19.01.2013 | Czytano: 2619

Dajcie mu Snickersa(+zdjęcia)

Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka – tak można powiedzieć o sobotnim występie pingpongistów Gorców w drugiej lidze. Doznali pierwszej porażki w sezonie. Kiedyś to musiało się stać. Szkoda, że przed własną publicznością i w kiepskim stylu.

Zaczęło się obiecująco, bo Tomek Klocek szalał przy stole i prowadził z Adamem Kierońskim 2:0. Jeśli nie chce się wygrać w trzech partiach, to przegrywa się w pięciu. Tak też się stało. Tomkowi brakowało cierpliwości, za dużo piłek chciał kończyć szybkimi uderzeniami i piłeczka lądowała bądź w siatce lub poza stołem. – Po co strzelasz! – sam się upominał, ale to nic nie pomagało. 

Równolegle na pierwszym stole Marek Mozdyniewicz toczył bój z Radosławem Dudką. Rozpoczął go źle, bo przegrywał 1:5, ale zdołał odrobić straty i miał piłkę setową. Przegrał partię i dwie kolejne.

W pierwszej rundzie singlowej tylko Jakub Czyszczoń zdołał ograć Krzysztofa Furtaka, chociaż przegrał pierwszą partię. W kolejnych okazał się lepszy. Ekscytująca była końcówka czwartego seta, którą wygrał Kuba do 13.

Za to w pojedynku Mikołaja Kierskiego z Konstantinem Puszkariowem mieliśmy popis aktorstwa. Puszkariow robił wiele szumu wokół siebie. Gestykulował, krzyczał, tupał, pokazywał jak minimalny był aut. Wreszcie jeden z kibiców nie wytrzymał: „Dajcie mu Snickersa, bo gwiazdorzy”.

Gorce po czterech grach singlowych przegrywały 1:3. Prezes Józef Guzik, który nie był obecny na meczu, ale miał gorącą telefoniczną linię, był w szoku. Liczył na odwrotny rezultat.

- Ja też się nie spodziewałem takiego wyniku – przekonuje trener Gorców, Tomasz Klag. – W najgorszym scenariuszu 2:2. Liczyłem, że Markowi uda się pokonać Dudka, który w tym sezonie nie jest w wysokiej dyspozycji, przynajmniej nie w takiej jak przed rokiem. Wskazywały na to statystyki. O jego porażce 0:3 zdecydował pierwszy set. Marek przegrywał wysoko, dogonił, miał piłkę meczową i jej nie wykorzystał. Najbardziej jednak zabolała mnie porażka Tomka. Nie można wypuścić takiej szansy z rąk.

Humor trenera nie poprawił się po deblach. Oba w „plecy” i jego podopieczni przegrywali już 1:5. Przy dozie szczęścia mogli już tylko zremisować mecz. – Z taką dyspozycją? – dziwił się nestor nowotarskiego ping ponga, Jan Sowiński. I jak zawsze żartował. – Będzie walkower, bo rywal przekroczył limit wiekowy, dwustu lat.

- Jesteśmy w trudnej sytuacji – przyznał Tomasz Klag. – Warunkiem wygrania meczu był komplet punktów na drugim stole. Tymczasem już dwa zostały stracone. Debel nie powinien przegrać. Gdy chłopaki wyrównali na 1:1, wydawało mi się, że pójdą za ciosem. Tak się nie stało. Teraz ciężko będzie cokolwiek ugrać. Boję się o pierwszy stół, bo zarówno Puszkariow jak i Dudek, to tenisiści doświadczeni, ograni w ekstralidze i pierwszej lidze. Mam czarne myśli, że doznamy pierwszej porażki w sezonie. Chyba, że chłopcy się sprężą w kolejnych meczach i uratują punkt. Może Marek postara się o niespodziankę w pojedynku z Puszkariowem.

Nie postarał się. Tym razem zawodnik Olesna nie gwiazdorzył. Grał bardzo spokojnie, cierpliwie i wygrał w trzech setach. Dwie wygrane na drugim stole - Klocka i Czyszczonia – na niewiele się już zdały. Pierwsza porażka w sezonie stała się faktem.

- Absencja na treningach daje rezultaty – twierdzi trener. - Klocek dwa tygodnie był chory, a Kierski z Czyszczoniem głowę mają zajętą sesją egzaminacyjną na uczelni. Nie da się grać na wysokim poziomie odpuszczając trening. My nie potrafimy wygrywać z ósmą czy dziewiątą drużyną. To naprawdę boli. Jeśli chcemy wygrać ligę, musimy wziąć się do solidnej roboty.

Gorce Nowy Targ – Villa Verde Olesno 3:7
I stół: Marek Mozdyniewicz – Radosław Dudek 1:3 (10:12, 6:11, 11:3, 9:11), Mikołaj Kierski – Konstantin Puszkariow 1:3 (7:11, 9:11, 12:10, 8:11), Mozdyniewicz, Klocek – Kieroński, Puszkariow 0:3 (8:11, 11:13, 5:11), Mozdyniewicz – Puszkariow 0:3 (6:11, 1:11, 9:11), Kireski – Dudek 1:3 (11:9, 4:11, 10:12, 6:11).
II stół: Tomasz Klocek – Adam Kieroński 2:3 (11:7, 11:5, 6:11, 9:11, 10:12), Jakub Czyszczoń – Krzysztof Furtak 3:1 (7:11, 11:6, 11:7, 15:13), Czyszczoń, Kierski – Furtak, Dudek 1;3 (7:11, 11:5, 12:14, 6:11), Klocek – Furtak 3:2 (11:9, 8:11, 2:11, 11:9, 11:7), Czyszczoń – Kieroński 3:0 (11:7, 11:8, 11:9).

Tekst i zdjęcia Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama