Byli faworytami. Nie mogło być zresztą inaczej skoro, na co dzień trenują w UKS Piątka i występują w regularnych rozgrywkach dwóch lig. Tymczasem w meczu decydującym o awansie do finału wojewódzkiego, gospodarze turnieju zagrali fatalnie, jak nie zawodowcy, tylko grupa chłopaków z łapanki. Ich rywal z Suchej Beskidzkiej prezentował się znacznie lepiej. Grał zespołowo, realizował wyśmienicie założenia taktyczne. Nowotarżanie byli zaś zlepkiem indywidualności. Jak któryś dorwał piłkę, to przebiegł z nią całe boisko i… nie trafiał do kosza. Nie widział partnerów lepiej ustawionych. Takimi szaleńczymi zagraniami „popisywał” się Kowalczuk. Często przy „dziwnych” akcjach był faulowany, ale z jego rzutów osobistych nie było korzyści. Spudłował 16 razy. W pierwszej połowie gospodarze z 22 osobistych tylko 8 wykorzystali. O zgrozo!

Mistrz powiatu suskiego rozpoczął od prowadzenia 6:0, ale trójka Pierwoły dała sygnał do zmiany scenariusza. Po pierwszej kwarcie podopieczni Wojciech Polaka prowadzili 11:6 i wydawało się, że opanowali sytuację. Ten, kto tak myślał był w błędzie. Nadal ich ataki były szaleńcze i nie przynosiły żadnych wymiernych korzyści. Przeciwnik grał spokojnie, rozgrywał piłkę na obwodzie ( Podhalanie ani razu w całym meczu), wygrywał deskę i przede wszystkiem podaniami rozbijał rywala. Na półtorej minuty przed końcem czwartej kwarty wyszedł na prowadzenie i górale pogubili głowy. Mieli cztery osobiste i wszystkie spudłowali. Dramatyczna była końcówka. Na 0,02 sekundy przed końcem Sucha wykonywała rzuty osobiste. Prowadziła 33:32 i przy drugim niecelnym rzucie faulowała przy zbiórce. Ponieważ był to szósty faul gości, nowotarżanie wykonywali dwa rzuty osobiste. Trener gości protestował, ale przecież mógł ostrzec zawodników, by nie angażowali się na tablicy. Senio jeden wykorzystał i doprowadził do dogrywki i zaraz na jej początku opuścił parkiet za pięć przewinień, razem z Kowalczukiem. Okazało się, że sędziowie wybawili górali z kłopotu.
- Postawiłem na Kowalczuka i Senio bo są dobrzy w defensywie – mówi trener nowotarżan, Wojciech Polak. - Ławka w dogrywce udowodniła, że zmiany były zbawienne. Rezerwowi wygrali mecz. Dawno takiej dramaturgii nie przeżyłem. Rywal miał starszych zawodników. Ich trener mówił, iż do tego turnieju przygotowywał chłopaków dwa lata, urywali weekendy, grali sparingi. Był to godny przeciwnik, dobry technicznie, świetny taktycznie, umiejący przejść do szybkiego ataku. Jak na szkolne rozgrywki, poziom był wysoki.

Wyniki:
Sucha Beskidzka – Zakopane 27:12,
Nowy Targ – Zakopane 29:13,
Myślenice – Sucha Beskidzka 9:32,
Nowy Targ – Myślenice 30:12,
Zakopane – Myślenice 26:18,
Nowy Targ – Sucha Beskidzka 33:33 w dogrywce 9:3.
Kolejność:
1. Nowy Targ (awans do finału wojewódzkiego),
2. Sucha Beskidzka,
3. Zakopane,
4. Myślenice.

Miano najlepszej drużyny wywalczyli: Kowalczuk, Trzciński, Żmuda, Pierwoła, Jaskierski, Leja, Burdyn, Kuraś, Balakowicz, Jagieła, Szymański, Chrobak, Senio. Trener Wojciech Polak.
Tekst i zdjęcia Stefan Leśniowski










