07.11.2011 | Czytano: 1833

Basket retro(+zdjęcia)

W czwartej kwarcie doszło do niecodziennej sytuacji. Trener pierwszoligowego zespołu koszykarek Gorców, Mirosław Ćwikiel, porosił o czas. Wziął piłkę i wyszedł z nią na parkiet. Kozłował po obwodzie w zwolnionym tempie, na wyprostowanych nogach. – To jest basket retro. Tak gracie – powiedział do zawodniczek.

Poczym dwa razy rzucił piłkę w trybuny. Kibice ją wyłapali. – To mają być podania. W baskecie trzeba zaryzykować. Ja to zrobiłem, piłka została złapana – kontynuował swój wykład.

Nie ma co się dziwić zdenerwowaniu szkoleniowca, bo jego podopieczne zagrały katastrofalne spotkanie z Ikarem Niepołomice. Już po 2 minutach miały na koncie pięć przewinień, a do końca pierwszej kwarty dwanaście. Faule były efektem spóźniania się z właściwą reakcją. Do tego gubiły piłkę w banalnych wręcz sytuacjach. Podawały ją wprost w ręce przeciwniczek. Skuteczność również była fatalna. Rzut ani spod deski, ani z dystansu im nie siedział. Toteż pierwszą ćwiartkę przegrały różnicą 14 punktów. W drugiej zaledwie cztery razy przedziurawiły kosz i do przerwy traciły 19 „oczek”.

Rywal był w zasięgu góralek, co zresztą potwierdził fragment trzeciej kwarty. Zryw trwał zaledwie 4 minuty. Potem wrócił koszmar z poprzednich minut.

- Zdecydowanie najgorsze spotkanie w naszym wykonaniu – mówi trener Gorców, Mirosław Ćwikiel. – Nie pamiętam, żebyśmy kiedykolwiek tak grali. Bardzo rzadko na takim poziomie grają moje kadetki. W pierwszej połowie nie było widać ochoty do gry. Nie wykorzystaliśmy ustawienia w obronie przeciwniczek, które dało się rozszyfrować. Decyzje, które podejmowaliśmy były nietrafne. Podania były na tyle niedokładne, że praktycznie bardzo rzadko dochodziło do sytuacji, że można było od razu oddać rzut. Zawsze trzeba było poprawiać nogi, bądź ręce. Za dużo było niewymuszonych błędów. W pierwszej kwarcie zanotowaliśmy jedenaście strat przy obronie strefowej przeciwnika, który się nie ruszał. Popełnialiśmy faule, nawet, jeśli dobrze sprowadziliśmy przeciwnika do linii bocznej. Myśmy pchali się na tego gracza, chociaż go już ukierunkowaliśmy. Powinno się go zatrzymać, ewentualnie na podwojeniu, a nie na spychaniu, bo sędziowie na tym punkcie są uczuleni. Bylejakość w grze sprawiła, iż byliśmy zespołem słabszym. Gdybyśmy zagrali ciut lepiej, to może nie wygralibyśmy, ale mecz dla widzów byłyby widowiskowy. Nie było zawodniczki, która zagrałaby poprawnie. Były śnięte. Obudziły się dopiero w trzeciej kwarcie, ale tylko na 4-5 minut.

Gorce Steskal Nowy Targ – Ikar Niepołomice 57:77 (12:26, 8:13, 18:14, 19:24)
Gorce: Lasak 12, Piędel 2, Długopolska, Słaby, Krzysztofiak 8, Szopińska 4, Perhon 4, Nykaza 15, Florek, Jachymiak 4, Lasyk 8. Trener Mirosław Ćwikiel.

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama