Osiem bramek zaliczki wypracowało sobie Sportowe Podhale & Górale, chociaż nie było faworytem. Kibice ostrzyli sobie zęby na tą konfrontację, bo w końcu zmierzyły się zespoły sąsiadujące w tabeli. Do tego „Copa” jest nieobliczalnym zespołem, potrafiącym wznieść się na wyżyny swoich umiejętności w meczach o stawkę. Tym razem dała się zapędzić w kozi róg. Zbyt statycznie i długo rozgrywała piłeczkę. Tym sposobem prowadzenia gry, była częściej w jej posiadaniu, nie potrafiła rozbić dość elastycznej i szczelnej defensywy rywala. Ten dość wysoko założył zasieki. „Pociski”, które nie udało się w nich zatrzymać, pewnie padały łupem bramkarza. Górale nie bawili się w zawiłe kombinacje, grali prosty unihokej. Po przechwyceniu piłeczki natychmiast przechodzili do kontrofensywy i po 2-3 podaniach, strzałem kończyli akcję. Po pierwszej połowie było już pozamiatane. Prowadzili 6:0 i w drugiej części meczu kontrolowali wydarzenia na parkiecie.

„Czarne Cienie” były faworytem konfrontacji z ostatnim zespołem sezonu zasadniczego, Aulą. Tymczasem restauratorzy zaskoczyli przeciwnika. Pierwsze zaskoczenie, to długa ławka, bo ostatnio team Mateusza Iskrzyckiego miał problemy ze skompletowaniem składu. Drugie, to fenomenalna gra Luberdy. Trybuny nazwały go „człowiekiem orkiestrą”. Były momenty, że ośmieszał stare wygi. Tylko Burkat potrafił go zneutralizować, ale to nie wystarczyło, bo cztery razy potężnie ich ukłuł.
Początek nie zapowiadał nieszczęścia Black Shadows. Prowadzili 2:0. Wtedy jednak wspomniany Luberda wziął sprawy w swoje ręce, narzucił z kolegami straszliwe tempo i na początku drugiej połowy, w odstępie niespełna minuty, z 2:2 doprowadził do 4:2. Burkat wziął czas, ustawił zespół, ale pomogło to tylko połowicznie. „Czarne Cienie” doprowadziły do wyrównania 4:4, lecz w samej końcówce „kat” Luberda, gdy oba zespoły grały po trzech, wykonał ostateczny wyrok.

Jednego gola do odrobienia mają także „Chupasy”, które już w 4 sekundzie ( rekord) dały się zaskoczyć. Kostela zaraz po wznowieniu z bulika trafił w okienko. Mistrz sezonu zasadniczego szybko uporządkował grę, strzelał z każdej pozycji, ale Kostela świetnie dyrygował zespołem, który prowadził 4:2. Niemniej nie utrzymał prowadzenia do przerwy, schodząc ze stratą jednej bramki.
Po przerwie oba zespoły grały zrywami. Raz jeden miał dobre momenty, by później fala dobrej gry nawiedzała przeciwnika. W tych „dobrych” okresach padały gole. „Chupasy” prowadziły 7:6, by w mgnieniu oka stracić trzy gole. Odpowiedziały tylko jednym. Tego prowadzenia Warriorz nie dały sobie już wyszarpać.

Copacabana – Sportowe Podhale & Górale 4:12 (0:6)
Bramki: Gotkiewicz 2, Ślusarek, A.Hajnos – Zientara, Zubek, Kos 4, B. Kalata 2, Waligórski 2, Ciapała, Karecki.
Stan rywalizacji play off: 0:1
Copacabana: Potaczek - Gotkiewicz, Ślusarek, G. Hajnos, A. Hajnos, Bełtowski, Guzik, Marszałek, Biegun, Gołuchowski.
Sportowe Podhale & Górale: B. Bujak - Zientara, Zubek, Karecki, Siaśkiewicz, W. Kalata, B. Kalata, Wronka, Waligórski, Kos, Ciapała, Jędrol.
Aula – Black Shadows 5:4 (1:2)
Bramki: Luberda 4, Iskrzycki – Dzioboń 2, Daniel, Burkat.
Stan rywalizacji play off: 1:0
Aula: Karaś - Subik, Iskrzycki, Wiśniewski, Bierówka, Luberda, Gaj, Rozmus, Wojtak, Szewczyk.
Black Shadows: G. Guzik - Daniel, R. Sulka, Kwak, Burkat, Panczakiewicz, Hamrol, Dzioboń, Babiak, Gąsior, Gąsienica Makowski, Pala.
Warriorz – Chupacabras 9:8 (4:5)
Bramki: Smarduch 2, Kostela, Leja, Daniec, Fryżlewicz, Barszczewski 3 – Kwak 2, Trzebunia, Staszel, M. Handzel 2, Augustyn, samobójcza.
Stan rywalizacji w play off: 1:0
Warriorz: Koczur - Smarduch, Kostela, Leja, Daniec, Fryżlewicz, Zamorski, Barszczewski, Zając.
Chupacabras: Scieiński - Kwak, Trzebunia, Cholewasz, Książkiewicz, T. Handzel, Borowicz, Staszel, M. Handzel, J. Handzel, Augustyn.
Tekst Stefan Leśniowski
Zdjęcia Mateusz Leśniowski










