09.11.2012 | Czytano: 1374

Klasa A: Koszyk prawdziwków

Podsumowanie klasy A – cześć I: Z futbolem jest jak z grzybobraniem. Każdego grzybiarza cieszy koszyk pełen urodziwych prawdziwków. Zaś kibica piłkarskiego, gdy „siatka” trzepocze od wpadającej piłki. Tegoroczne lato nie rozpieszczało miłośników grzybobrania, za to na boiskach podhalańskiej klasy A był niespotykany dotychczas wysyp goli. Takiego urodzaju w pierwszej rundzie klasy A, nie było w ostatnim dziesięcioleciu, co obrazuje grafika umieszczona pod tekstem.

W rundzie jesiennej piłkarze strzelili 419 bramek. Żaden mecz nie zakończył się bezbramkowym remisem, po raz pierwszy od 2000 roku. Wyniki - 10:2, 10:5, 9:1, 8:1, 7:1, 7:0, 12:0 – hokejowe, a nie piłkarskie. Jeśli w hokeju padają takie rezultaty, to oznacza, że zespoły dzieliła co najmniej różnica klas. W piłce, to ogromna przepaść i to tak zbyt łagodne stwierdzenie. Co jest tego przyczyną? O to zapytaliśmy naszych ekspertów, najlepszych trenerów na Podhalu – Wiesława Lewandowskiego ( w roku 2006) i Daniela Siwora (2001 i 2007). 

Z pozycji kibica
Wiesław Lewandowski: - Ozdobą każdego meczu są bramki i dla nich m.in. przychodzimy na mecze. Nie ma znaczenia jak padają i w jakich okolicznościach, ale zawsze budzą emocje. Nieraz narzekaliśmy na skuteczność w ciekawym meczu. ”Mecz ciekawy, tylko bramek brak” – mówiliśmy, a teraz możemy powiedzieć „ ale momenty były”. Dla tych momentów kibice będą przychodzić na stadiony.

Daniel Siwor: - Jeśli chodzi o kibiców, to ilość goli jest przyjemna dla oka, szczególnie, gdy 2/3 z nich zazwyczaj strzela miejscowy zespół. Tym sposobem kluby zyskują kibiców.


Z pozycji trenera
Daniel Siwor: - Jeśli chodzi o koneserów i znawców futbolu, to hokejowe rezultaty nie zadawalają. Nie widzę żadnej myśli taktycznej na boisku. Ławka przeważnie krzyczy „wrzucaj, wrzucaj” lub „długa”, żeby jak najszybciej przenieść akcję na połowę przeciwnika i tam zrobić zamieszanie. A może coś wpadnie? Zazwyczaj wpada, bo defensorom brak zwrotności, szybkości i nie nadążają wrócić za akcją, jeśli – co jest rzadkością - włączą się w poczynania ofensywne. Druga rzecz, to przygotowanie kondycyjnie, które nie pozwala wrócić i skrzydła zostają odsłonięte. Trenerzy nie przywiązują zbytnio wagi do gry defensywnej. Od lat statycznie, bez zmian pozycji grają stoper, forstoper i boczni obrońcy. Mało wykorzystuje się pomocników do wspierania obrony. Często pomija się grę drugą linią, chyba, że zespół posiada jednego lub dwóch wybitnych i myślących pomocników, którzy kreują grę. Zapewne wiosną również nie padnie bezbramkowy rezultat, bo zespoły nie przywiązują wagi do tego, by chronić swoją bramkę.

Wiesław Lewandowski: - Obrońcy zapędzają się do przodu (typowe stanie 2-3 obrońców w czasie ataku na środkowej linii ) i nie wracają w porę, a także brak wzajemnej asekuracji i zgrania obrońców. Brak powrotów defensorów może wynikać też z braków kondycyjnych i szybkościowych. W ataku wystarczy jeden sprytny, szybki napastnik, który przy kontrze zostawia 2-3 obrońców za plecami, przy dobrze zagranej piłce nawet z obrony. Przyczyną dużych wyników są też braki kadrowe w niektórych drużynach. Zespoły nie mają pełnowartościowych zmienników.


O kondycji piłkarzy
Statystyki nie kłamią. Aż 108 bramek padło w ostatnim kwadransie meczu plus doliczony czas gry. Oznaczałoby to, że nie wszystkie zespoły są dobrze przygotowane kondycyjnie do sezonu.

Daniel Siwor: - Bardzo mało się pracuje w okresie zimowym nad przygotowaniem fizycznym. W styczniu powinno się rozpocząć ładowanie akumulatorów na cały sezon. Teraz większość piłkarzy do sezonu przygotowuje się poprzez rozgrywki halowe. Niestety hala nie przygotowuje odpowiednio do gry na trawie, gdzie trzeba non stop biegać. Dlatego w końcówkach zawodnicy słabną. Jeśli ktoś ma zawodników rezerwowych, to oni wpuszczeni na boisko, na świeżości, potrafią zdobywać gole.
Wiesław Lewadnowski: - W każdej drużynie systematyczność i dobra frekwencja na treningach, to podstawa zgrania zespołu. Dobre przygotowanie przekłada się na dobry kontakt z trenerem i atmosferę chęci wspólnego wygrywania. Z układu tabeli mam wrażenie, że właśnie to decyduje czy drużyna walczy o najwyższe cele i je osiąga, czy gra tylko o utrzymanie.


Dwa typy piłkarzy
Daniel Siwor uważa, że są dwa typy piłkarzy. - Ci, którzy nie mają jakości, ale mają serce. I także ci, którzy mają jakość, ale brakuje im serca. Kiedy są trudne chwile, chcą dać więcej „ z wątroby”, ale brakuje im talentu. Minęły czasy, kiedy w piłkę grało się z zamiłowania. Kiedy wykorzystywało się maksymalnie swój organizm, nic nie dostając w zamian. Teraz musi być coś za coś. Często słyszałem od piłkarza, że będzie trenował, ale musi mieć coś z tego, bo jak nie, to ma inną alternatywę. Obecnie jak ktoś chce sobie pokopać piłkę, to ma mnóstwo możliwości. „Nie zmieszczę się w drużynie, to zagram w lidze amatorskiej lidze na trawie bądź w halówce” – to częste tłumaczenia. Przez piłkarzy przemawia minimalizm. Wielu zdolnych piłkarzy otrzymuje oferty grania w lepszych klubach, w wyższych ligach i rezygnują z rozwoju. Wolą być gwiazdką w swoim środowisku, a nawet uciekają z większych miast.


O oczarowaniach i rozczarowaniach
Wiesław Lewandowski: - Oczarował Wiatr bez porażki! I tylko 11 straconych bramek. Świetna i co najważniejsze stabilna forma przez całą rundę. Walka i zaangażowanie wszystkich zawodników do końca w każdym meczu. Wola piłkarzy wygrania meczu, nawet jak nie szło - godna pochwały. Zawodnicy Huraganu bardzo ambitni chcieli wygrywać, jednak w razie chwilowego niepowodzenia zbyt szybko się zniechęcali i niepotrzebne nerwy nie pozwalały im odrabiać traconych punktów (vide mecz z Orkanem). Niestety zawiódł mnie mój Orkan. Szczególnie żal tego straconego potencjału i ogromu punktów zdobytych na początku rundy, a także tego entuzjazmu gry zawodników, który znikał jak kamfora w niezrozumiale, tragicznie przegranych meczach z Wierchami 1:5, Babią Górą 0:1, czy aż 0:4 z Czarną Górą.

Daniel Siwor: - O poziomie można mówić wiele, ale na pewno nie to, że jest wysoki. Dużo w naszej lidze emocji, błędów, niespodzianek, przypadkowości. Czasami droga z nieba do piekła jest bardzo krótka. Pokutuje przekonanie, że jeśli na wyjeździe dostaliśmy ósemkę, to oni przyjadą na wiosnę do nas i my im wrzucimy „ósemkę”. Najsolidniejszy jesienią był Wiatr, chociaż oglądałem jeden jego występ i mnie nie zachwycił. Niemniej jest to solidna piłka. Paweł Podczerwiński zmotywował zawodników do treningu, przyznał, że ma na zajęciach ponad 10 graczy i to przynosi efekty. Myślałem, że bardziej do walki włączy się Tylmanowa i Huragan. Rozczarowanie to Zapora. Ostatnia porażka 12:0 jest trudna do zrozumienia i wytłumaczenia. Czarny Dunajec z roku na rok wałęsa się w ogonie stawki. Czarni zrozumieli, iż bez młodzieży ani rusz i zabrali się za pracę. Już młodzież wchodzi do zespołu i być może pomoże weteranom utrzymać w lidze ten zasłużony klub. A potem może nastaną lepsze lata. Trzecie od końca Wierchy, to sensacja in minus. Przyszedł nowy trener, zawodnicy, nadzieje były ogromne, ale jak zawsze zawód. 2-3 kontuzje i zespół przestał istnieć. Wyniki trudne do zrozumienia.


Kto wygra ligę, a kto spadnie?
Wiesław Lewandowski: - Wydaje się, że z takim zaangażowaniem zawodników Wiatru nikt sobie z nimi nie poradzi. Nie sądzę, żeby piłkarze Wiatru „przespali zimę” i dali sobie odebrać awans. Przewaga 8- punktów nad Lubaniem, to spora zaliczka. Moim zdaniem nikt z piątki drużyn - Lubań, Orkan, Jarmuta, Babia Góra, Huragan - nie potrafi utrzymać stabilności formy przez całą rundę, a tym samym nie przegoni „hulającego” Wiatru na Podhalu. Najbardziej zagrożone spadkiem są Zapora i Czarni. Wiele zależy od działaczy obu klubów oraz zaangażowania zawodników i ich chęci do gry. W tych klubach trzeba usiąść przy okrągłym stole, zrobić analizę, wyciągnąć wnioski i wprowadzić program naprawczy, a potem systematycznie pracować w okresie przygotowawczym i walczyć o utrzymanie na wiosnę. Poszukać trzeba też zawodników, którzy wzmocniliby obronę, bo strata pięciu bramek w meczu jest porażająca.

Daniel Siwor: - Co prawda 8 punktów przewagi Wiatru to niewiele, ale wydaje mi się, że podopieczni Pawła Podczerwińskiego tego kapitału nie zaprzepaszczą. Kto spadnie? Zapora, a kogo będzie miała do towarzystwa, to zależy od tego jak pozostałe zespoły przygotują się do rundy rewanżowej.


Gole w rundzie jesiennej w sezonach 2002/03- 2012/13

 

Sezon Gole Mecze bez bramek Najwyższy rezultat
2002/03 406 1 8:0; Watra – Gronik
2003/04 319 3 8:0;  Orawa – Poroniec
2004/05 302 1 8:3;  Poroniec – Gronik
2005/06 343 1 11:1;  Szarotka NT- Trzy Korony
2006/07 339 2 8:1;  Poroniec – Skawianin
2007/08 381 4 11:3;  Skawianin – Spisz
2008/09 357 5 8:3;  Szaflary – Lubań T
2009/10 377 1 10:1;  Szaflary – ZOR
2010/11 344 1 8:3;  Poroniec – Sokolica
2011/12 346 2 9:1;  Podhale – Czarni
2012/13 419 0 12:0;  Błyskawica – Zapora

Tekst Stefan Leśniowski

 

Komentarze







reklama