Przytoczmy tylko jeden z wielu. – Zawodniczka nie może grać z pękniętym kijem – podbiegł do boksu sędzia. – Przecież to nie pęknięty kij. Draże ma w nim i one wydają taki dźwięk – tłumaczył z pełną powagą trener.
- Czasami w taki sposób trzeba rozładować atmosferę. Nam trenerom, a przede wszystkim zawodniczkom zależy na zwycięstwach – mówi trener Wiatru, Artur Kasperek.
- Żartujemy, a nieraz sędziowie biorą to zbyt poważnie – dodaje szkoleniowiec Szarotki, Lesław Ossowski. – Czasem krzyknie się z boku, ale nie ma w tym złych intencji. Meczom towarzyszą duże emocje. Nigdy nie komentujemy ich pracy po meczu. Nieraz jakiś żart się wtrąci, bo o to chodzi w tej zabawie.

Jak się już rzekło mecz był znacznie ciekawszy niż przed tygodniem. Ludźmierzanki zagrały zdecydowanie lepiej. Toteż trener Kasperek w pierwszej tercji mógł z dumą powiedzieć: „ Przeważamy w strzałach. Wygramy do zera”. Jednocześnie kątem oka spoglądał co na to Lesław Ossowski. Ten się tylko uśmiechał, ale z biegiem czasu już się denerwował na poczynania dziewcząt. – Co to za podanie? Nie możecie dopuszczać je do strzału. Blokujcie. Obudźcie się wreszcie! – ale te uwagi nie pomagały, aż wreszcie wypalił: - Może jak stracicie gola, to się obudzicie.
Gola nie straciły, ale po przerwie się obudziły. Nie wiadomo jakich argumentów użył szkoleniowiec w przerwie, ale szybko nowotarżanki objęły dwubramkowe prowadzenie. Odpowiedziała pięknym strzałem z dystansu A. Jachymiak, ale tuż przed zejściem do szatni ludźmierzani nie upilnowały Rokickiej, która za moment otoczona została wianuszkiem koleżanek z okrzykami „Szarotka”.

Trzecia tercja wyrównana. Ataki sunęły z jednej strony na drugą. W tej wymianie był remis 1:1. Ludźmierzanki nie wykorzystały rzutu karnego. 2 minuty przed końcem Artur Kasperek wycofał bramkarkę i zagrał szóstką zawodniczek w polu. Było gorąco pod bramką Szarotki, ale wynik nie uległ już zmianie.
- Jestem zadowolony z postawy dziewczyn – mówi Artur Kasperek. – Dobrze zagrały w obronie i ataku. Przy większej dozie szczęścia mogliśmy się pokusić o remis. Nie wykorzystaliśmy karnego, ale Szarotka też miała swoje okazje. Cieszy, że dziewczęta chętnie trenują i robią postępy. Z nadzieją oczekuję przyszłości.
- Zagraliśmy słabsze spotkanie niż przed tygodniem – twierdzi Lesław Ossowski. – Ludźmierz wyciągnął wnioski z pierwszej konfrontacji, w której stracił dużo bramek z daleka po zawinięciach. Dzisiaj rywalki blokowały nasze strzały i grało nam się trudniej. Wiedzieliśmy, że będzie to trudne dla nas spotkanie. Wiatr się dobrze bronił, a my graliśmy statycznie i dlatego wynik do końca był niepewny.

Wiatr Ludźmierz – Worwa Szarotka Nowy Targ 2:4 (0:0, 1:3, 1:1)
Bramki: A. Jachymiak, Skiba – E. Burdyn, Bujak, Rokicka, A. Burdyn.
Wiatr: K. Jachymiak (Kos) – Skiba, Truty, Justyna Ulman, Mrozek, W. Ulman – Joanna Ulman, Czaja, Podczerwińska, Bryniarska, A. Jachymiak – Łaba, Chowaniec, Panek,. Grela, Rzadkosz. Trener Artur Kasperek.
Worwa Szarotka: M. Zapała (J. Piekarczyk) – E. Burdyn, Sulka, Gruszczak, Bujak, A. Burdyn – R. Zapała, Węgrzyn, Dziubińska, E. Piekarczyk, Rokicka - Więcek. Trener Lesław Ossowski.
Tekst i zdjęcia Stefan Leśniowski










