30.10.2011 | Czytano: 1481

Złapał Kozak Tatarzyna(+zdjęcia)

Od marca czekali kibice, by zobaczyć w akcji dwie najlepsze drużyny w kraju. Toteż zainteresowanie derbami było bardzo duże. Pierwsze rozdanie dla 11-krotnego mistrza kraju, który zgarnął cztery „oczka”.

Pierwsze potyczki poziomem nie zachwyciły. Była za to walka, kilkanaście świetnych akcji, ale też sporo bałaganu na boisku. W sobotę lepsze wrażenie sprawiali aktualni mistrzowie. Już na początku zmarnowali trzy wyśmienite sytuacje. Inna rzecz, że Batkiewicz świetnie spisywał się między słupkami Szarotki. Po strzale Kosteli aż trzy razy żonglował piłeczką, by wreszcie przerzucić ją nad poprzeczką. Nie tylko świetnymi paradami „Batki” można było się zachwycać, ale także rozgrywającymi piłeczkę. Wronka, to skarb Górali. Mimo młodego wieku jest reżyserem gry mistrzów. Poezja to, co wyprawia z piłeczkę. Wszystko robi na pełnym luzie, a jego niekonwencjonalne podania zaskakiwały nawet partnerów z ataku. Wronka, gdy jego team grał w przewadze, zza bramki kapitalnie podał do M. Mirka i ten wyrównał, bo wcześniej Ossowski dal prowadzenie Szarotce. Ossowski po świetnym zagraniu Kasperka jeszcze raz pokonał Pawlika. W 35 minucie byli mistrzowie prowadzili już 3:1 i wtedy znowu dał znać o sobie Wronka. Kolejne jego świetne dogranie do Kosteli, który w pełnym biegu dołożył łopatkę kija i ażurowy przedmiot wpadł pod poprzeczkę. Chwilę później Ossowski popisał się cudownym podaniem spod bandy na drugi słupek do Lipkowskiego. Pawlik nie zdążył się przemieścić i napastnik Szarotki trafił do pustej bramki. Potem mieliśmy gole – palce lizać! Ligas i Barszczewski niemal w podobny sposób, soczystymi strzałami z dystansu, pokonywali golkiperów. Również gol Gotkiewicza, z podania bramkarza, pretenduje do gola spotkania.

Górale w 56 minucie przegrywali już tylko 4:5. Kilkanaście sekund później sędzia podyktował rzut karny, który świetnie wykonał Ligas. Oszukał Pawlika, który rzucił się wprawa stronę, a piłeczka ugrzęzła w lewym rogu bramki.

- Swoje trzy grosze musieli dołożyć wspaniali sędziowie, a szczególnie arbiter Zając. Nie dość, że nie uznał nam bramki, to podyktował jeszcze karnego z kapelusza – złościł sie Piotr Kostela. – Nie byliśmy gorsi od Szarotki. Mieliśmy swoje sytuacje, ale graliśmy nieskutecznie.

- Świetnie, że wróciły derby, bo są to mecze walki, a nie do jednej bramki jak z pozostałymi rywalami. Zwycięstwo w derbach zawsze cieszy – mówi kapitan Szarotki, Lesław Ossowski. – Nie był to rewelacyjny mecz w naszym wykonaniu, bo potrafimy grać lepiej. Kluczem do zwycięstwa była dobra obrona. Główna siła Górali tkwi w kontratakach. Szybko wracaliśmy po straconej piłeczce, nie pozwalając im na wyprowadzenie kontrataku.

Złapał Kozak Tatarzyna – tak można powiedzieć o rewanżowym spotkaniu. Cios za cios. Niesamowita twarda, męska walka, lecz w regułach gry. W regulaminowym czasie padł remis. Dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia. Złotą bramkę z karnego zdobył Kostela. Górale zagrali bez Wronki, który wybrał...piłkę nożną.

- Pokazaliśmy, że nieprzypadkowo jesteśmy mistrzami. Był to kawałek dobrego unihokeja. Zespoły nastawiły się, by nie stracić gola. Dopiero w trzeciej tercji odkryły się i padły ładne bramki – powiedział strzelec zwycięskiego gola, Piotr Kostela.
- Nie był to dobry mecz w naszym wykonaniu – mówi Lesław Ossowski. – Mieliśmy momenty przestojów, które wykorzystał przeciwnik, grający z kontry. Wyszliśmy w derbach na plus, ale nas to nie zadawala. Musimy grać zdecydowanie lepiej, walczyć przez 60 minut, by odebrać Góralom koronę.

Madex Górale Nowy Targ – Worwa Szarotka Nowy Targ 4:6 (1:2, 1:2, 2:2) i 6:5 (0:1, 2:2, 3:2; 0:0) karne 1:0.
I mecz:
0:1 Ossowski 6:42,
1:1 M. Mirek (Wronka) 9:00 w przewadze,
1:2 Ossowski (Kasperek) 16:30 w przewadze,
1:3 Augustyn (Wojtak) 34:18 w przewadze,
2:3 Kostela (Wronka) 35:48,
2:4 Lipkowski (Ossowski) 37:22,
2:5 Ligas (Kulesza) 42:21,
3:5 Barszczewski 42:45,
4:5 Gotkiewicz (Pawlik) 55:17 w przewadze,
4:6 Ligas 55:57 karny;
II mecz:
0:1 Ossowski (Augustyn) 17:00,
0:2 Lech 32:02,
1:2 Polaczek (Żuk) 32:32,
2:2 M. Mirek (Kostela) 33:56,
2:3 Augustyn (Wojtak) 36:47 w przewadze,
3:3 Sąder (Siaśkiewicz) 42:24,
3:4 Kasperek (Ligas) 43:53,
4:4 M. Mirek 48:19 w przewadze,
5:4 Cholewa (Firek) 50:35 w osłabieniu,
5:5 Kasperek (Chlebda) 54:04,
6:5 Kostela (karny).

Tekst Stefan Leśniowski
Zdjęcia Mateusz Leśniowski

Komentarze







reklama