06.04.2013 | Czytano: 3005

Szarotka out, Górale w finale(+zdjęcia)

Nic wiecznie nie trwa – tak mogą sobie powiedzieć unihokeiści Szarotki. Po 11 tytułach mistrza Polski z rzędu, dwóch finałach w ostatnich dwóch latach, dobiegła końca ich era. Ten sezon był najgorszy w ich wykonaniu. Zabraknie ich w finale. Nie zawiedli Górale, po dwóch wygranych staną do walki w obronie mistrzowskiej korony.

– Przerwaliśmy wieloletnią hegemonię nowotarskich drużyn – cieszył się po ostatnim gwizdku trener MUKS Zielonka, Robert Deska. - Rozegraliśmy świetne spotkanie, mimo osłabionego składu. Chłopaki zostawili serce na boisku, zrealizowali założenia taktyczne. 

W obozie rekordzisty pod względem ilości zdobytych tytułów panowała grobowa atmosfera, chociaż przed pierwszym gwizdkiem było sporo optymizmu.

- To jest dla nas mecz o „być, albo nie być” i zrobimy wszystko, by go wygrać – mówił przed meczem kapitan Szarotki, Lesław Ossowski. – Koniecznie musimy zmazać plamę jaką daliśmy w Zielonce. Zrobimy wszystko, żeby zagrać lepiej. Na treningach pracowaliśmy nad wyeliminowaniem mankamentów. Łatwo nie będzie, bo Zielonka to ciekawa i młoda drużyna, która w dodatku zwietrzyła szansę. My mamy jeden cel, wygrać dzisiaj i jutro. Będziemy ten plan realizować za wszelką cenę.

Szarotka zagrała bez Kacpra Luberdy i czołowego obrońcy Artura Kasperka, który w tym czasie prowadził zespół Wiatru w półfinałowym turnieju juniorek młodszych w Kębłowie. – Są lepsi ode mnie. Poradzą sobie – śmiał się.

Nie poradzili. Nowotarżanie od początku sprawiali wrażenie zespołu apatycznego, grającego bez ikry. Jakby kazano im grać za karę. Częściej byli w posiadaniu piłeczki, ale zbyt koronkowe rozgrywanie akcji, w dodatku na stojąco, było zbyt czytelne dla rywala. Łatwo rozszyfrowywał zamiary górali, nastawił się na destrukcję i kontrataki. Miał świadomość, że przy tak długim rozgrywaniu piłeczki o błąd jest bardzo łatwo. Tak też się stało. W 4 minucie. Wydawało się, że przed góralami otworzyła się szansa objęcia prowadzenia, gdyż grali w przewadze. Tymczasem strata ażurowego przedmiotu i trzeba było przełknąć gorzką pigułkę. Sieńko z kontrataku ulokował piłeczkę pod poprzeczką bramki strzeżonej przez Tyleckiego. Upłynęły 4 minuty i po raz drugi kontra gości okazała się zabójcza.

– Wszystkie sygnalizowane strzały padają łupem świetnie zorganizowanej defensywy. Zawodnicy Zielonki świetnie je blokują. Trzeba szybciej rozgrywać piłeczkę po obwodzie, więcej biegać. Lekarstwem są zaskakujące strzały z dystansu – podawał receptę na powodzenie były gracz Szarotki.

Chyba Kowalczuk go usłyszał, bo w 18 min. oddał taki strzał i piłeczką zatrzepotała w siatce. Gdy w 13 sekundzie drugiej tercji Augustyn doprowadził do wyrównania, wydawało się, że gospodarze złapią wiatr w żagle. Nic z tego. Nadal grali swoim rytmem, a z nim przyjezdni nie mieli kłopotów. Przeczekali chwilowy napór Szarotki, a potem dwukrotnie ją skarcili, za gapiostwo w defensywie. Już wcześniej, w 30 minucie, mogli stracić gola, ale z sytuacji sam na sam zwycięsko wyszedł Tylecki.

W trzeciej tercji goście zagrali po profesorsku. Byli szybsi, sprytniejsi, umiejętnie się zasłaniali, wymuszając faule. Dwoma golami „dobili” byłych mistrzów.

- Ten mecz był wykładnią całego sezonu – mówi kapitan Szarotki, Lesław Ossowski. – Brakuje nam jakości i radości. Coś się w nas wypaliło. No cóż, musimy przełknąć gorzką pigułkę. Były dobre momenty w naszym wykonaniu, ale było ich zbyt mało, by pokusić się o wygraną. Nie potrafiliśmy wykorzystać nawet 100% sytuacji. Tylko tyle mogę na gorąco powiedzieć, muszę ochłonąć i przeanalizować sezon.

Aktualny mistrz Polski pewnie wygrał w Siedlcu i sobotnia potyczka miała być dla niego li tylko formalnością, odfajkowaniem udziału w wielkim finale.

- Jesteśmy nastawieni pozytywnie i myślę, że powinniśmy dzisiaj zakończyć rywalizację - powiedział trener Górali, Bartek Gotkiewicz. – Trzy razy graliśmy z tym rywalem w tym sezonie i dość łatwo wygraliśmy. Wystąpimy bez trzech graczy – Karola Subika (sprawy zdrowotne), Tomka Brzany ( problemy z ręką, jeszcze tydzień będzie miał ją w szynie) i Patryka Wronki ( przebywa na zgrupowaniu hokejowej reprezentacji U18).

Mistrzowie zbyt luzacko podeszli do meczu i długo wynik był sprawą otwartą. Już w 4 minucie rozpoczęli rozdawanie prezentów. „Patelnia’ Turwonia dała prowadzenie gościom. Co prawda Górale odrobili to z nawiązką, po ładnych akcjach Podrazy z Krugiołką oraz trafieniu Żuka, ale też nadal grali beztrosko. W 36 minucie przyjezdni doprowadzili do wyrównania i dopiero 14 sekund przed końcem drugiej tercji Podraza ponownie wyprowadził mistrzów na prowadzenie.

Jeśli ktoś myślał, iż goście się poddadzą, to mocno się pomylił. Trzeba przyznać, że bardzo dobrze się prezentowali i w 49 minucie po raz kolejny na tablicy świetlnej pojawił się remis. Nowotarżanie stracili bramkę grając w przewadze, ale szybko na nią odpowiedzieli. Kolejny raz w głównej roli wystąpił duet Podraza – Krugiołka. Po tym trafieniu przyjezdni spasowali i zainkasowali kolejne bramki.

- Męczyliśmy się niemiłosiernie. To był najsłabszy nasz występ w tym sezonie. Myśleliśmy zapewne, że samo się wygra. Nic nam nie wychodziło. Może dobrze, że taki mecz nam się teraz przytrafił, bo chłopaki zrozumieją, że trzeba się wziąć solidnie do pracy, bo nie są jeszcze mistrzami świata. Cieszy awans i to, że podtrzymaliśmy zwycięską passę – powiedział Bartek Gotkiewicz.


Worwa Szarotka Nowy Targ – MUKS Zielonka 2:6 ( 1:2, 1:2, 0:2)
0:1 Sieńko (Rudnik) 3:56 w osłabieniu
0:2 Antoniak (A. Kryński) 8:00
1:2 Kowalczuk 17:39
2:2 Augustyn 20:13
2:3 A. Kryński (Antoniak) 31:12
2:4 Sieńko (Rudnik) 38:45
2:5 Antoniak (Kowalski) 49:04 w przewadze
2:6 P. Kryński 55:57

Stan rywalizacji play off do dwóch zwycięstw 0:2

Worwa Szarotka: Tylecki – P. Ligas, Ryś, Chlebda, Augustyn, Ossowski – Kwak, T. Ligas, Stypuła, Lech, Bocheński – Leśniak, Kowalczuk, Spyra.


Madex Górale Nowy Targ – Absolwent Siedlec 9:5 (4:2, 1:2, 4:1)
0:1 Miśko 3:24
1:1 Krugiołka (Podraza) 9:34 w przewadze
2:1 Krugiołka (Podraza) 16:08
3:1 Fryźlewicz (Barszczewski) 16:20
3:2 Hantsch (Boguszewicz) 19:22
4:2 Żuk (Fryźlewicz ) 19:55
4:3 Kuhnke ( Ksiąg) 29:18
4:4 Kuhnke ( Fliegner) 35:10
5:4 Podraza 39:46
5:5 Hantsch 48:55 w osłabieniu
6:5 Krugiołka (Podraza) 49: 35 w przewadze
7:5 Gotkiewicz (Podraza) 56:26
8:5 Podraza (Kostela) 58:24
9:5 Siaśkiewicz 59:59

Stan rywalizacji play off do dwóch wygranych 2:0

Madex Górale: Pawlik (P. Brzana) – Subik, Gotkiewicz, Kostela, Podraza, Krugiołka – Garb, Barszczewski, Siaśkiewicz, Żuk, Fryźlewicz – Widurski, Turwoń, Sader, Tylka, Pysz. Trener Bartek Gotkiewicz.

Tekst Stefan Leśniowski
Zdjęcia Mateusz Leśniowski

Komentarze







reklama