na 3:1. Chwilę później P. Pietraszek rewanżuje się D. Bizubowi podając mu piłkę na wolną pozycję a ten wpada w pole karne i w sytuacji sam na sam technicznym strzałem pokonuje bramkarza Gromu. Goście próbują się odgryźć i w 84 min ponownie M. Fiedor znalazł się sytuacji sam na sam, ale ponownie Brzyzek jego strzał obronił wybijając piłkę na róg. Na 5;1 wynik podwyższył A. Gryguś dopełniając formalności po otrzymaniu ze skrzydła podania wzdłuż bramki od D. Zygmonda.


Więcej zdjęć pod artykułem...

Tekst Dominik Surma
Zdjęcia Franciszek Pacyga

Trzy Korony Sromowce Niżne – Gorc Ochotnica 1:3 (0:2)
Bramki dla Gorc: D.Tokarczyk (20), J.Jurkowski (29) ,M.Polak (78)

KS Gorc: W.Janiarczyk - J.Chryczyk, Ł.Brusiński, D.Syjud, K.Jurkowski, D.Tokarczyk, M.Polak J.Jurkowski, K.Giemzik ( 79 H.Chlipała ), K.Hasior ( 79 A.Sokołowski ), Ł.Czajka ( 70 D.Faron ).

W niedzielne popołudnie gospodarze Trzech Koron Sromowce Niżne podejmowały u siebie zespół Gorc Ochotnica. Goście po ostatniej porażce 3-1 z Bukowiną wybiegli na murawę bardzo zmotywowani, co było widać już od pierwszego gwizdka. Od pierwszych minut zdominowali rywala nie pozostawiając mu pola do gry - walczyli o posiadanie piłki w każdej strefie boiska, co skutkowało groźnymi akcjami pod bramką Gospodarzy. Zespół ze Sromowiec ograniczał się jedynie do obrony i fauli taktycznych przed polem karnym. Kilkakrotnie ze stałych fragmentów próbował zaskoczyć M. Polak oraz D. Syjud, który po dośrodkowaniu Polaka z prawej strony boiska wygrał pojedynek główkowy z obrońcą i piłka minimalnie minęła światło bramki. W 15 minucie, po przebitce i długiej piłce z obrony napastnik gospodarzy próbował zaskoczyć interweniującego W. Janiarczyka lecz bramkarz Gorca okazał się lepszy. Poza tym napastnik ze Sromowiec próbował wymusić jedenastkę lecz sędzia nie dał się nabrać. Bardzo pewną i dobrą grą wykazali się nasi rozgrywający K. Giemzik oraz debiutant J. Jurkowski. Na boisku widać było ich poświęcenie, pewną grę, która skutkowała wieloma wygranymi pojedynkami. W 17 min. arbiter Machajda nie dopatrzył się ewidentnego rzutu karnego na K. Hasiorze - napastnik Gości wypracował sobie pozycję do oddania strzału lewą nogą i w tym momencie został skoszony równo z trawą przez obrońcę Gospodarzy. Na nic zdały się protesty kapitana oraz zawodników, sędzia puścił grę dalej. W 20 min. ataki Gości wkońcu przyniosły oczekiwany efekt - z lewej piłkę wywalczył K. Jurkowski, który podał futbolówkę do M. Polaka, ten posłał ją w uliczkę do wbiegającego na pełnej szybkości D. Tokarczyka a ten pewnym strzałem ulokował piłkę w bramce obok nieskutecznie interweniującego bramkarza. Od tego momentu Gorc prowadzi 1-0. Niespełna 10 minut później drużyna cieszyła się z drugiej bramki - zza pola karnego huknął jak z armaty J. Jurkowski, piłka zmierzała pod poprzeczkę bramki lecz instynktowną interwencją wykazał się bramkarz. Jego starania jednak i tak poszły na marne, gdyż piłka dostała takiej rotacji, że po odbiciu od murawy wpadła do bramki Gospodarzy. Po drugiej bramce Piłkarze z Ochotnicy nie osiedli na laurach, lecz nadal napierali na bramkę rywali. Kilkakrotnie okazję do zdobycia bramki miał K.Hasior lecz ostatecznie przegrywał pojedynki z bramkarzem. Gorc pewnie dowiózł wynik 2-0 do przerwy, gospodarze ze spuszczonymi głowami wchodzili do szatni.

Po zmianie stron widać było spokój w rozgrywaniu akcji przez drużynę Gorca, który bardzo dobrze grał piłką i długo się przy niej utrzymywał. Goscie nie szarżowali tempa, grali swoje wobec bezradnych gospodarzy, co chwilę po szybkiej klepce przemieszczali się skrzydłami pod pole karne Sromowiec, stwarzając groźne sytuacje podbramkowe. Przez 25 min. swobodnie operowali piłką oraz mądrze wycofywali próbując wciągnąć rywala na swoją połowę. Wszystko wydawało się przesądzone aż do 67 min., kiedy to po katastrofalnym błędzie W. Janiarczyka gospodarze zdobyli bramkę kontaktową ze stałego fragmentu. Na 40 m. od bramki stoper gospodarzy ustawił piłkę i podcinką posłał ją w światło bramki wprost na bramkarza. Ku zdumieniu piłkarzy i kibiców piłka wylądowała w bramce Gorca. Chyba sam Janiarczyk zastanawiał się jak to mogło wpaść. Kilka min. później boisko opuścił dobrze sprawujący się Ł. Czajka, jego miejsce zajął D. Faron. Widać było, że ta bramka podbudowała gospodarzy, gdyż rzucili się do ataku, co chwilę próbując zaskoczyć naszego bramkarza nawet z okolic 40 m lecz Wojtek wychodził pewnie pokazując, że to tylko jednorazowy kiks. Niespełna 8 min. później zapał piłkarzy Trzech Koron ostudził Kapitan gospodarzy M.Polak, kiedy to po faulu na nim samym ustawił piłkę na 23 m. i silnym uderzeniem obok samego słupka podwyższył wynik na 3-1. Bramkarz gospodarzy nawet nie interweniował i piłka zatrzepotała w siatce.

Od razu po zdobytej bramce K.Hasiora i K.Giemzika zastąpili A.Sokołowski i H.Chlipała, Gorc zagęścił środek pola i przeszedł do ustawienia 4-2-3-1, co poskutkowało pewnym utrzymaniem wyniku do końcowego gwizdka sędziego. Bardzo dobrą grą wykazali się zmiennicy D. Faron, A.Sokołowski i H.Chlipała, widać było ze ciągnęli grę i wychodzili obronną ręką pomagając zmęczonym już kolegom.


Więcej zdjęć pod artykułem...

Tekst i zdjęcia matt04

Zawrat Bukowina Tatrzańska – ZOR Frydman 0:0
Zawrat: M.Gutt, J.Surma, J.Gutt, J.Kuchta(83 M.Rabiasz), J.Stasik(J.Kalata), G.Chowaniec, M.Stasik, Ł.Rzadkosz, J.Majerczyk, D.Janczy, A. Zarycki.
ZOR: J.Kutarnia, M.Bigos, S.Błachut, J.Iglar, P.Brynczka, K.Iglar, I.Iglar, D.Iglar(78 P.Bigos), D.Milaniak(70 P.Plewa), P.Pisarczyk, G.Błachut

W piękny niedzielny dzień kibice zgromadzeni na boisku sportowym w Nowej Białej byli świadkami spotkania Zawratu Bukowina Tatrzańska z zespołem ZOR-u Frydman. Fakt, iż obie drużyny sąsiadują ze sobą w tabeli, pozwalał oczekiwać dobrego widowiska okraszonego walką na całej długości i szerokości boiska.

Obie drużyny rozpoczęły mecz bardzo nerwowo, poczynaniami piłkarzy rządził chaos, fani przybyli na mecz w sile około 50 osób nie mogli być w pierwszej połowie zadowoleni z poziomu gry, składnych akcji było jak na lekarstwo. Jako pierwsi z letargu przebudzili się przybysze znad Zalewu Czorsztyńskiego, którzy w pierwszych 10 minutach spotkania stwarzali zagrożenie w polu karnym Michała Gutta po rzutach rożnych. W jednej z takich akcji jednemu z napastników udało się nawet pokonać bramkarza gospodarzy jednak sędzia słusznie gola nie uznał , gdyż napastnik ZOR-u przy strzale pomagał sobie ręką. Przy drugiej szansie dla gości refleksem błysnął natomiast Golkiper Zawratu który po strzale głową sparował piłkę na słupek strzeżonej przez siebie bramki. Gracze Zawratu w pierwszej części gry, nie wypracowali sobie dogodnych sytuacji do strzału, brakowało pomysłu na sforsowanie szczelnej defensywy Żółto-Niebieskich. Jedynymi szansami , które mogły przynieść korzyść bramkową były rzuty wolne wykonywane przez Jakuba Gutta, Strzegący bramki Frydmana zawodnik pozostawał jednak czujny. Po dosyć nudnej i ospałej pierwszej części gry piłkarze udali się do szatni przy stanie 0:0.

Po zmianie stron mecz zyskał na atrakcyjności, tempo stało się szybsze, gra zaczynała się kleić, co siła rzeczy przekładało się na sporą ilość sytuacji bramkowych. Zawrat zdecydowanie postawił na ofensywę, z naciskiem na szybkie oskrzydlające akcje. Nie brakowało znakomitych szans na otworzenie wyniku, jednak skuteczność graczy Zawratu zaangażowanych w poczynania ofensywne wołała o pomstę do nieba. Festiwal strzeleckiej indolencji rozpoczął Maciej Stasik, który obsłużony dobrym podaniem z głębi pola stanął oko w oko z Golkiperem przyjezdnych, ten pojedynek przegrywając. Raz za razem solidna defensywa ZOR-u znajdowała się w opałach. Po jednej z akcji piłka zmierzała już do pustej bramki po strzale Janusza Majerczyka, nieszczęściu gości zapobiegł jednak ich Obrońca ,któremu udało się stojąc na trzecim metrze od własnej bramki przenieść futbolówkę głową nad poprzeczkę. Po dośrodkowaniu Rzadkosza z okolic linii końcowej boiska, Damianowi Janczemu zabrakło kilku centymetrów aby głową skierować piłkę do bramki a zamykający akcje popularny „Kebab” również w nieznacznym stopniu minął się z okrągłym przedmiotem. Dogodne Sytuacje mieli jeszcze J. Gutt który w ogromnym zamieszaniu kilkukrotnie usiłował wepchnąć piłkę do bramki oraz Andrzej Zarycki starający się czubkiem buta zmieścić piłkę obok bramkarza ZOR-u. Z drugiej strony boiska kapitalną robinsonadą po nieprzyjemnym uderzeniu z dystansu popisał się bramkarz miejscowych. Na uwagę zasługują groźne kontry które wyprowadzali zawodnicy z Frydmana, dwukrotnie po takich akcjach mogli oni przechylić szalę zwycięstwa na swoja korzyść. Były to dla nich wymarzone sytuacje aby mogli wracać w swoje rodzinne strony bogatsi o trzy punkty.

Mecz ten dostarczył wielu emocji, trzymając widza w niepewności do ostatnich sekund. Pozostawił jednak po sobie lekki niedosyt, gdyż zabrakło tego co jest solą futbolu czyli bramek, stało się tak głównie dzięki kapitalnie grającym liniom defensywnym obu ekip. Jako ciekawostkę podam fakt, iż jest to pierwszy bezbramkowy remis w tym sezonie w naszej lidze! Reasumując, chociaż gole nie padły, mecz ten był dobrą promocją podhalańskiej B-klasy wschodniej w oczach kibiców.

Tekst Kret

Pozostałe wyniki:
Biali Biały Dunajec – Łęgi Nowa Biała 2:1 (0:0) /Zdjęcia pod artykułem...
Przełęcz Łopuszna – KS Łapsze Niżne 3:0 (2:0)
Sokolica Krościenko – Hetman Leśnica 3:2 (3:1)

LP
DRUŻYNA
MECZE
PUNKTY
BRAMKI
1
Spisz
13
36
49-11
2
Przełęcz
13
27
36-18
3
Łęgi
13
22
30-29
4
KS łapsze
13
22
24-28
5
ZOR
13
21
29-20
6
Zawrat
13
20
30-21
7
Trzy Korony
13
18
23-24
8
Sokolica
13
16
22-30
9
Gorc
13
15
28-25
10
Biali
13
14
22-35
11
Hetman
13
8
19-33
12
Grom
13
7
17-51

W następnej 14 kolejce zagrają:
KS Łapsze Niżne - Łęgi Nowa Biała (05 maj 2013r, Łapsze Niżne, 14:00)
Hetman Leśnica/Groń - Przełęcz Łopuszna (05 maj 2013r, Gronków, 17:00)
Grom Morawczyna - Sokolica Krościenko /nDunajcem (05 maj 2013r, Lasek, 14:00)
Biali Biały Dunajec - Zawrat Bukowina Tatrzańska (05 maj 2013r, Biały Dunajec, 14:00)
Gorc Ochotnica - Spisz Krempachy (05 maj 2013r, Ochotnica, 11:00)
ZOR Frydman - Trzy Korony Sromowce Niżne (05 maj 2013r, Frydman, 11:00)


Posiadasz zdjęcia, wyniki lub relacje z meczu? 
Wyślij i promuj swoją drużynę
redakcja@sportowepodhale.pl


KLASA B – ZACHÓD
Unia Naprawa - Wierchy Lasek 2:3 (1:2)
Niedzielne popołudnie godzina 14:00 na stadionie sportowym Unii Naprawa, miejscowa drużyna walczyła o mistrzostwo B-klasowych rozgrywek. Rywalem aktualnego lidera była drużyna Wierchów z Lasku – drużyna ta po 12 kolejkach zajmowała 10 miejsce. Na pięknym stadionie zasiadło około 150 widzów dopingujących wzmagania obydwóch drużyn w 13 kolejce rozgrywek.

Pierwszą połowę rozpoczęli gospodarze, którzy szybko opanowali środek boiska i byli w większości w posiadaniu piłki. Ładna gra, szybkie akcje nie zamieniły się jednak na gola. Grająca dość wysoko drużyna z Naprawy została zaskoczona szybką kontrą. Długie podanie całkowicie zaskoczyło obrońców gospodarzyi i do sytuacji strzeleckiej z prawej strony boiska "doskoczył" zawodnik Wierchów, który spokojnym mierzonym strzałem w długi róg bramki pokonał B. Drobnego. Po utraconej bramce chłopaki z Naprawy grali dalej swoje, ładnie rozgrywali piłkę i wierzyli że prędzej czy później wyrównają. Długo na to nie trzeba było czekać, bo już 4 minuty po stracie bramki w bardzo ładną akcję zaangażował się grający trener Unii- F. Gacek, który pięknie obsłużył K. Cieżaka. Gra rozpoczęła się jakby od nowa. Zrobiło się zamieszania w środku boiska, obie drużyny chciały opanować środek. Przeciwko krótko grającej Unii goście stosowali długie zagrania co stwarzało im sytuację do zdobycia bramki. Taka właśnie akcja miała miejsce w 39 minucie, po krzyżowym podaniu do piłki dobiegł Koczur i mocnym strzałem w okienko pokonał B. Drobnego. Do końca pierwszej połowy drużyna z Naprawy przypuściła atak na gości, jednak wynik meczu nie uległ zmianie.

To co się nie zdarzyło w końcówce pierwszej połowy, stało się początkiem drugiej. W 49 minucie prawą stroną boiska kilka szybkich wymian piłki stworzyło sytuację do strzelenia bramki. Ł.Ciscoń prawy obrońca gospodarzy włączył się w ofensywna akcję i ładnym strzałem pokonał bramkarza z Lasku, dając nadzieję na to że Naprawianie wygrają ten mecz. Niestety nadzieja to złudne pojęcie, bo około 78 minuty w zamieszaniu podbramkowym B. Drobny skapitulował ponownie. W końcówce spotkania gospodarze rzucili się do ataku, stwarzając sobie kilka dogodnych sytuacji jednak nie potrafili strzelić wyrównującego gola. W dobrej sytuacji znalazł się K. Panek ale jego strzał był zbyt słaby by zagrozić bramkarzowi przyjezdnych. W stuprocentowej sytuacji znalazł się G. Zając, jednak zwlekał zbyt długo i jego starzał został zblokowany. Wynikiem 2:3 dla przyjezdnych zakończył się mecz. Pozostaje pogratulować chłopakom z Lasku drugiego z rzędu zwycięstwa.


Więcej zdjęć pod artykułem...

Tekst i zdjęcia Gizu

Pozostałe wyniki:
Szarotka Rokiciny Podhalańskie - Janosik Sieniawa 0:0 (0:0) /Zdjęcia pod artykułem...
Skałka Rogoźnik/Stare Bystre - Korona Piekielnik 1:2 (1:1) /Zdjęcia pod artykułem...
Skalni Zaskale - KS Chabówka 4:1 (1:1)
Podgórki Krauszów - Lepietnica Klikuszowa/Obidowa 0:3 (0:3)
Orawa Jabłonka - Delta Pieniążkowice 0:2 (0:0)

LP
DRUŻYNA
MECZE
PUNKTY
BRAMKI
1
Unia
13
26
28-17
2
Skalni
13
25
38-19
3
Orawa
13
21
26-18
4
Korona
13
21
27-23
5
Chabówka
13
20
28-20
6
Lepietnica
13
20
26-21
7
Janosik
13
17
27-25
8
Wierchy
13
15
31-35
9
Skałka
13
14
21-24
10
Szarotka
13
14
20-27
11
Podgórki
13
11
16-38
12
Delta
13
10
17-38

W następnej 14 kolejce zagrają:
Lepietnica Klikuszowa/Obidowa - Orawa Jabłonka (05 maj 2013r, Klikuszowa, 17:00)
KS Chabówka - Podgórki Krauszów (05 maj 2013r, Chabówka, 14:00)
Korona Piekielnik - Skalni Zaskale (05 maj 2013r, Zaskale, 17:00)
Janosik Sieniawa - Skałka Rogoźnik/Stare Bystre (05 maj 2013r, Sieniawa, 14:00)
Wierchy Lasek - Szarotka Rokiciny Podhalańskie (05 maj 2013r, Lasek, 11:00)
Delta Pieniążkowice - Unia Naprawa (05 maj 2013r, Sieniawa, 11:00)

Zebrał MLiMZ
Zdjęcia Krauszów - Szczepan Komperda
Zdjęcia Biały Dunajec Plenart
Zdjęcia Szarotka, Gabriela Stachura

Komentarze







reklama