25.03.2012 | Czytano: 5254

Niechciani, odrzuceni…(+zdjęcia)

Niechciani, odrzuceni – mówili byli hokeiści Podhala, którzy po kilku treningach spotkali się na lodowej tafli, by rozegrać między sobą spotkanie. To cała armia hokeistów w najlepszym dla sportowca wieku. Tylko niektórych z czynnego sportowego życia wyeliminowała kontuzja. „Wspaniali” – jak się nazwali - spotkali się z inicjatywy Artura Kreta, miejmy nadzieję, że nie ostatni raz.

Widzowie, a było ich prawie tylu ile na ekstraklasowym meczu, twierdzili, iż z tymi chłopakami na pewno „Szarotki” nie spadłyby do pierwszej ligi. – Takie konie były w stajni i je wypuścili. Dziećmi grali – dziwił się jeden z fanów.

– Gdyby nas ktoś poprosił o pomoc, to nie odmówilibyśmy. Wystarczyłoby miesiąc potrenować i forma byłaby cacuś – przed meczem słowa te odbierane były, jako przechwałki, ale szybko okazało się, że na lodowej tafli radzą sobie wyśmienicie. Widać, że prowadzą sportowy tryb życia, bo żaden nie przytył, ba jeden z nich nawet stracił sporo kilogramów.

– Popatrz jak oni grają, obrońcy świetnie rozgrywają „gumę”. Jakie podania, wszystko widzą. Jak „zamek” potrafią założyć. Akcje są składne, może nie w szybkim tempie, chociaż pierwsza tercja była szybka. Potrafią też wystrzelić z nadgarstka. Naprawdę w naszej ligowej drużynie nie widziałem żadnego systemu gry. Wybijanie krążka na oślep, nikt nie kreował gry. Ci potrafią grać do przodu – mówi jeden z trenerów, który jednak zastrzegł sobie, by nie podawać jego nazwiska. – Środowisko nowotarskie zjadłoby mnie – odrzekł.

- Gry w hokeja się nie zapomina – mówi były reprezentant Polski, Krzysztof Lipkowski, który jak za najlepszych lat był ostoją defensywy „niebieskich”.

Nie tylko on występował kiedyś w koszulce z orłem na piersi, ale Bartek Piotrowski, Mateusz Malinowski i Zdzisław Zaręba. Oni są w najlepszym dla hokeja wieku. – Wilka ciągnie do lasu – mówi Bartek Piotrowski, który z wymienionymi wyżej kolegami trenuje z oldbojami. – Jesteśmy jeszcze nabór – śmieje się.

Dla wszystkich hokej jest radością, a nie obowiązkiem. W końcu po zakończeniu kariery mogli obrazić się na to, co latami robili, a jednak przychodzą na lodowisko. Jedni trenują z oldbojami, inni z amatorami. „Malina” znalazł sobie inne zajęcia, na sali bokserskiej i ściganie się na quadach, ale… – Dla nas hokej jest wszystkim – niemal chórem odpowiadali.

Oba zespoły zostały w ostatniej chwili wzmocnione bramkarzami, którzy jeszcze kilka dni temu odbierali medale w PLH. Daniel Kachniarz z Sanoka paradował… w słonecznych okularach. Górale pomogli w zdobyciu tytułu sanoczanom, on przyjechał zabawić się z „wspaniałymi”. Bramki „żółtych” strzegł Krzysztof Zborowski.

„Wspaniali 1” (żółte koszulki): Jarosław Furca, Krzysztof Zborowski, Bartłomiej Gaj, Artur Kret, Michał Marek, Kamil Korwin, Konrad Guzik, Tomasz Watychowicz, Michał Zwinczak, Grzegorz Wsół, Mateusz Leśniowski, Jakub Sięka, Szymek Pohrebny, Gabriel Jędrol, Mateusz Tylka i Dariusz Chowaniec.

„Wspaniali 2” (niebiescy): Konrad Tobiasiewicz, Daniel Kachniarz, Bartłomiej Piotrowski, Bartłomiej Talaga, Mariusz Jagieła, Krzysztof Lipkowski, Robert Sięka, Przemysław Piekarz, Krzysztof Steliga, Michał Zubek, Andrzej Nenko, Zdzisław Zaręba, Maciej Rajski, Mateusz Smarduch, Piotr Tętnowski, Łukasz Batkiewicz, Mateusz Iskrzycki.

Dodajmy, iż wygrali „niebiescy” 7:5.

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama