21.11.2011 | Czytano: 1430

Hit dla „Chupasów”(+zdjęcia)

Hitem ósmej kolejki spotkań Podhalańskiej Ligi Unihokeja był pojedynek lidera z „czerwoną latarnią” tabeli. Wydawałoby się, że przepaść dzieli te zespoły, ale ci, którzy śledzą rozgrywki doskonale wiedzą, że Black Shadows to utytułowany zespół. Nie tylko na własnym podwórku, ale także u naszych południowych sąsiadów. Chwilowo ma kłopoty kadrowe, stąd odlegle miejsce.

Po pierwszej połowie nie zanosiło się, że będzie to ciekawe widowisko. Bardziej na spektakl jednego aktora. Wydawało się, że drużyna Chupacabras rozniesie przeciwnika. Do przerwy prowadziła 4:0. „Chupasy” grali wyśmienicie zarówno w ataku jak i w obronie. Szybko i agresywnie. Defensorzy nie dopuszczali do groźnych sytuacji, blokowali wiele strzałów. Black Shadows brakowało armat, a w ich bramce zadebiutował mistrz Polski z Górali, Grzegorz Guzik. Nowa twarz w zespole nie będzie mile wspominać pierwszą odsłonę. Bizub, który dotychczas strzegł ich świątyni wyjechał na saksy do Anglii.

Unihokej to taka dyscyplina, że w mgnieniu oka zmiana się sytuacja. Prowadzenie czterema bramkami, to nie zbyt wiele. W przerwie w obozie przegrywających doszło do burzy mózgów i drugą cześć Black Shadows rozpoczęli od huraganowych ataków. Pala z Danielem szaleli na parkiecie. Inicjowali akcje, dogrywali kolegom piłeczkę i zatrudniali golkipera kąśliwymi strzałami. W efekcie ich drużyna złapała kontakt (4:3) i wtedy obudzili się „Chupasy”. Zaatakowali z furią i szybko odskoczyli na dwubramkowe prowadzenie. Ekscytująca była końcówka. Atak za atak, gol za gol. 40 sekund przed końcem Pieprzak doprowadził do stanu 6:5 i wydawało się, że Black Shadows pójdą za ciosem, będą w stanie wykrzesać siły i umiejętności, by doprowadzić do remisu. Nie udało się, ale mecz miał swój pieprzyk i przypadł do gustu obserwatorom.

Warriorz i Copacabana pewnie ograli swoich rywali. Pierwsi pod dowództwem reprezentanta kraju Piotra Kosteli rozprawili się z Aulą, która miała w swych szeregach byłych hokeistów– Gaja i Iskrzyckiego. Na początku drugiej odsłony prowadzili 3:0 i spokojnie kontrolowali wydarzenia na boisku. Aula drugiego gola zdobyła w przedostatniej minucie i był to ich łabędzi śpiew.

Natomiast połączone siły Sportowego Podhala i Górali rozpoczęły z animuszem pojedynek z Copacabaną. Już w 33 sekundzie objęły prowadzenie, a potem jeszcze wygrywały 2:0 i 3:2. To było wszystko, na co było stać ten zespół. Pierwsza połowa była ciekawa, jednak po przerwie stroną dominującą był rywal. Szybko odskoczył na bezpieczną odległość, a potem tylko dobijał przeciwnika, karcąc ich za niechlujna grę w defensywie. Dopiero przy stanie 7:3 „Copa” dała się trafić po raz czwarty. W zwycięskim zespole pierwsze skrzypce grał Gotkiewicz. Świetnie dyrygował kolegami. Dodać też trzeba, iż z musu w bramce „Copy” wystąpił A. Hajnos (kontuzja Potaczyka) i zaprezentował się całkiem nieźle.

Sportowe Podhale/Górale – Copacabana 4:7 (3:3)
Bramki: Jędrol, B. Kalata, Karecki 2 – Kikla 3, Ślusarek, G. Hajnos, Marszałek, S. Hajnos

Sportowe Podhale/Górale: Krawczyk - Zientara, Zubek, Jędrol, Kos, B. Kalata, Karecki.
Copacabana: A. Hajnos - Gotkiewicz, Ślusarek, G. Hajnos, Kikla, Bełtowski, Świętek, Guzik, Marszałek, S. Hajnos, Gołuchowski.


Aula – Warriorz 2:5 (0:2)
Bramki: Luberda, Wojtak – Smarduch, Kostela, Barszczewski.

Aula: Karaś - Pyzowski, Luberda, Iskrzycki, Gaj, Wiśniewski, Rozmus, Ulman, Szewczyk, Wojtak.
Warriorz: Koczur - Smarduch, Kostela, Leja, Sadowy, Sieniawski, Zając, Daniec, Fryźlewicz, Zamorski, Kasowski, Barszczewski.


Chupacabras – Black Shadows 6:5 (4:0)
Bramki: Kwak, Trzebunia, Staszel, T. Handzel, J. Handzel 2 – Daniel, Pieprzak 2, Gąsienica Makowski, Pala.

Chupacabras: Ściesiński - Kwak, Trzebunia, Książkiewicz, Staszel, T. Handzel, J. Handzel, Borowicz, M. Handzel, Augustyn, Tynus.
Black Shadows: Guzik - Daniel, Pieprzak, Gąsienica Makowski, Pala, Panczakiewicz, Homrol, Babiak, Gąsior, K. Sulka.

LP
DRUŻYNA
MECZE
PUNKTY
BRAMKI
1
Chupacabras
8
11
47-39
2
Copacabana
8
9
52-44
3
Warrior
7
8
38-40
4
Aula
8
7
36-44
5
SportowePodgale.pl / Górale
8
6
42-49
6
Black Shadows
7
5
39-38

Tekst Stefan Leśniowski
Zdjęcia Mateusz Leśniowski

Komentarze







reklama