W krainie gwiazd
Mimo, iż to były mistrzostwa Polski amatorów, to regulamin dopuszczał udział dwóch zawodowców z ekstraklasy. W nowotarskich ekipach za ażurową piłeczką gonili wielokrotni mistrzowie Polski, aktualni i byli reprezentanci kraju. Piotr Kostela, Wojciech Pala, Artur Burkat, Piotr Bełtowski, Patryk Wronka, Dominik Siaśkiewicz, Leszek Dzioboń, Grzegorz Guzik, Bartłomiej Augustyn – to nazwiska, których nie trzeba rekomendować sympatykom tego sportu. Śmiało można powiedzieć, że mistrzostwa odbywały się w krainie gwiazd. Toteż trudno się dziwić, iż poziom turnieju był bardzo wysoki i cieszył się sporym zainteresowaniem widzów. Było wiele pięknych akcji i goli przedniej urody.

Zdecydowały bramki
Sytuacja w grupie A mocno się skomplikowała. Black Shadows niespodziewane przegrali z Góralami. Dali się zaskoczyć, przegrywali 0:3, ale zdołali wyjść na prowadzenie 4:3 i…
- Źle podeszliśmy do meczu – mówi Rafał Sulka. – Brzydki mecz w naszym wykonaniu. Na zbyt wiele pozwoliliśmy przeciwnikowi, który karcił nas kontrami. Gdy objęliśmy prowadzenie 4:3, byliśmy przekonani, że rywal się już nie podniesie. Tymczasem straciliśmy trzy gole, a odpowiedzieliśmy tylko jednym.
„Czarne Cienie” miały nóż na gardle przed kolejnymi spotkaniami. Z wrocławską Politechniką poradziły sobie, ale swoją wyższość udokumentowały bramkami dopiero w drugiej odsłonie. W pierwszej części wrocławianie stawiali zacięty opór i mieli kilka wybornych szans do zdobycia gola. Przeszkodził im w tym świetnie interweniujący Grzegorz Guzik. Dopiero gol na przerwę Artura Burkata z wolnego rozwiązał nowotarżanom ręce. Trzeba przyznać, że gol „Burego” był przedniej urody. Dotknięcie piłeczki, obrót i piłeczka zerwała „pajęczynę” z bramki Politechniki.

Górale, po zwycięstwie nad „Czarnymi Cieniami”, prowadzili po pierwszej połowie 3:1 z Multi 75 Killers Kraków i wydawało się, że nic nie będzie w stanie im odebrać kolejnego zwycięstwa. Tymczasem beniaminek ekstraklasy, grający niemal pierwszoligowym składem, bo pierwszoligowcy traktowani byli jako amatorzy, zaskoczył Górali i objął prowadzenie 5:3. 90 sekund przed końcem meczu Patryk Wronka zdobył kontaktowego gola. Dominik Siaśkiewicz wziął czas. – Panowie może dojść do sytuacji, iż trzy drużyny będą miały po 6 punktów. Zastanówmy się, czy nie lepiej mieć bramkę w plecy, niż stracić drugą – mówił, mając na myśli wycofanie bramkarza, bo zakładał wariant, iż o kolejności zdecydują bramki. Nie stracili gola, ale też nie zdołali wyrównać. Miał tez rację, że gole będą decydowały o kolejności trzech pierwszych miejsc.
- Nie jesteśmy faworytem turnieju – zaprzeczał Rafał Król, zawodnik Multi 75 Killers. – Przyjechaliśmy się ogrywać, bo w Nowym Targu jest najmocniejsza liga, gra w niej wielu reprezentantów kraju, z którymi nasza drużyna nie miała okazji się potykać. Tym bardziej, iż do zespołu doszło kilku nowych chłopaków.
W krakowskim zespole grało aż sześciu nowotarżan oraz Czech Radolav Košek. – Mieszka w Krakowie, a wcześniej grał w trzeciej lidze czeskiej – informuje Rafał Król.
Unihokeistom spod Wawelu nic nie dały dwa zwycięstwa, bo w ostatnim meczu sromotnie polegli z „Czarnymi Cieniami”. Już w pierwszej połowie zainkasowali siedem goli, odpowiadając tylko dwoma. Ponieważ trzy drużyny miały identyczny bilans wygranych spotkań między sobą, o kolejności decydowały bramki. W nich krakowianie byli najsłabsi i zostali skazani na potyczkę barażową.

Bez taryfy ulgowej
Oprócz obcokrajowca na parkiecie hali Gorce zobaczyliśmy jedną kobietę. O dziwo świetnie sobie radziła w męskim gronie, choć taryfy ulgowej wobec niej nie stosowano. – Przyzwyczajona jestem do gry z chłopakami – mówi Joanna Hawrot. - Trenuję z nimi na co dzień, bo na Politechnice Wrocławskiej, na której się uczę, nie ma kobiecego unihokeja. Początkowo miałam nadzieję, że chłopaki potraktują mnie ulgowo, ale szybko okazało się, że nie ma zmiłuj. W unihokeja gram z zamiłowania. Przyjechałam tutaj dobrze się pobawić, chociaż jak każdy sportowiec walczę w każdym meczu o zwycięstwo.
Po 11 latach

Druga grupa była nieco słabsza. Zdominowały ją dwa nowotarskie zespołu. Komplet punktów, co było niespodzianką, zdobył zespół Warriorz. W pierwszym meczu ograł Chupacabras finalistę PLU. Zespół Warriorz zaskoczył składem. Po 11 latach na parkietach pojawił się Ryszard Kaczmarczyk, alfa i omega unihokeja. Rozpoczynał swoją przygodę z unihokejem od brązowego medalu mistrzostw Polski z Old Boys Podhale, a potem z Szarotką dwa razy sięgnął po mistrzostwo kraju. Wybitny trener. Nie stracił nic ze swoich walorów. Doskonały przegląd sytuacji, podania, o których marzą napastnicy, z których można zdobywać gole. Gdy dogrywał do, moim zdaniem, obecnie najlepszego unihokeisty w kraju Piotra Kosteli, to zawsze był gol. Jak za swojej kariery sprytnie zastawiał ciałem piłeczkę, zmuszając przeciwnika do faulowania. Oni w dwójkę ciągnęli grę zespołu.

- Dramat. Wszystko mnie boli – powiedział po trzecim występie. – Ani mi się niechce myśleć, co będzie jutro. Dobrze, że graliśmy na małej hali, to nie trzeba było dużo biegać. Ruszyłem dwa razy nogali i byłem tam, gdzie powinienem być. Przypadkowo się tutaj znalazłem. Zażartowałem z Kostelą, że zagrałbym sobie w tym turnieju, a on nazajutrz pojawił się z ofertą. Jak się powiedziało „a”, to nie wypadało odmówić. Nie żałuję, bo zabawa była przednia. Nie dziwię się, że amatorski unihokej prężnie się rozwija, bo to wyborna zabawa. Świetnie mi się z Kostelą grało, bo to klasa w sobie. Pozostali chłopacy nie mieli do czynienia z unihokejem, to autentyczni amatorzy. Trzeba ich pochwalić, za ambicję i walkę. Z meczu na mecz puchli. Pierwszy mecz kosztował nas mnóstwo sił. Graliśmy z „Chupasami” tylko w siedmiu. Najważniejsze, że z grupy wyszliśmy z pierwszego miejsca i czekamy na rywala w półfinale.
Drugie miejsce przypadło Chupacabras. Po wpadce z Warriorz zmiażdżyli rywali z Kożuchowa i Pustkowa. – Słabo zagraliśmy z lokalnym rywalem – twierdzi Lesław Ossowski. – Straciliśmy łatwe bramki. Grupa nasza była słabsza, teraz czeka nas w ćwierćfinale trudniejszy rywal i nie mogą nam się przydarzyć przestoje. Mimo, iż to turniej amatorski, to poziom wysoki. Dla nas ważne, że między sezonami mogliśmy się pobawić.

W nowotarskim gronie
Regulamin był tak ułożony, że nawet zespół, który w grupie zajął czwarte miejsce, mógł jeszcze walczyć o tytuł. Pierwsze zespoły z grupy automatycznie zakwalifikowały się do półfinałów. Z kolei z drugich miejsc do ćwierćfinałów, gdzie czekały na rywala wyłonionego z barażów. W nich wystąpiły zespoły z trzecich i czwartych miejsc na krzyż. W barażach lepsi okazali się krakowianie i unihokeiści z Pustkowa. Przyjezdni nie zdołali się jednak przebić do wielkiej czwórki. Nowotarskie drużyny po raz kolejny udowodniły, iż Podhalańska Liga Unihokeja jest najlepsza w kraju. W pierwszym półfinale doszło do rewanżu za finał mistrzostw PLU. „Czarne Cienie” musiały uznać wyższość „Chupasów”.
- Nie wyszedł nam mecz – twierdzi Rafał Sulka z Black Shadows. – Za mało strzelaliśmy, a przeciwnik zamurował bramkę. Strzały nie przechodziły przez linie obrony, dużo strzałów było blokowanych. Uważamy, że zostaliśmy skrzywdzeni decyzjami sędziowskimi. Gwizdali w jedną stronę faule, po których traciliśmy gole. Mecz mógł się podobać widowni, był szybki, dużo było spięć pod bandami. Bramkarze pokazali swój kunszt.

Rewelacyjny Warriorz po zaciętym boju uległ Góralom. Krótka ławka zdecydowała o sukcesie drużyny Siaśkiewicza i spółki. – Górale mieli bardziej wyrównany i szerszy skład – mówi Ryszard Kaczmarczyk. – Wiedzieliśmy, iż należy wyeliminować z gry ich pierwszą czwórkę. Myśmy grali na nią i przegraliśmy minimecz 0:1. Decydującą bramkę dostaliśmy z kontry, po własnej nieudanym kontruderzeniu. Wszyliśmy z piłeczką trzy na jeden i straciliśmy ją. Wronka dograł partnerowi do „pustaka”. Mimo to mieliśmy jeszcze szanse przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Nie trafiliśmy w idealnej sytuacji do pustej bramki, a mnie nie udało się dobić w ostatnich sekundach, po zawijasie Kosteli. Siaśkiewicz mądrze się ustawił przed bramką uniemożliwiając mi dobitkę. Zamiast w piłeczkę, skosiłem go po nogach. Zasłużenie wygrali.

Brąz dla Black Shadows
- To był już mecz na luzie – przekonuje Rafał Sulka. – Zmieniliśmy ustawienie czwórek i to przyniosło efekt w postaci brązowego medalu.
- Przeciwnik zagrał na cztery pełne czwórki, a my… ledwie się poruszaliśmy po boisku – mówi Ryszard Kaczmarczyk. – Graliśmy radosny unihokej. Ich czwórka, która w tym turnieju najmniej grała, dała nam się najbardziej we znaki. Strzeliła nam najwięcej goli. Nie mieliśmy tak wyrównanego i szerokiego składu jak „Czarne Cienie”, niemniej gra o medale jest dużym sukcesem tej drużyny.
Dwa karne niewykorzystane
Finał dostarczył widzom sporo emocji. Losy pojedynku do ostatniej sekundy były wielką niewiadomą. Prowadzenie objęli Górale po sprytnym strzale Wronki w przeciwległy górny róg bramki. Przeciwnik szybko odpowiedział, a po golu Augustyna udawał się na przerwę w jednobramkową przewagą. Wcześniej karnego wykonywał Siaśkiewicz, ale sędzia nie pozwolił mu go dokończyć, gdyż popełnił błąd, cofnął piłeczkę.
Zaraz po przerwie Górale wyrównali, ale potem nastąpił koncert gry M. Handzla. Zdobył dwa gole, w tym tego najważniejszego, gdy rywal złapał kontakt. Przy stanie 4:2 Wronka nie wykorzystał karnego. Przegrał pojedynek z Piotrem Ściesinskim, który zasłużenie wybrany został najlepszym bramkarzem mistrzostw. „Chupasy” były bardzo zachłanne, bo jeszcze dwie indywidualne nagrody zgarnęli. MVP został Maciej Handzel, który w finałowym meczu ustrzelił hat tricka, a królem strzelców Lesław Ossowski (14 bramek). Tylko nagroda dla najlepszego defensora wyjechała z Nowego Targu. Dostała się w ręce Czecha Radka Koška.
- Walczyliśmy do samego końca – mówi bohater finałowego spotkania, Maciej Handzel. – Chcieliśmy się zrewanżować „Czarnym Cieniom” za porażkę w finale PLU. Udało się tego dokonać w półfinale. Po pokonaniu Górali idziemy świętować.
MVP turnieju w ostatniej sekundzie meczu został brutalnie potraktowany przez Patryka Zubka. Zwijał się z bólu na parkiecie. – Dostałem łokciem w twarz – twierdzi. – Przeciwnik nie grał fair. Jak widać nie wszyscy umieją przegrywać.

Grupa A
Black Shadows Nowy Targ – Górale Amatorzy Nowy Targ 5:6 (3:3)
Bramki: Burkat 2, Daniel 2, Hamrol - B. Kalata 2, Wronka 2, Zubek, Siaśkiewicz.
Multi 75 Killers Kraków – Politechnika Wrocław 6:2 (4:2)
Bramki: Cielecki 2, Król 2, Błaszczyk, Košek - Malasiewicz, Suski.
Politechnika Wrocław – Black Shadows Nowy Targ 2:8 (1:2)
Bramki: Gałek 2 - Pieprzak 2, Burkat, Panczakiewicz, Gąsior, Gąsienica Makowski, Niźnik, M. Sulka.
Górale Amatorzy Nowy Targ – Multi 75 Killers Kraków 4:5 (3:1)
Bramki: Karecki, Wronka, Siaśkiewicz, Podraza - Leja 3, Król, Denenfeld.
Black Shadows – Muli 75 Killers Kraków 8:4 (7:2)
Bramki: Burkat 2, Pala 2, Gąsior, Gąsienica Makowski, Dzioboń, M. Sulka - Cielecki, Król, Košek, Leja.
Politechnika Wrocław – Górale Amatorzy Nowy Targ 4:12 (2:5)
Bramki: Gałek, Malasiewicz, Suski, Grędziński - Siaskiewicz 3, W. Kalata 2, Karecki 2, B. Kalata, Zientara, Wronka, Zubek, Jędrol.
Tabela:
1. Black Shadows - 6pkt (21-12)
2. Górale Amatorzy - 6 (22-14)
3. Multi 75 Killers - 6 (15-14)
4. Politechnika - 0 (8-26)
Black Shadows: Grzegorz Guzik – Artur Burkat, Dariusz Panczakiewicz, Piotr Daniel, Rafał Sulka, Sebastian Kwak, Oskar Pieprzak, Wojciech Pala, Dariusz Babiak, Paweł Hamrol, Mateusz Gąsior, Maciej Gąsienica Makowski, Leszek Dzioboń, Maciej Sulka.
Górale Amatorzy: Maksymilian Florek – Bogusław Kalata, Witold Kalata, Patryk Karecki, Paweł Zientara, Patryk Wronka, Patryk Zubek, Dominik Siaśkiewicz, Andrzej Jędrol, Grzegorz Kos.
Multi 75 Killers: Michał Barszczewski – Mateusz Błaszczak, Radolav Košek, Tomasz Klimek, Michał Leja, Grzegorz Denenfeld, Tomasz Cielecki, Mateusz Krzyś, Rafał Birówka, Rafał Król, Bartosz Ciapała, Dawid Pazdro.
Politechnika: Karol Ankutowicz – Joanna Hawrot, Andrezj Witkowski, Mateusz gałek, Krystian Malasiewicz, Marcin Błażowski, Piotr Suski, Adrian Grędziński, Krzysztof Zemankiewicz.
Grupa B
Chupacabras Nowy Targ – Warriorz Nowy Targ 6:8 (3:4)
Bramki: Ossowski 2, M. Handzel, Cholewasz, Książkiewicz, Staszel, Kostela 3, Sadowy 3, Fryźlewicz, Daniec.
Pupile Pustków – Chupacbras Nowy Targ 1:13 (0:8)
Bramki: Bielański - M. Handzel 3, Trzebuna 2, J. Handzel 2, Cholewasz 2, T. Handzel, Książkiewicz, Staszel, Ossowski.
Kożuchów Team – Pupile Pustków 2:8 (1:5)
Bramki: Sztopel, Finger – Siedlecki 2, Bielański 2, Walas, Mączka, Ćwik, Piłat.
Warriorz Nowy Targ – Kożuchów Team 8:5 (4:2)
Bramki: Kostela 3, Daniec 3, Kaczmarczyk, Sieniawski - Finger 3, Sztopel 2.
Chupacabras Nowy Targ – Kożuchów Team 16:4 (7:3)
Bramki: Osowski 9, Staszel 4, Trzebunia 2, Książkiewicz, - Wełygan, Niedźwiecki, Filnger, Gołobek.
Pupile Pustków – Warriorz Nowy Targ 6:7 (4:4)
Bramki: Walas 3, Piłat 2, Ćwik, samobójcza - Kostela, Sieniawski, Zając.
Tabela:
1. Warriorz - 9pkt (24-17)
2. Chupacabras - 6 (35-13)
3. Pupile - 3 (15-22)
4. Kożuchów Team - 0 (11-32)
Warriorz: Dariusz Kuczor – Piotr Bełtowski, Ryszard Kaczmarczyk, Piotr Kostela, Bartłomiej Fryźlewicz, Tomasz Daniec, Maciej Sadowy, Tomasz Sieniawski, Grzegorz Zając, Mateusz Smarduch.
Chupacabras: Piotr Ściesinski, Tomasz Kubuszek – Tomasz Handzel, Jacek Handzel, Maciej Handzel, Konstanty Cholewasz, Paweł Ksiażkiewicz, Tomasz Staszel, Bartłomiej Augustyn, Lesław Ossowski, Tomasz Trzebunia.
FC Pupile: Mateusz Gurga, Krzysztof Mazur – Adrian Ćwik, Wojciech Siedlecki, Tomasz Piłat, Maciej Kita, Andrzej Bielański, Krzysztof Walas, Jacek Mączka, Maciej Struzik, Jakub Sołowski.
Kożuchów Team: Mateusz Malinowski – Adam Wełygan, Krzysztof Niedźwiecki, Przemek Sztopel, Rafał Flinger, Bartosz Obelmuller, Dawid Korpan, Beniamin Gołobek.
Baraże
Multi 75 Killers Kraków – Kożuchów Team 6:2 (4:0)
Pupile Pustków – Politechnika Wrocław 5:4 (1:2)
Ćwierćfinały
Chupacabras Nowy Targ – Multi 75 Killers Kraków 8:4 (3:3)
Bramki: T. Handzel, M. Handzel 2, Staszel 2, Augustyn 3 - Król, Ciapała, Košek, Cielecki.
Górale Amatorzy Nowy Targ – Pupile Pustków 6:4 (3:1)
Bramki: B. Kalata 2, W. Kalata, Karecki, Zientara, Wronka - Kita 2, Piłat, Sołowski.
Półfinały
Black Shadows Nowy Targ – Chupacabras 2:6 (2:3)
Bramki: Hamrol, M. Sulka - Staszel 2, J. Handzel, M.Handzel, Augustyn, Ossowski,
Warriorz Nowy Targ – Górale Amatorzy Nowy Targ 2:3 (1:2)
Bramki: Daniec, Sadowy - B. Kalata, Zientara, Jędrol.
O VII miejsce
Kożuchów Tema – Politechnika Wrocław 5:9 (3:6)
Bramki: Gołobek 2, Wełygan, Niedźwiecki, Flinger - Gałek 5, Grędziński 2, Hawrot, Suski.
O V miejsce
Multi 75 Killers Kraków – Pupile Pustków 6:0 (5:0)
Bramki: Leja 2, Cielecki, Krzyś, Król, Košek.
O III miejsce
Black Shadows Nowy Targ – Warriorz Nowy Targ 8:4 (3:1)
Bramki: Gąsior 2, Dzioboń 2, Burkat, Hamrol, Gąsienica Makowski, M. Sulka - Bełtowski, Kostela, Sadowy, Sieniawski.
Finał
Chupacabras Nowy Targ – Górale Amatorzy Nowy Targ 5:3 (2:1)
Bramki: M. Handzel 3, Staszel, Augustyn – Karecki 2, Wronka.
Tekst i zdjęcia Stefan Leśniowski
Zdjęcia Mateusz Leśniowski










