Te dwa zespoły zdecydowanie przewyższały konkurencję. Wygrały grupy eliminacyjne z kompletem punktów. Więcej szans na sukces dawano jednak ludźmierzanom, którzy prezentowali ciekawy unihokej. Niestety już w meczach grupowych można było zauważyć, szczególnie przy wysokim prowadzeniu, nonszalanckie zagrania, łapanie przedziwnych kar. Sport takich zachowań nie toleruje. Niemniej w tej fazie mistrzostw rywale byli jednak na tyle słabi, że nie potrafili tego wykorzystać. Słabość podopiecznych Pawła Gila wykorzystali za to z zimną krwią unihokeiści z Zagorzyna. W najważniejszym meczu, o złoty medal.

Finał mógł się wyśmienicie ułożyć dla ludźmierzan, gdyż już w pierwszej minucie wykonywali rzut karny. Niestety Pelczarski go nie zamienił na bramkę. Chwilę później to się zemściło. Nie popisał się bramkarz. Został zaskoczony zawijasem z niemal zerowego kąta. Mało tego rywale wyprowadzili jeszcze dwa ataki i dwa razy pokonali Maciasia strzałami pod poprzeczkę. Został zmieniony, ale nerwy kolegów z pola nie pozwoliły odrobić strat, tym bardziej, iż rywal grał bezkompromisowo i zwiększył przewagę. 180 sekund przed końcem ludźmierzanie zdołali zadać jedynie honorowe trafienie, ale odpowiedź rywala była natychmiastowa.

- Drugie miejsce to i tak duży sukces, i trzeba się niego cieszyć – mówi trener Ludźmierza, Paweł Gil. – Trudno się gra z zespołami, których się nie zna. Trudno jest zmobilizować zespół, by nie zlekceważył przeciwnika. Niestety nam to się przytrafiło w decydującym meczu. W takim turnieju jest mało czasu i jeśli starci się 2-3 głupie bramki, to szalenie ciężko jest je odrobić. Nie zgrały pozytywne emocje. Wygrała drużyna lepsza, której muszę pogratulować. W przekroju całego turnieju grała zespołowo. Nas zawiodła skuteczność. Brakowało nam zespołowej gry, takiej, jaką zademonstrowaliśmy w meczu półfinałowym. Bramkarze też nie stanęli na wysokości zadania. Popełnili proste błędy, które okazały się brzemienne w skutkach.

- Od czterech lat obserwuję ten turniej i muszę stwierdzić, że ten stał na najniższym poziomie –twierdzi reprezentant kraju, Artur Kasperek. – Ludźmierz i Zagorzyn przewyższali rywali, u których uwidoczniły się fatalne braki techniczne. Większość zawodników nie miała pojęcia na którą stronę gra, fatalnie trzymała kij. Nadrabiała braki w wyszkoleniu szybkością i wybieganiem. Wydawało mi się, że w finale Ludźmierz sobie poradzi, ale w całym turnieju zawiodła go skuteczność.

Grupa A:
Zagorzyn – Nowy Sącz X 3:1,
Niedźwiedź – Trzebinia I 2:0,
Zagorzyn – Niedźwiedź 3:0,
Nowy Sącz X – Trzebinia I 2:2,
Zagorzyn – Trzebinia I 3:0,
Nowy Sącz X – Niedźwiedź 1:1.
Kolejność
1. Zagorzyn – 6 pkt. ( bramki: 9-1)
2. Niedźwiedź – 3 (3-4)
3. Nowy Sącz X – 2 (4-6)
4. Trzebinia I – 1 (2-7)
Grupa B:
Ludźmierz – Zaborze II 2:0 (bramki: Pelczarski, Szal),
Zaborze II – Michałowice 3:4,
Ludźmierz – Michałowice 4:1 (bramki dla Ludźmierza: Pelczarski, Polaczek, Kopiński).
Kolejność
1. Ludźmierz – 4 (6-1)
2. Michałowice – 2 (5-7)
3. Zaborze II – 0 (3-6)
Półfinały:
Zagorzyn – Michałowice 3:0,
Niedźwiedź – Ludźmierz 1:6 (bramki dla Ludźmierza: Pelczarski 2, Kraus 2, Polaczek, Szal).
O III miejsce:
Michałowice – Niedźwiedź 1:1 karne 0:1
Finał:
Zagorzyn – Ludźmierz 5:1 (bramka: Siuta).

Ludźmierz: Michał Maciaś ( Bartłomiej Kos) - Grzegorz Panek, Marcin Łaś, Karol Pelczarski, Daniel Czaja, Marcin Siuta, Grzegorz Staszel, Kamil Kopiński, Jan Polaczek, Patryk Sipiora, Jakub Szal, Jakub Leja, Kamil Kraus, Kacper Łapczyński. Trener Paweł Gil.
Tekst i zdjęcia Stefan Leśniowski










