30.09.2012 | Czytano: 1862

Klasa A: Lider nie zwalnia tempa(+media)

AKTUALIZACJA ZDJĘĆ: Tych wszystkich, którzy liczyli, że lider straci punkty w Szczawnicy, spotkał zawód. Wiatr zagrał po profesorku. Pozwolił szumieć Jarmucie, ale do pewnego stopnia. Nie dopuszczał gospodarzy blisko swojej bramki, a wszystkie ich strzały pruły w powietrze, bądź padały łupem bramkarza.

Co z tego, że miejscowi mieli optyczną przewagę, skoro nawet karnego nie potrafili wykorzystać. To mógł być kluczowy moment meczu. Na pewno niewykorzystana „jedenastka” będzie długo się śniła Wojciechowi Wierciochowi, bowiem chwilę później ludźmierzanie zadali decydujące trafienie.

W Tylmanowej bez niespodzianki. Po porażce sprzed tygodnia nie ma już śladu. Liczono, że Skawinian wyżej zawiesi poprzeczkę gospodarzom, a tymczasem już po trzech kwadransach losy spotkania zostały rozstrzygnięte. Po przerwie spokojnie dogrywano spotkanie.

Huragan również w pierwszej połowie zmiótł rabczan, którzy w kolejnym sezonie sprawiają niemiłe niespodzianki swym fanom. Apetyty w dziecinnym kurorcie zawsze przed sezonem są ogromne, a potem… rozczarowania. Wierchy nie miały armat. Ukłuły rywala tylko z karnych. Łukasz Majerski jest w tym elemencie niezawodny. W tym sezonie to już ósma jego bramka z tego fragmentu gry.

Czarni nie mogą odbić się od dna. Nawet własne boisko nie jest ich sprzymierzeńcem. Duża ilość straconych bramek jest pochodną kiepskiej obrony, która przypomina polskie drogi po zimie. Krótko mówiąc: dziura na dziurze. Aby dobrze grać w obronie, trzeba też dobrze grać w ofensywie. A Czarni nie potrafią utrzymać się przy piłce na połowie przeciwnika, popełniają wiele prostych błędów i dlatego przez większość czasu grają blisko własnego pola karnego.

Zawiódł Orkan, który przed tygodniem przywiózł komplet punktów z trudnego terenu, a więc liczono, że na „własnych śmieciach” zainkasuje kolejny komplet punktów. Tymczasem musiał przełknąć gorzką pigułkę. Walił głową w mur. Ich najlepszemu strzelcowi nic nie chciało wejść.

Nie wykorzystał własnego terenu również Dunajec. Po zawodach można niestety powiedzieć, że kto ich nie widział, nic nie stracił. Oba zespoły miały niewiele do zaproponowania. Gospodarze potwierdzili, iż lanie jakie dostali w ubiegłą niedzielę nie było przypadkowe. A Błyskawica? Miała w swych szeregach Macieja Hasaja, który hasał wzdłuż i wszerz boiska, mijał trzech, a nieraz i czterech rywali niczym tyczki slalomowe na stoku. Po prostu robił z nimi co chciał. Kilka razy przymierzał, aż wreszcie trafił, a zdobył gola, stadiony świata.

Niespodzianki nie było w Czarnej Górze, bo i nie mogło być. Zapora w tym sezonie mizernie się prezentuje, jest dostarczycielem punktów, przegrywa w hokejowych rozmiarach. Granit zapikował jej siedem goli. Potrzeba porządnego tąpnięcia w tym klubie.


Posiadasz zdjęcia, wyniki lub relacje z meczu?
Wyślij i promuj swoją drużynę
redakcja@sportowepodhale.pl


Czarni Czarny Dunajec – Bystry Nowe Bystre 3:7 (0:1)
0:1 Michniak 12
1:1 Pająk 49
2:1 Obrochta ( Strączek) 57
2:2 Salamon 62 karny
2:3 Łukaszczyk 65
2:4 Łukaszczyk 77
2:5 Salamon 82
2:6 Potrząsaj 88
3:6 Pająk 90
3:7 Salamon 90+1

Atrakcyjność meczu * * *
Sędziował Mateusz Gacek (Skawa).
Żółte kartki: Tylka – Z. Staszel.

Czarni: Jakubczak (84 Czyż) – Cholewa, T. Bandyk, Gruszka, Tylka, Palenik (46 Obrochta), A. Głowacz, Strączek, M. Głowacz (66 Kobylak), S. Bandyk, Pająk.
Bystry: Dziadkowiec – Adam Bobak, Adrian Bobak, Z. Staszel, W. Staszel, Prokop, Potrząsaj (88 Tylka), Michniak (46 Salamon), Matkowski, Jaszewski, Łukaszczyk (83 Pajda).

Od pierwszego gwizdka sędziego uwidoczniła się przewaga gości. Oni dyktowali warunki gry, stwarzali sobie sytuacje bramkowe. Po przerwie ruszyli gospodarze, którzy w 57 minucie objęli nawet prowadzenie i wydawało się, że powalczą o pełną pulę. Nie zawalczyli. Team „Staszlów” z zimną krwią wykorzystał nieporadność gospodarzy w liniach defensywnych.

Momenty były
6 – Jaszewski huknął z 25 metrów i piłka zmierzała pod poprzeczkę. Jakubczak na raty ją wyłapał.
12 GOL! 0:1 – indywidualna akcja Michniaka, który ograł w narożniku pola karnego Strączka i z 16 metrów uderzył po długim rogu.
17 – A. Głowacz na 12 metrze otrzymał bezpańską piłkę i to go zaskoczyło. Uderzył anemicznie i obrońca zdołał ją wyekspediować na aut.
21 – akcja z lewej strony Matkowskiego, który z 15 metrów strzelał po ziemi. Jakubczak broni nogami.
30 – w odstępie kilkunastu sekund Czarni dwukrotnie wykonywali wolnego. Najpierw z 25 metrów Palenik trafił w mur, a za moment Tylka uderzył wysoko nad poprzeczką.
49 GOL! 1:1 – Pająk prawą stroną zdecydował się na solówkę. Minął Adama Bobaka, który upadł i król strzelców z ubiegłego sezonu posłał piłkę w krótki górny róg bramki.
57 GOL! 2:1 – Czarni poszli za ciosem. Strączek z 16 metrów kąśliwie uderzył. Dziadkowiec „wypluł” piłkę i Obrochta z 2 metrów posłał ją do bramki.
62 GOL! 2:2 – gospodarze długo nie cieszyli się z prowadzenia. W polu karnym piłka po koźle trafiła w rękę M. Głowacza i arbiter wskazał na wapno. Pewnie karnego wykonał Salamon.
65 GOL! 2:3 – Czarni po utracie gola stanęli. W polu karnym zachowali się biernie i Łukaszczyk z 10 metrów trafił pod poprzeczkę.
72 – w polu karnym faulowany był Pająk. „Jedenastkę” przestrzelił Gruszka.
77 GOL! 2:4 – defensywa gospodarzy chyba obstawiała zakłady, czy Łukaszczyk skopiuje wyczyn z 65 minuty. Ci obrońcy Czarnych, którzy postawili, że trafi, zgarnęli całą pule. Tyle tylko, że tym razem po ziemi trafił do siatki, obok wybiegającego Jakubczaka.
82 GOL! 2:5 – Salamon jakby był na stoku narciarskim, mijał bezradnych miejscowych i posłał piłkę do bramki obok interweniującego Jakubczaka.
88 GOL! 2:6 – Potrząsaj okazał się najsprytniejszy w zamieszaniu podbramkowym. Wyłuskał futbolówkę i za moment przyjmował gratulacje od kolegów.
90 GOL! 3:6 – tym razem Pająk zdecydował się na indywidualną akcję. Minął obrońcę i z 10 metrów trafił w słupek. Piłka jednak szczęśliwie przecięła linię bramkową.
90+1 GOL! 3:7 – ponownie Salamon, który grał tylko drugą połowę wpisał się na listę strzelców. Znowu przy biernej postawie obrońców. Z 8 metrów założył „siatkę” Czyżowi.
Postać meczu – Maciej Prokop.
Świetny występ. Uprzykrzał życie Pająkowi, najlepszemu strzelcowi gospodarzy. Mimo, iż był niższy od niego o jakieś 15 centymetrów, wygrywał główkowe pojedynki. Przeszkadzał, wymiatał mu piłki spod nóg.


Lubań Tylmanowa – Skawianin Skawa 4:1 (3:0)
1:0 Podgórski (J. Noworolnik) 20
2:0 Podgórski (Kwit ) 26
3:0 Talarczyk (Kwit) 43 głową
4:0 J. Noworolnik (T. Udziela) 46
4:1 Jagosz (Bednarczyk) 60 głową

Atrakcyjność meczu * * *
Sędziował Zbigniew Suwada (Jabłonka).
Żółte kartki: Pierzchała, W. Noworolnik – M. Mastela.
Czerwona kartka: Gniecki ( 80 min. za kopniecie przeciwnika bez piłki)

Lubań: Gołdyn – Ziemianek, Pierzchała (77 Kasprzak), Michał Noworolnik, W. Noworolnik, J. Noworolnik (70 Krupa), M. Udziela, Michalik, Kwit, Talarczyk, Podgórski (46 T. Udziela).
Skawianin: Siepak – Gackowiec, Surlas, Szklarz, Miśkowiec (20 Skawski), Łukaszka, M. Mastela (87 Koźlak), Gniecki, T. Żądło, Jagosz, Bednarczyk.

W futbolu liczą się gole, a te zdobywali gospodarze. Przyjezdni też mieli swoje okazje, nieźle prezentowali się w polu, ale pod bramką brakowało ostrej amunicji. Ślepakami tylko straszyli Gołdyna. Po pierwszej żywej odsłonie w drugiej tempo siadło. Dużo było chaosu, niedokładnych podań, gra toczyła się w środku pola, w myśl zasady ”ty do mnie, ja do ciebie”.

Momenty były
3 – W. Noworolnik z wolnego w mur, piłkę przechwycił Talarczyk i uderzył niecelnie.
7 – uderzał z dystansu J. Noworolnik.
13 – akcja bardzo ruchliwego Bednarczyka, zakończona niepowodzeniem.
15 – M. Maciaś mija obrońcę i strzela po ziemi, Gołdyn broni nogami.
17 – J. Noworolnik obsłużył Kwita, ten na szybkości wpadł w pole karne, ale Siepak, kapitalną obroną, nie pozwolił futbolówce wpaść do siatki.
20 GOL! 1:0 – bramkarz gości źle wprowadził piłkę do gry, wprost pod nogi J. Noworolnika, który w tempo zagrał do Podgórskiego, a ten umieścił piłkę w długim rogu bramki.
26 GOL! 2:0 – J. Noworolnik do Kwita, który dograł piłkę na 5 metr do Podgórskiego, który tylko dołożył nogę i futbolówka zatrzepotała w siatce.
43 GOL! 3:0 – Kwit dośrodkował, a Talarczyk głową pokonał bramkarza gości.
46 GOL! 4:0 - Michalik wyrzucił piłkę z autu, głową przedłużył podanie T. Udziela do J. Noworolnika, który z woleja pięknie uderzył. Piłka nim znalazła się w siatce, odbiła się jeszcze od słupka.
60 GOL! 4:1 – po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Jagosz główką pokonał Gołdyna.

Postać meczu – Marcin Udziela.
Rozegrał świetną partię w defensywie i na rozegraniu. Dogrywał dokładnie piłki do kolegów.


Jarmuta Szczawnica – Wiatr Ludźmierz 0:1 (0:1)
0:1 Ł. Jędrol (M. Maciaś) 37

Atrakcyjność meczu * *
Sędziował Stanisław Tworek (Tylmanowa).
Żółte kartki: J. Piszczek – Zubek, Grzęda, Gacek.

Jarmuta: Bobak – Hrydziuszko, R. Szczepaniak, Mlak (46 Kaliciecki), W. Wiercioch (80 Wójcikiewicz), Pietrzak, J. Piszczek, Borucki (75 Pałka), Diop, Ciesielka, Dalewski.
Wiatr: Byrnas – Luberda, Handzel, Zubek, Mikoś, Grzęda, Gacek (82 Tylka), Siuta (68 targosz), M. Maciaś, Ł. Jędrol, B. Słaboń (76 Borkowski).

Miejscowi kibice opuszczali stadion ze spuszczonymi głowami. Mieli ogromny niedosyt, bo była ogromna szansa, by pokonać lidera. Jeszcze chyba długo będą wypominać Wojciechowi Wierciochowi, że nie wykorzystał rzutu karnego. Kto wie, czy nie byłby to przełomowy moment. Chwilę później stracili gola, który – jak się później okazało – dał zwycięstwo przyjezdnym. Gospodarze stworzyli więcej sytuacji, goście zaś nastawili się na grę z kontry. Druga połowa już nie była tak ciekawa. Optyczną przewagę posiadała Jarmuta.

Momenty były
3 – dośrodkowanie z lewej strony głową przedłużył Diop. Piłka trafiła na głowę R. Szczepaniaka, a ten posłał ją nad poprzeczkę.
11 – J. Piszczek uderzał z 20 metrów, ale bramkarz był na posterunku, wybił piłkę na aut.
12 – Jędrol dograł do Diopa, a ten poszedł na przebój. Ponownie górą golkiper lidera.
30 – uderzenie Pietrzaka z 30 metrów. Piłka minimalnie minęła spojenie słupka z poprzeczką.
33 – Mlak faulowany w polu karnym. Karnego nie wykorzystał W. Wiercioch. Strzelił zbyt lekko i w sam środek bramki.
37 GOL! 0:1 – ładna akcja. M. Maciaś z Jędrolem rozklepali defensywę gospodarzy i ostatni z wymienionych z 7 metrów pokonał bramkarza, który miał już futbolówkę na rękach.
54 – Dalewski uderzał z 20 metrów z wolnego, minimalnie nad poprzeczką.
75 – Kaliciecki z 12 metrów posłał futbolówkę nad bramką.

Postać meczu – Bartłomiej Słaboń.
Bramki nie zdobył, asysty nie zaliczył, starał się, ale… dużo rozdawał piłek współpartnerom. Brał udział także w destrukcji, rozbijając ataki gospodarzy.


Więcej zdjęć pod artykułem...


Huragan Waksmund – Wierchy Rabka 5:2 (4:0)
1:0 B. Waksmundzki (M. Garcarz) 10
2:0 Sz. Drożdż (K. Waksmundzki) 12
3:0 Sz. Drożdż (A. Mroszczak) 33
4:0 Sz. Drożdż (B. Waksmundzki) 43
4:1 Majerski 53 karny
5:1 K. Waksmundzki (Handzel) 70
5:2 Majerski 90 karny

Atrakcyjność meczu * * *
Sędziował Bartosz Zabrzewski.
Żółte kartki: D. Bryja – Gryźlak.

Huragan: Rejczak – D. Bryja (64 J. Mroszczak), Handzel, Sz. Garcarz, T. Cyrwus, M. Garcarz (67 J. Waksmundzki), Mozdyniewicz, A. Mroszczak, K. Waksmundzki (74 Zagata), Sz. Drożdż (77 B. Drożdż), B. Waksmundzki.
Wierchy: Potaczek (60 Karnicki) – Stróżak (77 Matusiak), Majerski, Zając, Tupta, Nawara, Gryźlak, Pędzimąż, Gacek, Chryc (85 Wójciak), Świder (75 Kubiński).

Co się dzieje z rabczanami? To pytanie nurtuje sympatyków tej drużyny. Grają katastrofalnie w defensywie. Pozwalają na zbyt wiele rywalowi, który wchodzi w nią jak w masło. W ataku zaś ospali, bez ikry, jakby grali na zwolnionych obrotach. Oba gole zdobyli z karnego. Jak zwykle niezawodny w tym elemencie jest Łukasz Majerski. To już jego ósma bramkowa zdobycz z karnego! Kolejny raz piłkarze zawodzą, a oczekiwania od lat są niezmienne –awans. Grają w kratkę, na wyjazdach tracą co najmniej połowę swojej wartości, a przecież w zespole jest mnóstwo graczy, którzy jedli piłkarski chleb nie tylko w tej klasie rozgrywkowej.

Momenty były
10 GOL! 1:0 - dośrodkowanie M. Garcarza i B. Waksmundzki popisał się pięknym strzałem, po którym futbolówka zerwała „pajęczynę” z bramki rabczan.
12 GOL! 2:0 – prostopadle podanie K. Waksmundzkiego i Sz. Drożdż był za szybki dla rywali. Uderzył po długim rogu i Potaczek musiał po raz drugie wyciągać piłkę z siatki.
33 GOL! 3:0 – Sz. Drożdż z narożnika pola karnego przelobowal wychodzącego bramkarza.
43 GOL! 4:0 – B. Waksmundzki był faulowany, ale sędzia nie przerwał akcji. Dopadł piłkę Sz. Drożdż i z 20 metrów nie dał najmniejszych szans ostatniej instancji Wierchów.
45 – B. Waksmundzki strzelał z 20 metrów, nad bramką.
53 GOL! 4:1 – zagranie ręką w polu karnym i Majerski z 11 metrów nie pudłuje.
70 GOL! 5:1 – filmowa akcja gospodarzy. Piłka szybko przemieszczała się od nogi B. Waksmundzkiego do nogi Handzla, który płasko wrzucił ją w pole karne do nadbiegającego K. Waksmundzkiego, a ten z 10 metrów posłał futbolówkę w długi róg bramki.
90 GOL! 5:2 – J. Waksmundzki faulował w polu karny i ponownie do piłki ustawionej na „wapnie” podszedł Majerski. I znowu się nie pomylił.

Postać meczu – Szymon Drożdż.
Zaliczył klasyczny hat trick. Wszystkie zdobycze miały miejsce w pierwszych trzech kwadransach. Był w tym dniu za szybki dla rywali. Szczególnie gol na 3:0 był przedniej urody.


Więcej zdjęć pod artykułem...


Orkan Raba Wyżna – Babia Góra Lipnica Wielka 0:1 (0:0)
0:1 G. Skoczyk (K. Kucek) 54

Atrakcyjność meczu * * *
Sędziował Adam Ślusarek (Nowy Targ).
Żółte kartki: Kasprzyk, Filipek – T. Kramarz.

Orkan: M. Szklarz- B. Lenart, Możdżeń, Chrobak, Kasprzyk, Pieczara (46 Rajczak), M. Lenart, Szepelak (65 K. Rapta), Traczyk, Rzeszótko (82 H. Bochnak), Filipek.
Babia Góra: Ignaciak – Piotr Lach, Sitarz, T. Mikłusiak, K. Kucek, Kudzia, Janiczak, Michał Mikłusiak (90 S. Skoczyk), G. Skoczyk, T. Lach (82 T. Kramarz), G. Lach (60 A. Bandyk).

Chyba nikt z kibiców Orkana nie spodziewał się, iż ich pupile, po dobrym występie w Skawie przed tygodniem, stracą punkty przed własną widownią. Nie mieli szczęścia w sytuacjach bramkowych. Przyjezdni wzięli przeciwnika na przeczekanie. Uśpili go i po jednej z kontr zdobyli gola. Do końca musieli drżeć o wynik, bo gospodarze do końca próbowali zmienić losy spotkania, chociaż… Lipniczanie sukces mogli sobie zapewnić wcześniej, gdyby Kamil Kucek wykorzystał karnego.

Momenty były
8 – Filipek strzelał z 16 metrów, piłka odbiła się od obrońcy, a dobitka Rzeszótki z 5 metrów przeszła obok bramki.
23 – T. Lach z wolnego pięknie uderzył, ale futbolówka poszybowała nad poprzeczką.
30 – tym razem wolnego wykonywali gospodarze. Filipek z 18 metrów uderzał, ale bramkarz nie dał się zaskoczyć. Wypiąstkował piłkę nad poprzeczkę.
54 GOL! 0:1 – K. Kucek z połowy boiska rzucił piłkę do G. Skoczyka, a ten trafił w przeciwległy róg bramki.
56 – Chrobak w polu karnym faulował K. Kucka. Sam poszkodowany wykonywał „jedenastkę”, ale Szklarz był górą.
77 – uderzenie Filipka z wolnego broni bramkarz.

Postać meczu – Patrick Filipek.
Ten piłkarz nas już przyzwyczaił, iż często trafia do tej rubryki. Tym razem miał „jeża”, nic nie chciało mu wpaść, choć bite przez niego wolne był dobrze wykonywane. Na drodze piłce stawał bramkarz lub ta minimalnie mijała cel.


Dunajec Ostrowsko – Błyskawica Kacwin 1:1 (1:0)
1:0 Magulski (R. Gucwa) 30
1:1 M. Hasaj 81

Atrakcyjność meczu * *
Sędziował Jerzy Drabik (Nowy Targ).
Żółte kartki: Żegleń.

Dunajec: M. Ludzia – R. Gucwa, Malasiński, Wrocławiak, Szczypka (67 S. Gucwa), Ł. Sral, Żegleń, Magulski, Młynarczyk, Smalec, Zawada.
Błyskawica: Bednarz – J. Jamróz, Wójcik, Maciej Molitorys, Kuszczak, D. Gałowicz, M. Hasaj, Ł. Gałowicz, M. Magiera (67 Radecki), Groński, Szewczyk.

Nie był to mecz wysokich lotów. Dużo kopaniny, wolna gra. Coś zaczęło się dziać w ostatnich 20 minutach, gdy goście dążyli do wyrównania. I dopięli swego. Gol zdobyty przez Macieja Hasaja był stadiony świata.

Momenty były
30 GOL! 1:0 – Magulski sprzed pola karnego zdecydował się na strzał. Piłka wylądowała w górnym rogu bramki.
40 – po dośrodkowaniu Smalca z wolnego, Bednarz broni główkę Magulskiego.
62 – gospodarze rozegrali dwójkową akcję. Magulski z czystej pozycji nie trafił do bramki. Piłka pofrunęła nad poprzeczką.
67 – M. Hasaj próbował zaskoczyć M. Ludzie strzałem z dystansu, ale ten był na posterunku.
79 – Żegleń zagrał wzdłuż bramki, lecz Zawada i Magulski minęli się z piłką.
81 GOL! 1:1 – to był gol – palce lizać! M. Hasaj wyłuskał piłkę, minął trzech rywali i z 20 metrów, z półobrotu, silnym, precyzyjnym uderzeniem pokonał M. Ludzie. Bramkarz nie zdążył nawet zareagować.
90 – M. Hasaj z wolnego, obok słupka.

Postać meczu – Maciej Hasaj.
Co chciał to robił z przeciwnikami. Trzech, nieraz czterech robił w „konia”. Zdobył bramkę stadiony świata.


Więcej zdjęć pod artykułem...


Granit Czarna Góra – Zapora Kluszkowce 7:0 (3:0)
1:0 Czajkowski 5 karny
2:0 Czajkowski 26 karny
3:0 A. Gogola ( J. Milon ) 38
4:0 P. Sarna 48 głową
5:0 Gał (Z. Milon) 67
6:0 Gał ( A. Gogola) 83
7:0 Gał ( Czajkowski) 85

Atrakcyjność meczu * * * *
Sędziował Mateusz Pietruch z Zakopanego.
Żółte kartki: J. Milon - D. Firek.

Granit: P. Gogola - P. Sarna, Czajkowski, Pawlica, J. Milon, M. Sarna, A. Gogola, Łojek ( 62 Z. Milon ), T. Lichacz, K. Sarna, Gał.
Zapora: Bochnak- S. Janczy, W. Firek, Gaździak, D. Firek, Hołyst, Potoczak, Jędrol, Bańka, Leoniak, Jaworski (55 Chyrc).

Od pierwszej minuty gospodarze przystąpili do generalnego szturmu na bramkę Bochnaka i dominowali przez całe spotkanie. Gole padały po składnych akcjach, w których goście nie potrafili nic wskórać. Jak to zwykle bywa, przy przygniatającej przewadze, wiele akcji Granitu zostało „przedobrzonych”, ale co tu wybrzydzać, kiedy strzela się siedem bramek.

Momenty były
5 GOL! 1:0 - wypuszczony w uliczkę Gał zostaje podcięty; karnego pewnie wykonuje Czajkowski.

19 - goście po raz pierwszy na połowie gospodarzy; strzał Hołysta pewnie broni P. Gogola.
20 – rzut rożny gości. Bańka ładnie strzela z „bańki”, ale klasę pokazuje golkiper gospodarzy.
21 - M. Sarna z dystansu obok bramki.
24 - rozklepana obrona gości, wycofanie na 11 metr do T. Lichacza, ale ten fatalnie pudłuje.
26 GOL! 2:0 - sprawę bierze w swoje „nogi” Gał. Ucieka D. Firkowi, który go fauluje. „Żółtko” i karny. Czajkowski po ziemi trafia do siatki.

38 GOL! 3:0 - dograną do tyłu piłkę nieczysto trafia lewą nogą A. Gogola; dopada do niej jeszcze J. Milon, odgrywa z powrotem do A. Gogoli, a ten „poprawia” prawą nogą i piłka ląduje w górnym rogu świątyni Bochnaka.
48 GOL! 4:0 - akcja lewą stroną boiska, T. Lichacz centruje na „krótki słupek”, a tam jak z pod ziemi wyrasta P. Sarna i głową trafia do siatki.
58 - Łojek już minął bramkarza „jeziorowców”, ale z ostrego kąta nie trafia do pustej bramki.
65 - przysypiającego w bramce gospodarzy P. Gogolę sprawdza Bańka. Uderza po długim rogu, ale ten nie daje się zaskoczyć.
67 GOL! 5:0 - A. Pawlica do Z. Milona, ten do Gała. Ostry strzał po ziemi z 16 metrów przepuszcza między nogami do siatki bramkarz Zapory.
72 - Z. Milon mija bramkarza gości i… nie trafia do pustej bramki.
81 - goście przed wyśmienitą okazją na honorową bramkę; po centrze z rogu Chryc trafia w poprzeczkę.
83 - GOL! 6:0 - A. Gogola zagrywa do znakomitego tego dnia Gała, który trafia po ziemi i Bochnak bez szans.
85 - GOL! 7:0 - Czajkowski gra 50 – metrowego „crossa” . Znakomicie startuje do podania Gał, ścina do środka, mija obrońcę i widząc źle ustawionego bramkarza, po ziemi fantastycznie trafia w „krótki róg”, kompletując klasycznego „hat – tricka”.

Postać meczu – Maciej Gał.
Nareszcie „odpalił”. Chłopak o niesamowitym talencie, ale nie zawsze grał, albo i nie grał, na poziomie, na który go stać. Był nieuchwytny dla obrońców gości. Dwa razy faulowali go w polu karnym, po których padły dwie bramki i „dorzucił” jeszcze trzy, „wkręcając w ziemię” obrońców. Cóż chcieć więcej, występ „palce lizać!”.


Więcej zdjęć pod artykułem...

LP
DRUŻYNA
MECZE
PUNKTY
BRAMKI
1
Wiatr
9
23
29-6
2
Lubań
9
19
39-12
3
Orkan
9
18
31-15
4
Huragan
9
18
23-12
5
Babia Góra
9
17
20-12
6
Skawianin
9
14
24-20
7
Granit
9
13
19-15
8
Dunajec
9
12
13-18
9
Jarmuta
9
11
22-15
10
Bystry
9
10
26-29
11
Wierchy
9
10
25-30
12
Kacwin
9
8
15-35
13
Czarni
9
3
16-46
14
Zapora
9
3
6-42

Następna kolejka:
Babia Góra Lipnica Wielka - Bystry Nowe Bystre (niedziela, 7 października godz.: 13:30)
Błyskawica Kacwin - Czarni Czarny Dunajec (niedziela, 7 października godz.: 13:30)
Zapora Kluszkowce - Dunajec Ostrowsko (niedziela, 7 października godz.: 13:30)
Wierchy Rabka - Granit Czarna Góra (niedziela, 7 października godz.: 16:30)
Wiatr Ludźmierz - Huragan Waksmund (niedziela, 7 października godz.: 16:30)
Skawianin Skawa - Jarmuta Szczawnica (niedziela, 7 października godz.: 13:30)
Orkan Raba Wyżna - Lubań Tylmanowa (niedziela, 7 października godz.: 16:30)

Tekst Stefan Leśniowski
Zdjęcia Waksmund oraz Ostrowsko: Krzysztof Garbacz
Zdjęcia i Filmy Czarna Góra: Mateusz Leśniowski oraz Ojgen55
Zdjęcia Szczawnica: Wojtek (Rzusto)
Zdjęcia Waksmund: Janusz Kubasiak

Komentarze







reklama