W 2 minucie w niegroźnej sytuacji faulu w polu karnym na Leniewiczu dopuścił się pozyskany przez maniowian z Krościenka młody Bobak. Pewnym egzekutorem podyktowanej „jedenastki” był sam poszkodowany. Trochę oszołomieni takim obrotem sprawy goście dali się zaskoczyć w 6 minucie, gdy Sylwester Kurnyta były piłkarz Lubania Maniowy a teraz partner Wesołowskiego z ataku w drużynie Zakopanego zdobył drugiego gola dla miejscowych. Później gra nieco się wyrównała i oba zespoły nie stwarzały już klarownych sytuacji bramkowych. Po pół godzinie III ligowcy znacznie przyśpieszyli grę i zaczęło to wprowadzać zamieszanie w szeregach defensywy zakopiańczyków. Kontaktową bramkę maniowianie zdobyli tak jak gospodarze z rzutu karnego podyktowanego za zagranie piłki ręką jednego z obrońców KS Zakopane. Pewnie z 11 metrów do siatki trafił zakopiańczyk Adam Gubała uzyskując gola dla Lubania Maniowy. Gubała zdobył gola w 38 minucie, ale nieco wcześniej występujący w zespole Lubania inny zakopiańczyk Bachleda przegrał pojedynek sam na sam z Paszudą. Bramkarz zakopiańczyków na początku spotkania popisał się inną kapitalną interwencją broniąc intuicyjnie nogami strzał Komorka z bliskiej odległości. Napastnik Lubania miał też szansę na zdobycie gola, gdy po prostopadłym zagraniu Hałgasa znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem gospodarzy, ale z zupełnie niezrozumiałych powodów sędzia dopatrzył się w tej akcji spalonego. Jak już wcześniej zaznaczyliśmy w ostatnim kwadransie pierwszej odsłony spotkania przewagę uzyskali goście. Kolejnej okazji sam na sam nie wykorzystał były piłkarz II ligowych Wigrów Suwałki Świerzbiński. Druga połowa meczu była wyrównana, ale klarownych sytuacji bramkowych zabrakło. W grze obu zespołów było widać wiele niedokładności, precyzji w ostatnich zagraniach dających szanse na gole. Starający się jednak o remis goście w końcówce spotkania dopięli swego. W jednym z ostatnich ataków zagraną do środkowego napastnika Damiana Firka piłkę wprowadzony po przerwie zawodnik Lubania przepuścił do znajdującego się na lewym skrzydle także wprowadzonego Wardęgi. Ten uprzedził próbujących przechwycić to podanie obroncę i napastnika i końcem buta skierował futbolówkę do siatki. Remis jak już wspomnieliśmy jest w tym spotkaniu wynikiem sprawiedliwym.

Po meczu powiedzieli:
Marian Tajduś KS Zakopane: - Zagraliśmy w tym spotkaniu w zasadzie taką jedenastką, jaka prawdopodobnie wyjdziemy na inauguracyjny mecz. Oczywiście jest jeszcze sporo mankamentów w naszej grze, które postaramy się wyeliminować w ostatnim tygodniu przed ligą. Chodzi mi przede wszystkim o zbyt wolne rozgrywanie piłki w kontrataku i grę pressingiem w niektórych momentach meczu. W sumie jestem zadowolony z postawy zespołu w tym spotkaniu i oceniłbym nasz występ w szkolnej skali na czwórkę.
Marek Żołądź Lubań Maniowy: - Oczywiście przytrafiły się nam dość proste błędy na początku spotkania, których w lidze nie możemy popełniać, bo odrobienie ich może okazać się już niemożliwe. Z drugiej strony można być zadowolonym, że przegrywając 0-2 doprowadziliśmy do remisu. Z tej perspektywy dzisiejszy wynik uważam za korzystny tym bardziej, że gospodarze na swoim boisku zawsze są groźnym i trudnym rywalem.

Piłkarze KS Zakopane i Lubania Maniowy spotkali się ze sobą także przed rozpoczęciem ubiegłorocznego sezonu. Wtedy wygrał Lubań 5-3 ale w pierwszej odsłonie tamtego spotkania, gdy na boisku były wyjściowe jedenastki prowadzili zakopiańczycy 3-1. Później zakopiańczycy wygrali rozgrywki V ligi i awansowali do tarnowsko-nowosądeckiej IV ligi natomiast maniowianie, którzy też awansowali do małopolsko-świętokrzyskiej III ligi z trudem, ale jednak uratowali się przed spadkiem. W zespole KS Zakopanego po rozgrywkach ubiegłorocznego sezonu nastąpiła zmiana trenera. Bartłomieja Walczaka zastąpił szkoleniowiec z Tymbarku Marian Tajduś. Zakopiańczycy przed sezonem rozegrali kilka sparingów. Z mocnymi zespołami ligowymi Rozwojem Katowice i Kolejarzem Stróże przegrali odpowiednio 0-7 i 0-6. Z V ligową drużyną z ze Śląskiego OZPN Polonią Poraj przegrali 1-2. W następnym sparingu zremisowali z Szaflarami 1-1. Kolejny mecz kontrolny z Ogniwem Piwniczna nie doszedł do skutku tak samo jak zaplanowane spotkanie z Wiatrem Ludźmierz. W to miejsce zakopiańczycy zagrali z Wierchami w Rabce wygrywając 3-1 i ostatni z Lubaniem Maniowy zremisowali 2-2. W porównaniu do ubiegłorocznego sezonu z wyjściowej jedenastki w zespole KS Zakopane przynajmniej w rundzie jesiennej zabraknie kontuzjowanego stopera Bartosza Murzyna i pomocnika Klimka Walczaka Wójciaka, który przeszedł do konkurencyjnego klubu Poroniec Poronin. Nie trenuje też młody napastnik Mateusz Kłosowski. W te miejsca pozyskano Rafała Drobnego wychowanka Jordana Jordanów ostatnio piłkarza Popradu Muszyna, niegdyś świetnego snajpera Lubania Maniowy Sylwestra Kurnytę i piłkarza z SMS Kraków pochodzącego z Nowego Bystrego Łukasza Dudzika. Czy te transfery będą wzmocnieniem okaże się już niebawem w lidze, bo sparingi jednoznacznej odpowiedzi nie dały.
Bardzo podobnie należy ocenić aktualne szanse i możliwości Lubania Maniowy. Trener Marek Żołądź, który nadal pracuje z drużyną jest dobrej myśli. Twierdzi, że personalnie jego zespół jest mocniejszy niż w rundzie jesiennej poprzedniego sezonu. Istotnie do klubu z Limanovii powrócił Jacek Pietrzak, drugi z byłych piłkarzy Lubania Rafał Waksmundzki po rocznym pobycie w Limanovii i GKS Tychy wybrał jednak ofertę Porońca. Pozyskano byłego piłkarza Wigrów Suwałki Świerzbińskiego, który ożenił się na Podhalu i tu zamieszkał. Pozyskano także poszukującego szansy na grę w wyższych ligach Adama Gubałę z Zakopanego, bramkarza Dawida Jakusa z SMS Łódź. Do składu wrócił bramkarz z Zakopanego Wojciech Okręglak. Nadal kontuzjowany jest inny golkiper również zakopiańczyk Jakub Hładowczak. W przedsezonowych sparingach Lubań wygrał z Heleną Nowy Sącz 3-1 zremisował z Tymbarkiem 1-1 i Zakopanem 2-2 oraz przegrał z Porońcem Poronin 1-2 i Popradem Muszyna 2-3. Wyniki sparingów aczkolwiek ważne służą jednak do sprawdzania nowych piłkarzy, ustawienia poszczególnych formacji. Możliwości drużyn w lidze zależą też od siły rywali. Nowymi przeciwnikami Lubania w III lidze będą Hutnik Kraków, KS Bocheński i Wisła Sandomierz, rywale mocni, zatem podopiecznych trenera Marka Żołędzia czeka ciężki sezon oby równie udany jak poprzedni.
Obserwując ruchy transferowe u podhalańskich ligowców łatwo zauważyć, że odbywają się one pomiędzy zawodnikami z tych najmocniejszych klubów. W Maniowach grają zakopiańczycy, w Zakopanem byli piłkarze Lubania. Także Poroniec pozyskał kilku byłych piłkarzy z Maniów. Jak już wspomnieliśmy: Rafała Waksmundzkiego, Macieja Gogolę a wcześniej Zasadniego, Babika i Potoczaka. Do Porońca jak już wymieniliśmy przeszedł także Klimek Walczak-Wójciak z Zakopanego. Taka karuzela chyba jednak nie wpływa zasadniczo na siłę naszych podhalańskich klubów, ani nie przyczynia się do rozwoju poszczególnych piłkarzy.
KS Zakopane – Lubań Maniowy 2-2 (1-2)
0-1 Leniewicz 2 karny,
0-2 S. Kurnyta 6,
1-2 Gubała 38,
2-2 Wardęga 83.
Sędziowali: Bartłomiej Bachleda Szeliga, Andrzej Stachowski, Dariusz Czerniawski wszyscy Zakopane.
Widzów 50.
Zakopane: Paszuda – (46 Kożuch) – Frasunek, R. Drobny, Pękala, Babicz (80 Floryn), Dudzik (50 Bukowski), Leniewicz, Stępień, Król (46 Drabik), Wesołowski, S. Kurnyta.
Lubań: Okręglak (46 Jakus) – Anioł, Gąsiorek, Gubała, Gołdyn, Pietrzak, Bobak 946 Wardęga), Hałgas (80 Budz), Bachleda (63 Firek), Świerzbiński, Komorek.
Ryb










