05.12.2011 | Czytano: 1176

Polki w ósemce świata

Reprezentacja Polski kobiet biorąca udział w mistrzostwach świata w szwajcarskim St. Gallen wykonała plan minimum, wyjścia z grupy eliminacyjnej. Po wygranej z Rosjankami biało –czerwone znalazły się w ósemce najlepszych drużyn świata.

Tym samym, co najmniej powtórzą wyczyn z poprzedniego czempionatu, w którym uplasowały się na ósmej pozycji. Teraz mają szansę poprawienia rezultatu. Byłoby świetnie gdyby znalazły się w pierwszej piątce, bo tylko ta będzie miała zagwarantowany start w kolejnych mistrzostwach globu, które za dwa lata rozegrane będą w Czechach. Teoretycznie jest to mało prawdopodobne, ale w sporcie...wszystko zdarzyć się może. Po dniu przerwy czeka Polki pojedynek ze Szwajcarkami o pierwsze miejsce w grupie eliminacyjnej.

Przed dwoma laty biało –czerwone przegrały z Rosjankami 1:2, ale w poniedziałkowe popołudnie wzięły srogi rewanż. Ten mecz był kluczowy do wyjścia z grupy. Nasza reprezentacja miała ułatwione zadanie, gdyż Rosjanki przyjechały do Szwajcarii w osłabionym składzie. Bez sześciu czołowych zawodniczek, które zastrajkowały. Powód? Problemy finansowe federacji rosyjskiej. Mimo to Polki czuły respekt przed rywalem. Nawet prowadzenie 1:0 po akcji Łęgowskiej i celnym trafieniu Piotrowskiej nie uspokoiło skołatanych nerwów. Prowadziliśmy zaledwie 19 sekund. Rosjanki wyrównały po wolnym. W miarę upływu czasu nasze reprezentantki czuły się coraz pewniej. Zauważyły, że rywal wcale nie jest tak groźny jak go malowano. Pozwalał na zbyt wiele we własnej strefie, nie grał pressingiem i tylko dobrej postawie Łapiny w bramce zawdzięcza, że kolejny cios na „szczękę” przyjął dopiero w 9 minucie. Popisową akcję przeprowadziły nowotarżanki. Piekarczyk idealnie obsłużyła Krzystyniak i golkipera rywalek skapitulowała. Niemniej dopiero po golu Łęgowskiej z 14 minuty w polskim obozie na dobre zapanował spokój. Akcje były coraz ciekawsze, szybsze i w odstępie 42 sekund, na początku drugiej odsłony Kwiecińska i Krzystyniak sprawiły, iż Łapina musiała wyjmować piłeczkę z siatki.

Na kolejne trafienia Polek musieliśmy czekać aż 26 minut. W tym okresie gra nie była zbytnio ciekawa. Oba zespoły popełniały błędy, ale żadnej nie udało się ich wykorzystać. Rosjanki, nie mając nic do stracenia, zaczęły śmielej atakować. W ich akcjach ofensywnych więcej było dymu niż ognia. Polski też nie potrafiły zamienić na bramki kilku wyśmienitych okazji. Dopiero w 49 minucie Kwiecińska odczarowała ponownie świątynię przeciwniczek. 2 minuty później wynik spotkania ustaliła nowotarżanka Sarna Pohrebny. Najlepszą zawodniczką w naszym zespole wybrano zawodniczkę MMKS Podhale Nowy Targ – Anetę Grynię.

Polska – Rosja 7:1 (3:1, 2:0, 2:0)
1:0 Piotrowska ( Łęgowska) 2:08,
1:1 Pelewina (Żanenkowa) 2:27,
2:1 Krzystyniak (Piekarczyk) 8:22,
3:1 Łęgowska (Kwiecińska) 13:51,
4:1 Kwiecińska (Piotrowska) 21:30,
5:1 Krzystyniak 22;12,
6:1 Kwiecińska (Piotrowska) 48:45,
7:1 Sarna Pohrebny 50:55.

Polska: Szarmach – Jurkowska, Samson, Piotrowska, Kwiecińska, Łęgowska – Lech, Pazio, Stachowiak, Dutkiewicz, Rzepa – Zielenkiewicz, Grynia, Piekarczyk, Sarna Pohrebny, Krzystyniak – M. Bryniarska, Kidoń, Wieczorek.

Tekst Stefan Leśniowski
FOTO: flickr.com

Komentarze







reklama