Derbowy pojedynek z MMKS Podhale zapowiadał się ciekawie. W końcu derby, które zawsze rządzą się swoimi prawami. Liczono na spore emocje i były, tyle, że przez kwadrans. Wtedy Szarotka toczyła wyrównaną walkę z faworytem do mistrzostwa kraju. Wydawało się, że tanio skóry nie sprzeda. Miała nawet cztery wyśmienite sytuacje na objęcie prowadzenia, ale pierwsza straciła gola. Nawet starta bramki nie podziałała na nią deprymująco i nadal atakowała, zdołała nawet wyrównać po pięknych strzale Aleksandry Burdyn w okienko. Gra załamała się w ostatnich 5 minutach pierwszej odsłony. Po starach piłeczki w narożnikach boiska za własną bramką, straciła trzy gole. To był nokautujący cios, z którego podopieczne Lesława Ossowskiego się już nie podniosły.

Podhale, dowodzone duetem selekcjonerów reprezentacji Polski – Jacek Michalski, Arkadiusz Pysz - z każdą minutą zwiększało przewagą. Akcje były jak z podręcznika, chociaż z ich wykończeniem było już różnie. Gdyby ich podopieczne miały lepiej nastawione celowniki, to już po 40 minutach powinny prowadzić w dwucyfrowych rozmiarach. Trzy razy nie trafiły do pustej bramki, a już nawet trudno zliczyć pozostałe wyborne okazje. Obraz gry nie uległ zmianie w trzeciej tercji i dokonała się totalna demolka.
- Mecz dobrze się dla nas ułożył, bo po 20 minutach prowadziliśmy 4:1. Wygrał zespół o lepszym potencjale. Więcej wygarnęliśmy piłek, przeprowadziliśmy akcji. Zdecydowała siła indywidualna. To dopiero pierwszy krok – powiedział trener MMKS Podhale, Jacek Michalski.

- Wynik mówi wszystko. Nie realizowaliśmy taktyki, którą sobie założyliśmy. Podhale było w każdym elemencie lepsze. Po 40 minutach uszło z dziewczyn powietrze, nie wierzyły, że można odwrócić losy spotkania. Od połowy meczu marzyły, by spotkanie jak najszybciej się skończyło. Nie mieliśmy recepty na MMKS. Krótka ławka też zrobiła swoje. Cztery zawodniczki, które miały tworzyć trzeci atak, pochorowały się. To pokrzyżowało nam plany. Dziewczyny potrafią grać i wierzę, że już tak słabego meczu nie zagrają. Za tydzień powalczymy o zwycięstwo. Musimy ten mecz szybko zresetować.

Worwa Szarotka Nowy Targ – MMKS Podhale Nowy Targ 3:11 (1:4, 1:4, 0:3)
Bramki: Aleksandra Burdyn 2, samobójcza – Fuła 3, M. Bryniarska 2, Piekarczyk 2, Dębska, Siuta, Mamak, Krzystyniak.
Stan rywalizacji play off do dwóch zwycięstw: 0:1.
Worwa Szarotka: M. zapała – E. Burdyn, R. Zapała, Chowaniec, Kubowicz, Anna Burdyn – Chlebda, Leśniak, Kaczmarczyk, E. Bryniarska, Aleksandra Burdyn – Węgrzyn i Gruszczak. Trener Lesław Ossowski.
MMKS Podhale: Młynarczyk ( 40:00 Guzik) – M. Bryniarska, Florek, Krzystyniak, Siuta, Podlipni – S. Lech, Dębska, E. Bryniarska, Piekarczyk, Mamak – Z. Lech, Timek, Florczak, Fuła. Trenerzy: Jacek Michalski i Arkadiusz Pysz.
Tekst i zdjęcia Stefan Leśniowski










