13.04.2013 | Czytano: 2182

Feralne 16 sekund(+zdjęcia)

Unihokeistki Podhala na własne życzenie przegrały pierwsze półfinałowe spotkanie o mistrzostwo Polski. Sześć razy obejmowały prowadzenie, by to ostatnie stracić 16 sekund przed końcową syreną. Dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia, a w karnych lepsze były przyjezdne.

Kibice na pewno się nie nudzili. Było w tym meczu sporo emocji, zmieniających się sytuacji, dramatyczna końcówka, sytuacje w doliczonym czasie gry i karne i sól każdego meczu – gole. Padło ich aż 16 w regulaminowym czasie. W pierwszych dwóch odsłonach gole padały jak z rogu obfitości. Obrończynie w obu teamach nie były najmocniejszymi ogniwami. Pozwalały grać rywalkom za swoimi plecami, a potem na skuteczną reakcję było już za późno. Nowotarżanki pięć razy obejmowały prowadzenie, po raz pierwszy w 8 minucie. Fuła była faulowana i arbitrzy podyktowali karnego, wykorzystała go E. Bryniarska. W 11 minucie przed gospodyniami otworzyła się szansa na podwyższenie prowadzenia, bo grały w przewadze. Tymczasem rywalki przechwyciły piłeczkę i wyprowadziły zabójczą kontrę. Sytuacja się powtórzyła przy stanie 3:2. E. Kidoń odsiadywała karę, a P. Kidoń doprowadziła do wyrównania. Odpowiedzi padały w bardzo krótkich odstępach czasu – 13 sekund (2:1 na 2:2) i 6 sekund ( 44:4 i 5:4). 

Wydawało się, że przełomowym momentem meczu może być 37 minuta. Wtedy na ławce kar siedziały dwie nowotarżanki i zrobiło się 5:7. Kto wtedy pomyślał, że jest po meczu, to srodze się zawiódł. Podhale pokazało charakter, zeźlone góralki rzuciły się na rywalki i jeszcze przed przerwą zdołały doprowadzić do wyrównania, zdobywając dwa gole w odstępie 77 sekund.

Trzecia odsłona już nie była tak bogata w gole. W 50 minucie E. Bryniarska po raz kolejny wyprowadziła zespół na prowadzenie. Podhale bardzo mądrze grało, szczególnie w końcówce spotkania. – Trzymaj piłeczkę, graj zza bramką rywalek – często padało z ławki Podhala. I realizacja była wyśmienita, do 59 minuty i 44 sekundy. 32 sekundy przed upływem regulaminowego czasu gry przyjezdne wycofały bramkarkę i po 16 minutach padły sobie w objęcia. Dogrywka.

W niej przewagę posiadały miejscowe, miały kilka wybornych sytuacji na zadanie „nagłej śmierci”. Nie udało się, a w karnych rywalki ani razu się nie pomyliły, czego nie można powiedzieć o gospodyniach.

- Błędy zadecydowały o wyniku, bo drużyny dysponują podobnym potencjałem – mówi trener Podhala, Jacek Michalski. – Dużo strzelamy bramek, ale też sporo tracimy. Obrona jest naszym mankamentem, nie dysponujemy czterema wyrównanymi obrończyniami, by być pewnym w tyłach. Szanse na awans zmalały, ale będziemy walczyć w Siedlcu.

MMKS Podhale Nowy Targ – Absolwent Siedlec 8:9 (3:3, 4:4, 1:1; 0:0) karne 2:4
1:0 E. Bryniarska 7:37 karny
1:1 Rzepa ( Stachowiak) 10:23 w osłabieniu
2:1 Timek ( Florczak) 12:40
2:2 P. Kidoń ( Rzepa) 12:53
3:2 E. Bryniarska ( Mamak ) 13:14
3:3 P. Kidoń ( Rzepa ) 14:23 w osłabieniu
4:3 Timek 27:25
4:4 Stachowiak 30:29 karny
5:4 Mamak (E. Bryniarska ) 33:35
5:5 Dutkiewicz ( Stachowiak ) 36:21
5:6 Dutkiewicz 37:31 w podwójnej przewadze
5:7 Dutkiewicz ( Stachowiak) 38:16 w przewadze
6:7 E. Bryniarska 38:33
7:7 Florczak ( Timek ) 39:44
8:7 E. Bryniarska ( Piekarczyk ) 49:06
8:8 Stachowiak ( Rzepa ) 59:44 w przewadze ( 5 na 6)

Karne
Krzystyniak – pudło
Rzepa – gol
Florczak – pudło
Stachowiak – gol
Mamak – gol
Orkisz Natalia – gol
M. Bryniarska – gol
P. Kidoń – gol

Stan rywalizacja w play off do dwóch wygranych 0:1.

MMKS Podhale: Młynarczyk – S. Lech, Grynia, Podlipni, Siuty, Krzystyniak – Florek, M. Bryniarska, E. Bryniarska, Piekarczyk, Mamak – Fuła, Florczak, Timek. Trenerzy: Jacek Michalski i Arkadiusz Pysz.

Tekst i zdjęcia Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama