30.06.2012 | Czytano: 2096

PP: Bal pod Kotelnicą(+zdjęcia)

Białczańska Watra jest drugim finalistą Pucharu Polski na szczeblu podhalańskim. Wyrzuciła za burtę obrońcę Pucharu Podhala, mniowski Lubań. Zwycięskiego gola gospodarze zdobyli w drugiej minucie doliczonego czasu gry.

- Nie mamy patentu na zwycięstwa – mówi spokojnie trener Lubania, Marek Żołądź. – Watra to solidny zespół, który spokojnie utrzymał się w czwartej lidze. Pierwsza połowa wyrównana, w drugiej mieliśmy więcej zgry, atakowaliśmy, ale nie udało się posłać piłki do bramki. Gospodarze nastawili się na kontrataki i jeden z nich wykorzystali. Gratuluję im awansu do finału i życzę, by sięgnęli po puchar.

Bohaterem ostatniej akcji był Robert Teper, który wszedł na boisko po przerwie. Już wcześniej mógł wprawić w amok fanów drużyny, ale przestrzelił.

- Starałem się jak mogłem. Dałem z siebie jak najwięcej w potwornym upale – mówi. - Udało się w ostatniej akcji, nawet nie pamiętam, kto mi dogrywał. Minął (Maciaś - przyp. aut.) dwóch rywali, idealnie mi dograł. Tym razem wykorzystałem sytuację, bo wcześniej miałem lepszą i nie trafiłem do bramki. Trudny mecz, bo żar lał się z nieba.

Gospodarze przystąpili do meczu bojowo nastawieni. Chcieli wykorzystać zawirowania jakie są w Lubaniu. Na ich najlepszych graczy sidła zarzucił Poroniec, beniaminek czwartej ligi, gdzie kasy ponoć jest w bród. Na razie działacze starają się zatrzymać graczy, jedynie Gogola już zdecydował o zmianie barw. Watra od pierwszych minut rzuciła się na rywala z wyższej ligi, jakby chciała go połknąć i mieć potem święty spokój. Pierwszych dwóch akcji nie wykorzystała, ale sprawdziło się powiedzenie do trzech razy sztuka. Gol dodał im animuszu, ale nie udało się zadać drugiego ciosu rywalowi. A ten z biegiem czasu otrząsnął się po nokdaunie i od 20 minuty coraz częściej dochodził do sytuacji. Przewagę maniowianie udokumentowali wyrównującym golem.

Pierwsze trzy kwadranse były ciekawe, było sporo akcji, sytuacji podbramkowych i interwencji bramkarzy. Wszyscy się zastanawiali jak długo w takim tempie będzie się toczył mecz, bo upał był niemiłosierny. Piłkarze co rusz podbiegali do linii bocznej, by uzupełnić organizm w płyny lub oblać się zimną wodą.

Ławki też żyły meczem. Bardziej ekspresyjny był prezes Watry, Andrzej Rabiański. Biegał wzdłuż linii, rozkładał ręce, chwalił, lub motywował graczy do większego wysiłku. „Brawo „Flo”. „Tak nie można grać, zostawiliście cały środek wolny. Za dużo luzu. Podjedź blisko i przerwij akcję”. „Twardziej grać. Co cię będzie odpychał, żyj na boisku”. „Łoju” za wysoko” – to jego odzywki.

Spokojniejszy był trener Lubania, Marek Żołądź. „Panowie spokojnie, gramy swoje – mówił, mimo, iż jego podopieczni przegrywali. Bardziej się ożywił w kolejnych minutach. „Chłopie obudź się” – to do bramkarza, który źle wprowadzał piłkę do gry. „ Oni biegają, my stoimy”- irytował się. „Wyjazd, długa piła” – to kolejne komentarze z ławki Lubania.

W drugiej odsłonie upadł zgasił piłkarzy. Akcje nie były już tak płynne. Lubań miał więcej zgry, ale nic z niej nie wynikało. Gospodarze wyprowadzali groźne kontry, z których ostatnia okazała się zabójcza. Po niej gospodarze oszaleli z radości. Podbiegli do trybuny i podziękowali kibicom. Cieszyli się, bo po trzech latach będą mieli szansę odzyskać prymat na Podhalu.

Również pokonani podziękowali swoim fanom, którzy w sile jednego autobusu zjawili się pod Kotelnicą. Nie szczędzili gardeł, palili pochodnie. Było kolorowo i wesoło. Non stop dopingowali swoich piłkarzy i wznosili okrzyki: „ Gramy u siebie”, „Dla kogo gracie, jak kibiców nie macie”. Pojawili się z ogromnym transparentem z napisem: „Wspólne cele, wspólna pasja znad jeziora”.

„Podhale do nas należy” – kilka razy przypominali to widzom. No cóż po ostatnim gwizdku sędziego, to hasło stało się przynajmniej w tym roku nieaktualne. O miano najlepszej drużyny na Podhalu zagra ktoś inny. Podhale będzie należało do kogoś z dwójki Watra bądź Poroniec.

- Cieszymy się z awansu – mówi grający trener Watry, Stanisław Strama. – Mile zakończenie sezonu. Dotarcie do finału to spory sukces, a w nim sprawa wyniku jest otwarta. Mecz toczył się w tropikalnych warunkach. Chwała chłopakom, że jakoś znieśli trudy tego meczu i zdołali w końcówce wykrzesać resztki sił. Zadać rozstrzygające trafienie. Jak widać zarówno jedni jak i drudzy leżą na murawie ze skurczami. Zostawili mnóstwo zdrowia. Trudno mi było pozbierać zawodników, bo wielu zaplanowało już urlopy. Nikt nie przypuszczał, iż tak późno rozgrywany będzie półfinał i finał. Kilku przesunęło wyjazdy, ale za tydzień naprawdę nie wiem, kto będzie do mojej dyspozycji. Chłopaki grają za śmieszne pieniądze i nie mogę im zabronić wyjazdu na urlop.

Momenty były
2 - Remiasz ostemplował poprzeczkę.
5 – kolejny raz Remiasz mógł wpisać się na listę strzelców. Z 8 metrów trafił wprost w bramkarza.
8 GOL! 1:0 – gospodarze zainicjowali prawym skrzydłem dynamiczną akcję. Dośrodkowywał w pole karne Nowobilski. Bramkarz Lubania nie zdołał przeciąć podania. Za jego plecami znalazło się dwóch graczy Watry. Janasik widząc, iż Sikora leży na murawie, przerzucił piłkę na druga nogę i piłkarz gospodarzy za moment przyjmował gratulacje.
10 – Komorek z bliska w poprzeczkę, po błędzie miejscowej defensywy. Poprawka Hałgasa poszybowała nad bramką.
14 – piłka po główce Florka pofrunęła nad poprzeczką.
21 – Remiasz w słupek.
24 – kocioł pod bramką Warty. Piłka odbijała się od nóg obrońców i wracała do manowian. Ci kolejny raz trafiali w nogi przeciwnika i.…. tak jeszcze dwa razy.
25 - „Przyszła zadyszka” – rzucił w stronę ławki Andrzej Rabiański.
29 – Czubiak z wolnego z boku pola karnego; borni Truty.
30 GOL! 1:1 – goście rozklepali defensywę Watry. Hałgas dograł na drugi słupek do nadbiegającego Gogoli, a ten dopełnił formalności.
32 – kolejna akcja Lubania. Strzelał Komorek, broni Truty, ale do piłki dopada Bachleda i umieszcza ją w bramce. Sędzia gola nie uznał. Spalony.
48 – Zieliński przed ogromną szansą, ale na przeszkodzie staje fenomenalna interwencja Trutego.
62 – coraz więcej przerw w grze. Zawodników łapią skurcze, pobiegają do linii bocznej, by się orzeźwić. Tempo akcji spadło.
71 – po dośrodkowaniu Remiasza miejscowi domagali się karnego. Według nich jeden z przeciwników zagrał ręką w polu karnym. Sędzia pokazał- grać daje.
73 – Teper marnuje świetną okazję.
80 – uderzenie Łojka. Piłka odchodząca. Początkowo wydawało się, że piłka poszybuje Panu Bogu w okno. Tymczasem dostała rotacji, zatoczyła łuk i minimalnie minęła spojenie.
88 – Łojek, tuż obok słupka.
90 – Florek zniesiony na rękach kolegów, po starciu z Komorkiem.
90+1 – strzał z dystansu Anioła. Wydawało się, że będzie niecelny, ale podkręcona piłka o milimetry minęła spojenie.
90+2 GOL! 2:1 – wszyscy oczekiwali końcowego gwizdka i rzutów karnych. Tymczasem gospodarze przeprowadzili niewinnie, w początkowej fazie, zapowiadającą się akcję. W jej finalnej części. Maciaś ograł dwóch przeciwników w obrębie pola karnego i w tempo dograł do kolegi. Teper nie zawahał się i utonął w objęciach kolegów.

Watra Białka Tatrzańska – Lubań Maniowy 2:1 (1:1)
1:0 Janasik (Nowobilski) 8
1:1 Gogola (Hałgas) 30
2:1 Teper (Maciaś) 90+2

Sędziował Łukasz Królczyk z Nowego Targu.
Żółte kartki: Strama, Nowobilski, Remiasz – Górecki, Komorek.

Watra: Truty – Handzel (46 Bochnak), Florek, Kowalczyk, Strama, P. Janasik, Łojek, Nowobilski (46 Teper), Maciaś, Zubek (75 Rabiański), Remiasz (85 D. Duda).
Lubań: Sikora – Anioł, Gąsiorek, Czubiak, M. Duda (79 Ostachowski), Krzystyniak, Bachleda (46 Zieliński), Hałgas, Górecki (69 Połomski), Gogola (65 Budz), Komorek.


W drugim meczu półfinałowym zmierzył się Poroniec Poronin, który awansował w tym sezonie do IV ligi z drużyną ze Skawy (Klasa B). Na początku pachniało niespodziankom gdyż niżej sklasyfikowani gospodarze jako pierwsi zdobyli prowadzenie, ale już 10 minut później Poronin wyrównał i tyle było z niespodzianki.

Skawianin Skawa – Poroniec Poronin 1:3 (1:2)
1:0 Łukaszka 28,
1:1 Chrobak 37,
1:2 Cudzich 45,
1:3 Ustupski 59.

Skawianin: K. Siepak – K. Gackowiec, A. Skawski, Koźlak, M. Żądło (70 T. Żądło), Skwarek, Łukaszka, Surlas (80 Bednarczyk), Lubiński, Jagosz, Gniecki.
Poroniec: Nykaza – Potoczak, Babik, D. Grela, Cudzich, Zasadni, Czerwiec (50 Połomski), Chrobak (75 Stasik), Szczypciak, Drąg, M. Grela (46 Ustupski).


I runda
23.10.2011 KS Chabówka – Zapora Kluszkowce 1:2
30.10.2011 Babia Góra II Lipnica Wielka – Skalni Zaskale 2:2 (1:3 karne)
30.10.2011 Spływ Sromowce Wyżne – Lepietnica Klikuszowa 1;1 (8:7 karne)
30.10.2011 Szarotka Rokiciny Podhalańskie – Delta Pieniążkowice 2:5
06.11.2011 Przełęcz Łopuszna – Orkan Raba Wyżna 3:1
06.11.2011 Lubań Tylmanowa – NKP Podhale Nowy Targ 1:3
06.11.2011 Jarmuta Szczawnica – Czarni Czarny Dunajec 4:3
06.11.2011 Błyskawica Kacwin – Orawa Jabłonka 4:3
06.11.2011 Gronik Gronków - Wierchy Rabka 1:5
06.11.2011 Sokolica Krościenko - Babia Góra Lipnica Wielka 1:4
06.11.2011 Huragan Waksmund – Granit Czarna Góra 1:1 (2:4 karne)
06.11.2011 Watra Białka Tatrzańska – Bystre Nowe Bystre 3:3 (4:2 karne)
13.11.2011 Skawianin Skawa – LKS Szaflary 2:0
13.11.2011 Wiatr Ludźmierz – Jordan Jordanów 1:5
13.11.2011 Spisz Krempachy – Wolski Lubań Maniowy 1:7
13.11.2011 Skalni Zaskale – KS Zakopane 1:0


Puchar Podhale 1/8
01.04.2012 Błyskawica Kacwin – Babia Góra Lipnica Wielka 6:2
09.04.2012 Spływ Sromowce Wyżne- Skalni Zaskale 2:2 (4:3 karne)
09.04.2012 Delta Pieniążkowice – NKP Podhale Nowy Targ 1:2
11.04.2012 Jarmuta Szczawnica – Lubań Maniowy 1:6
18.04.2012 Granit Czarna Góra – Watra Białka Tatrzańska 1:2
01.04.2012 Przełęcz Łopuszna – Zapora Kluszkowce 1:0
01.04.2012 Skawianin Skawa – Wierchy Rabka 3:1
27.03.2012 Jordan Jordanów – Poroniec Poronin 0:3


Puchar Podhala 1/4
31.05.2012 Spływ Sromowce Wyżne – Skawianin Skawa 2:5
13.06.2012 NKP Podhale Nowy Targ – Poroniec Poronin 1:5
24.05.2012 Błyskawica Kacwin – Watra Białka Tatrzańska 0:6
23.05.2012 Przełęcz Łopuszna – Lubań Maniowy 0:6

Tekst Stefan Leśniowski
Zdjęcia Mateusz Leśniowski

Komentarze







reklama