10.11.2012 | Czytano: 1901

Gościnne góralki(+zdjęcia)

W hali na Skarpie w Nowym Targu rozegrano pierwszy turniej młodziczek w unihokeju w ramach mistrzostw Polski. Góralki okazały się bardzo gościnne dla drużyny z Trzebini, która ograła Podhale i Wiatr.

Nowotarżanki straciły gola już w 35 sekundzie i - jak się później okazało - było to rozstrzygające trafienie. Gospodynie turnieju ambitnie dążyły do zmiany niekorzystnego rezultatu, ale … Co nagle, to po diable - mówi znane przysłowie. Podhale atakowało, lecz w decydujących akcjach brakowało spokoju i wyczucia. 

W drugiej potyczce uległy ludźmierzankom, które skoncentrowały się na zabezpieczeniu tyłów i szybkich kontratakach. Brylowała w nich Truty, która okazała się „zabójczynią” gospodyń. Zdobyła trzy gole, dwa pięknym strzałem pod poprzeczkę.

O pierwszym miejscu w grupie decydował ostatni pojedynek imprezy. Ludźmierzankom wystarczał remis. Z Trzebinią, która była faworytem, Wiatr ma dobre układy, ale też stare porachunki. Mecz był wyrównany, ze sporą dawką emocji, szczególnie w końcówce. O sukcesie przyjezdnych zdecydowała druga tercja przegrana przez Wiatr 0:2. Dziewczęta Edwarda Pazdura nie zraziły się tym niepowodzeniem i walczyły do końca. W trzeciej tercji pokazały lwi pazur. W ostatniej minucie mocno przycisnęły rywalki, miały sytuację, by doprowadzić do wyrównania, ale zabrakło szczęścia.

Najlepszym bramkarzem turnieju wybrano Annę Dyndę z Ludźmierza.

MMKS Podhale Nowy Targ PUKS Trzebinia 0:1 (0:1, 0:0, 0:0)

Wiatr Ludźmierz – MMKS Podhale Nowy Targ 4:1 (1:0, 2:0, 1:1)
Bramki: Truty 3, W. Sąder – Pysz.

Wiatr Ludźmierz – PUKS Trzebina 2:3 (0:0, 0;2, 2:1)
Bramki dla Wiatru: M. Sąder 2.


Wiatr:
A. Dynda (Knapczyk) – Ropiak, Siuta, Banach, W. Sąder, Mrożek, Karwaczka, Hrapkiewicz, Truty, Durek, Szreszeń, Żółtek, Myrda, Dziubek, Kowal, Czaja, P. Dynda, M. Sąder. Trener Edward Pazdur.

 


MMKS Podhale:
Niemiec – Cebula, Gajewska, Pierwoła, Pudzisz, Słowakiewicz, Wójcikiewicz, Mamak, Bańczak, Góralik, Pysz, Bizób. Trener Arkadiusz Pysz.

Tekst i zdjęcia Stefan Leśniowski

 

Komentarze







reklama