Mecz lepiej rozpoczęli piłkarze z Nowego Targu. Kilka ich groźnych uderzeń lodowało nad poprzeczka, obok słupków albo w rękach Potaczka. Wierchy też miały swoje sytuacje. W 14 minucie strzał Celińskiego obronił bramkarz Podhala. Kilka minut później próbował Książek, ale do sukcesu było daleko. Za to zawodnicy z Nowego Targu atakowali i stwarzali coraz to groźniejsze sytuacje i w końcu jedną z nich wykorzystali. W 41 minucie pomocnik Podhala dośrodkował piłkę, która minęła Majerskiego i zaskoczyła Nawarę. Z prezentu skorzystał napastnik Podhala i nie dał szans Potaczkowi. Pod koniec pierwszej połowy drużyna Wierchów miała jeszcze kilka świetnych okazji na strzelenie bramki, ale nie wykorzystała ich.

Druga połowa zaczęła się od ataku drużyny Podhala. W 56 minucie po uderzeniu zza pola karnego, Sularz paruje strzał na rzut rożny. Wierchy odpowiedziały tym samym, ale bramkarze tego dnia byli dobrze dysponowani. W 79 minucie Wierchy wyrównały. Piłkę dostał Śmieszek, zszedł do środka i uderzył z 16 metra. Piłka odbiła się od poprzeczki, a klasowym szczupakiem popisał się Maciej Wójciak, który wyrównał wynik spotkania, który tego samego dnia obchodził imieniny. Zrobił sobie mały prezent. W 85 minucie doszło do skandalicznego zachowania obrońcy Podhala, który dość że faulował zawodnika z Rabki, to jeszcze uderzył go bez powodu w twarz. Piłkarz Podhala został natychmiast wyrzucony z boiska otrzymując czerwoną kartkę. Wstyd, że zawodnik tego pokroju, doświadczony, dał pokaz agresji. Dla takich zawodników nie ma miejsca na boisku tylko na ringu i nie pisze tego po to, by dopiec temu zawodnikowi, ale dlatego, by w żadnych meczach sparingowych nie dochodziło do takich przykrych sytuacji. Rozstrzygnięcie tego meczu padło w 101 minucie starta piłki Książka w środku pola spowodowała, że trafiła pod nogi napastnika Podhala, który w pojedynku sam na sam nie dał szans Sularzowi.
Tekst i zdjęcia Janusz Kubasiak










